6x17/18 The End

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Anonim
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2010-03-24, 17:20

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Anonim » 2010-05-25, 19:31

pajero pisze:Jestem zawiedziony finałem ... nie wiem co napisać spodziewałem się czegoś więcej , oczywiście zaskakujące jest to , że ta druga linia czasowa okazała się być drogą do przeprowadzenia Jacka na tamtą stronę ale jakoś w wielkim szoku po tym nie jestem. A to że w finale Jack umiera to już można było znaleźć plotki długo przed emisją 6 serii . Liczyłem na jakieś zakończenie bardziej związane z mitologią i religią . Już nigdy się nie dowiemy skąd się wzięły te hieroglify i posąg . Tak samo postacie Jacoba i jego brata również wydawały mi się że okażą się bardziej tajemnicze i ważne , a tu rozczarowanie . Nie wiadomo o co dokładnie chodziło w tym chronieniu wyspy czemu jest ona aż tak ważna czy jej istnienie ma jakiś wpływ na resztę świata , po tym co obejrzałem wychodzi na to , że nie . Projekt Dharma też pozostanie nie wyjaśniony . Mam jakieś dziwne przeczucie , że za parę miesięcy okaże się , że jednak mają trochę nie emitowanych materiałów i zrobią z tego dodatkowy odcinek albo film kinowy w którym więcej wyjaśnią i dzięki temu zbiją więcej kasy , w sumie producentom telewizyjnym na tym przede wszystkim zależy . Tak samo zrobili w Prison Break . Pewnie też za parę lat ktoś postanowi powrócić do Lostów kręcąc nowy serial o przygodach na wyspie tylko pewnie z innymi rozbitkami . Oczywiście pewnie tą są tylko marzenia zawiedzionego fana serialu .
Hieroglify i statue pewno egipcjanie zbudowali... czemu rozczarował cię Jacob i jego brat? no zakończenie było silnie związane z różnymi religiami :) Pewnie wyspa nie ma wpływu na świat. Projekt Dharma wyjaśnili właściwie całkowicie w 5 serii. Jeśli by zrobili serial/film w realiach Lost, ale bez żadnej z postaci tutaj obecnych to by było fajnie, a jeśli z tymi samymi to sobie mogę to wsadzić :)
kokon303 pisze:nie mogę przestać myśleć o tym bucie , co jest w 1 sezonie nowy a w finale już zniszczony przez czas
No minęło 6 lat, a ten but to wygląda jak jeden z butów Christiana z trumny.
vabnn pisze:Możesz bardziej rozwinąć swoją reakcje? czy może masz jakieś upośledzenia że cie ograniczają.. ?(nawet nie pamiętasz jaka akcja miała miejsce podczas drugiego sezonu..do czego sam się przyznałeś..oO ) bo nie wiem z czego się mozna śmiac?? (jakbyś nie wiedział co to znaczy ''lol''-Lots of Laughs)
haha
kacha_angel
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-24, 20:39

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kacha_angel » 2010-05-25, 19:36

Im więcej myślę o całym 6 sezonie tym bardziej dochodzę do wniosku, że nie miał najmniejszego sensu. Co prawda reszta sezonów już całkowicie odbiega od finału (koło, podróże w czasie, itp.), ale można zauważyć, że ta seria była jakby odrębną historią, a ja kompletnie nie wiem po co robili te kilkanaście odcinków przed finałem skoro nie miały one prawie żadnego sensu.

Po co FLocke tak usilnie nakłaniał ludzi, żeby się do niego przyłączyli? Przecież i tak ich do niczego nie potrzebował. Dlaczego ich od razu nie zabił? Mógł sobie tylko zostawić Franka, żeby odpalił samolot.

Po co ta cała historia ze Świątynią? Guru Świątyni wydawał się być kimś wyjątkowym, mogli ładnie poprowadzić ten wątek (zresztą podobnie było z Richardem czy Jacobem, którzy w końcu okazali się zwykłymi ludźmi, a nie jak myśleliśmy kluczem do odpowiedzi). Zamiast tego uśmiercili do po paru odcinkach, a reszta "wiernych" albo została wymordowana przez Dym a póżniej załoge Widmora, albo drepcze po wyspie. Poza tym właściwie po co wybudowano tą całą Świątynie? O ile dobrze kojarze to ludzie tam mieszkający słuchali się Jacoba, czyli co? To Świątynia na jego cześć?

Nie rozumiem po co wprowadzili te wątki. Jaki był cel? Chyba tylko taki, żebyśmy mogli snuć dalej swoje, jak się okazało, durne teorie na marne. Dalej nie mogę dojść do tego czemu MiB nie użył zaczarowanego koła, podczas gdy Jacob hasał po całym świecie (a podobno Braciszkowie nie mogli opuścić wyspy).

Dużo osób mówi, że powinniśmy cieszyć się z takiego zakończenia. OK, można by było się cieszyć, gdyby Lost był serialem o samych rozbitkach od początku do końca bez wprowadzania wątków magicznych. Twórcy poszli na łatwizne. To tak jakbym obejrzała finał całkowicie innego show z bardzo fajnym wzruszającym finałem, ale od Lost oczekiwałam czegoś więcej. Na prawdę nie wiem co mam myśleć. Tak czy inaczej na pewno nie jest tak, że nagle znienawidziłam Zagubionych, bo nadal uważam, że to best show ever, ale wszystko mogłoby skończyć się w lepszy sposób.
Anonim
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2010-03-24, 17:20

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Anonim » 2010-05-25, 19:53

kacha_angel pisze:Po co FLocke tak usilnie nakłaniał ludzi, żeby się do niego przyłączyli? Przecież i tak ich do niczego nie potrzebował. Dlaczego ich od razu nie zabił? Mógł sobie tylko zostawić Franka, żeby odpalił samolot.
Pewno, gdyby wszyscy zginęli mógłby sam iść do Źródła.
kacha_angel pisze:Po co ta cała historia ze Świątynią? Guru Świątyni wydawał się być kimś wyjątkowym, mogli ładnie poprowadzić ten wątek (zresztą podobnie było z Richardem czy Jacobem, którzy w końcu okazali się zwykłymi ludźmi, a nie jak myśleliśmy kluczem do odpowiedzi). Zamiast tego uśmiercili do po paru odcinkach, a reszta "wiernych" albo została wymordowana przez Dym a póżniej załoge Widmora, albo drepcze po wyspie. Poza tym właściwie po co wybudowano tą całą Świątynie? O ile dobrze kojarze to ludzie tam mieszkający słuchali się Jacoba, czyli co? To Świątynia na jego cześć?
Świątynia + Ab Aeterno wyjaśniła wszystko czego brakowało o "Innych". Świątynie zbudowali jacyś mieszkańcy wyspy, może nawet Jacob im kazał, bo tekst "nie chcę się wtrącać" mógłby mieć jakieś uzasadnienie.
kacha_angel pisze:Nie rozumiem po co wprowadzili te wątki. Jaki był cel? Chyba tylko taki, żebyśmy mogli snuć dalej swoje, jak się okazało, durne teorie na marne. Dalej nie mogę dojść do tego czemu MiB nie użył zaczarowanego koła, podczas gdy Jacob hasał po całym świecie (a podobno Braciszkowie nie mogli opuścić wyspy).
Poprawka: to Dym nie mógł opuścić wyspy, a Jacob i jego brat mogli.
kacha_angel pisze:Twórcy poszli na łatwizne.
To amerykański serial.
ssonic
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-03, 13:27

Re: 6x17/18 The End

Post autor: ssonic » 2010-05-25, 20:18

Pierwsze wrazenie po ogladnieciu finalu, bylo bardzo pozytywne. Odcinek zlecial mi bardzo szybko... i stwierdzilem ze byl "full wypas".

Ale jak pozniej zaczalem myslec o tym co zobaczylem, to juz przestalo byc tak kolorowo.
Generalnie sklaniam sie ku teori ze wyspa byla prawdziwa, a ze wydarzenia w drugiej linii byly wymyslem zagubionych, z ktorych wszyscy juz zdarzyli umrzec, zeby mogli sie odnalezc i pojsc dalej (do nieba?!?). To mi po prsotu najbardziej pasuje.

No i teraz wyglada, ze cala alternatywna linia czasu z 6 sezonu wlasciwie byla odrebna historia, wogole nie powiazana z innymi wydarzeniami na wyspie. Wiec po co ja wogole tutaj dawali, dlaczego scena w kosciele pokazuje koniec czegos co wogole nie wiaze sie z wyspa (no moze poza uczestnikami) i innymi sezonam, skoro ten caly swiat byl ich wymyslem?!? Po co wogole pokazywli w kazdym odcinku ta druga linie, skoro nic to tak naprawde nie wnosilo..no chyba tylko poza tym, ze mialo dac widzom do myslenia i zamieszac im. Tak wiec sam motyw przejscia dalej, odnalezienia sie itp. to wlasciwie odreba historia, a jedyne co sie z niej dowiadujemy, to ze wszyscy z wyspy umarli juz...malo odkrywcze.

Troche nie psuja mi tutaj tylko niektore sceny, ktore sugerowaly ze dwa swiaty wplyawaja na siebie, np. krew na szyi Jacka po operacji Locke'a...gdy na wyspie zostal rzeczywiscie tam zaniony. No ale w koncu ten alternatywny swiat to byl ich wymysl, wiec wspomnienia z wyspy mogly miec wplyw na to co sie tam pojawialo....

Nie powiem jednak zebym do konca byl zawiedziony, bo odcinek zrobiony swietnie i mimo wszystko chyba jednak nie chcialby zeby wszystko wyjasnili, bo wtedy to straciloby swoj klimat.
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kokon303 » 2010-05-25, 20:23

wiem , teraz że wydarzenia po katastrofie były prawdziwe i te takie bla bla odlatywali , wracali , tylko poco oni wrócili na tą wyspę :?: wmawiano im że w świecie poza wyspą jest im źle , i chyba oni żałowali że wrócili niektórzy poginęli , inni szczęśliwie wydostali się i zapewnie dożyli swych lat , wiadomo że Kate wróciła po Claire , ale reszta to nie wiem , Jack wrócił bo nie miał już co robić w innym świecie
ssonic
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-03, 13:27

Re: 6x17/18 The End

Post autor: ssonic » 2010-05-25, 20:29

sun - wrocila szukac Jina, bo Ben jej powiedzial ze zyje (motyw z obraczka)
ben - chyba wiadomo ze wyspa byla dla niego niemal jak dom
Locke - wrocil w trumnie, nie mial wyboru :)
Jack - odpowiedz juz padla
Lapidus - byl pilotem - nie bardzo mial wplyw
Hugo - Jacob go odwiedzi i mu kazal/prosil
Said - tutaj nie bardzo pamietam jak to bylo
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kokon303 » 2010-05-25, 20:34

ok dzięki za odpowiedź , trochę zaczaiłem finał oco w tym chodzi , dla mnie genialnie to zrobili że w czyściu oni nie pamiętali tych wydarzeń z wyspy , tylko sobie stopniowo przypominali ,trochę to schizowe jest , bo nie rozumiem czego oni nie poszli naprzód bez Jacka tylko czekali na niego ? to było tak że musieli wszyscy razem iść bo nie wiem o co tu chodzi :/
pajero
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2010-02-15, 00:51

Re: 6x17/18 The End

Post autor: pajero » 2010-05-25, 20:40

kokon303 pisze:wiem , teraz że wydarzenia po katastrofie były prawdziwe i te takie bla bla odlatywali , wracali , tylko poco oni wrócili na tą wyspę :?: wmawiano im że w świecie poza wyspą jest im źle , i chyba oni żałowali że wrócili niektórzy poginęli , inni szczęśliwie wydostali się i zapewnie dożyli swych lat , wiadomo że Kate wróciła po Claire , ale reszta to nie wiem , Jack wrócił bo nie miał już co robić w innym świecie
Byli kandydatami więc musieli wrócić , w sprowadzeniu niektórych którzy nie specjalnie mieli zamiar wracać Jacob zadziałał (Hurley , Said) .

P.S tam pod kościołem Hugo mówi do Bena "Byłeś dobrym numerem 2 " Jak tam słyszałem chyba "Jesteś dobrym numerem 2" tak jakby nadal nim był tak samo Ben do Hugo "Jesteś dobrym numerem 1 " .
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Beezqp » 2010-05-25, 20:45

kokon303 pisze:ok dzięki za odpowiedź , trochę zaczaiłem finał oco w tym chodzi , dla mnie genialnie to zrobili że w czyściu oni nie pamiętali tych wydarzeń z wyspy , tylko sobie stopniowo przypominali ,trochę to schizowe jest , bo nie rozumiem czego oni nie poszli naprzód bez Jacka tylko czekali na niego ? to było tak że musieli wszyscy razem iść bo nie wiem o co tu chodzi :/
Musieli być wszyscy razem bo to byli dla siebie najważniejsi ludzie, taka jedna wielka rodzina która tylko razem mogła pójść dalej.

Ale dlaczego nie było np. Helen? John został sam a ona na pewno była dla niego ważna... Penny z Desem [bez syna? w ogóle, przecież Des w tej alternatywnej linii czasowej nawet nie znał Penny!] poszła chociaż w życiu Wyspy nie widziała... Trochę to wszystko nieprzemyslane ;/
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kokon303 » 2010-05-25, 20:52

no fakt parę osób zabrakło , ale może chodzi tu o osoby z wyspy którzy związali się ze sobą emocjonalnie , pięknie to zrobili , tylko nie czaję , bo ktoś mówi Jackowi żeby odpuścił , nie mogę z tego mętliku przypomnieć kto tak mówił , ale odpuścił od czego ? widać po rozmowie też Kate z Jackiem , że Jack wcale tak nie chciał przypominać wydarzeń z wyspy przynajmniej ja takie odniosłem wrażenie......
kacha_angel
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-24, 20:39

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kacha_angel » 2010-05-25, 20:56

Anonim pisze:
kacha_angel pisze:Po co FLocke tak usilnie nakłaniał ludzi, żeby się do niego przyłączyli? Przecież i tak ich do niczego nie potrzebował. Dlaczego ich od razu nie zabił? Mógł sobie tylko zostawić Franka, żeby odpalił samolot.
Pewno, gdyby wszyscy zginęli mógłby sam iść do Źródła.
Mógłby. W końcu pamiętał gdzie jest źródło, a potrzebny był mu tylko Des. Wcześniej zresztą nie pomyślał nawet, że w ten sposób może sie wydostać z wyspy (chociaż i tak okazało się to błednym pomysłem, bo jedyne co uzyskał to spowrotem swoje człowieczeństwo, co w danej chwili nawet gon ie ucieszyło ;) )). Przed tym zanim dowiedział się o Desmondzie chciał odlecieć samolotem i wciskał kit rozbitkom, że nie uda mu się to jeśli oni wszyscy nie odlecą razem z nim. Więc po co tak ich manipulował skoro i tak nie byliby mu potrzebni?
Anonim pisze:
kacha_angel pisze:Po co ta cała historia ze Świątynią? Guru Świątyni wydawał się być kimś wyjątkowym, mogli ładnie poprowadzić ten wątek (zresztą podobnie było z Richardem czy Jacobem, którzy w końcu okazali się zwykłymi ludźmi, a nie jak myśleliśmy kluczem do odpowiedzi). Zamiast tego uśmiercili do po paru odcinkach, a reszta "wiernych" albo została wymordowana przez Dym a póżniej załoge Widmora, albo drepcze po wyspie. Poza tym właściwie po co wybudowano tą całą Świątynie? O ile dobrze kojarze to ludzie tam mieszkający słuchali się Jacoba, czyli co? To Świątynia na jego cześć?
Świątynia + Ab Aeterno wyjaśniła wszystko czego brakowało o "Innych". Świątynie zbudowali jacyś mieszkańcy wyspy, może nawet Jacob im kazał, bo tekst "nie chcę się wtrącać" mógłby mieć jakieś uzasadnienie.

No tak, ale na pewno większość z nas miała nadzieje, że wątek ze Światynią to będzie COŚ, a okazało się, że Inni to poprostu ludzie sprowadzeni przez Jacoba na wyspę. Trochę niedosyt;/
Anonim pisze:
kacha_angel pisze:Nie rozumiem po co wprowadzili te wątki. Jaki był cel? Chyba tylko taki, żebyśmy mogli snuć dalej swoje, jak się okazało, durne teorie na marne. Dalej nie mogę dojść do tego czemu MiB nie użył zaczarowanego koła, podczas gdy Jacob hasał po całym świecie (a podobno Braciszkowie nie mogli opuścić wyspy).
Poprawka: to Dym nie mógł opuścić wyspy, a Jacob i jego brat mogli.
No ok racja. Więc pewnie w momencie kiedy MiB znów stał się człowiekiem miałby szanse na opuszczenie wyspy. Niestety biedak nie miał już na to czasu :P
Ostatnio zmieniony 2010-05-25, 21:06 przez kacha_angel, łącznie zmieniany 1 raz.
pajero
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2010-02-15, 00:51

Re: 6x17/18 The End

Post autor: pajero » 2010-05-25, 20:58

Beezqp pisze:
kokon303 pisze:ok dzięki za odpowiedź , trochę zaczaiłem finał oco w tym chodzi , dla mnie genialnie to zrobili że w czyściu oni nie pamiętali tych wydarzeń z wyspy , tylko sobie stopniowo przypominali ,trochę to schizowe jest , bo nie rozumiem czego oni nie poszli naprzód bez Jacka tylko czekali na niego ? to było tak że musieli wszyscy razem iść bo nie wiem o co tu chodzi :/
Musieli być wszyscy razem bo to byli dla siebie najważniejsi ludzie, taka jedna wielka rodzina która tylko razem mogła pójść dalej.

Ale dlaczego nie było np. Helen? John został sam a ona na pewno była dla niego ważna... Penny z Desem [bez syna? w ogóle, przecież Des w tej alternatywnej linii czasowej nawet nie znał Penny!] poszła chociaż w życiu Wyspy nie widziała... Trochę to wszystko nieprzemyslane ;/
Bo to miały być osoby bliskie dla Jacka (tak przynajmniej zrozumiałem) , dla Jacka Helen była obcą osoba . Penny zdążył poznać na statku.
lomax5
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2008-03-16, 11:00

Re: 6x17/18 The End

Post autor: lomax5 » 2010-05-25, 20:59

zapraszam do głosowania odnośnie finału
http://forum.lost.org.pl/final-szybka-o ... .htm#28044
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kokon303 » 2010-05-25, 21:02

mnie też nurtuję słowa Juliet z tą bombą wodorową ona gada coś że się "udało" nie wiem do czego to się odnosi ? macie jakieś pomysły? troszkę to takie głupie że oni są w czyściu , dobra , przygotowują się do pujścia dalej ale nie czego nie pamiętają wydarzeń z wyspy?
Elisha
Indiana Jones
Posty: 206
Rejestracja: 2009-01-23, 16:52

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Elisha » 2010-05-25, 21:06

Ale jeśli panowie zabierają się za co by nie powiedzieć SCIENCE-fiction to kurde niech nie robią z tego telenoweli obyczajowej o wewnętrznych przemianach bohaterów.
Ależ od początku serialu właściwie tylko o to chodziło. Ktoś tu nieuważnie oglądał.

Wydaje mi się, że flashsidewaysy były tak zwaną poczekalnią. Postaci, które umarły wcześniej przechodziły w stan nieświadomości i musiały czekać, aż wszyscy najbardziej powiązani z wyspą pojawią się w tej poczekalni. Być może nie wszyscy, którzy się w niej znajdowali byli już martwi - stąd brak ich obecności w kościele. Każda z postaci, żeby przejść dalej, potrzebowała tej drugiej ważnej osoby. W przypadku Jacka były to dwie osoby - wszystko przypomniał sobie dopiero po dotknięciu trumny swojego ojca (jak widzieliśmy od pierwszego sezonu wspomnienie o ojcu było dla Jacka niezmiernie ważną sprawą). Małego Charliego najprawdopodobniej tam nie było, gdyż nadal żył w tym realnym świecie.

Jak dla mnie jedynym ważnym pytaniem, na które nie otrzymaliśmy odpowiedzi, a które zrodziło się dopiero pod koniec finałowego odcinka jest to, co się działo po śmierci Jacka z resztą bohaterów - zarówno na wyspie, jak i poza nią.

Wszystkie te zagadki związane z podróżowanie w czasie, energią magnetyczną, umieraniem noworodków, etc. były tylko... produktem ubocznym. Czymś, dzięki czemu rozbitkowie uświadomili sobie, że ta wyspa jest naprawdę niezwykła. Podejrzewam, że bez tego nie łatwo byłoby im uwierzyć w gadaninę Jacoba i MiBa :)

[ Dodano: 2010-05-25, 22:10 ]
kokon303 pisze:przygotowują się do pujścia dalej ale nie czego nie pamiętają wydarzeń z wyspy?
Nie uważasz, że takie świadome czekanie na resztę rozbitków byłoby dla nich męczące?
Tak to mieli względny spokój, a kiedy nadszedł odpowiedni czas, i kiedy Desmond jako constant pomógł im przypomnieć sobie o wydarzeniach z wyspy, mogli od razu odejść.
lomax5
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2008-03-16, 11:00

Re: 6x17/18 The End

Post autor: lomax5 » 2010-05-25, 21:27

Elisha pisze:Wszystkie te zagadki związane z podróżowanie w czasie, energią magnetyczną, umieraniem noworodków, etc. były tylko... produktem ubocznym. Czymś, dzięki czemu rozbitkowie uświadomili sobie, że ta wyspa jest naprawdę niezwykła. Podejrzewam, że bez tego nie łatwo byłoby im uwierzyć w gadaninę Jacoba i MiBa :)
Elisha fajnie powiedziane tylko ja bym jeszcze dodał że nie rozbitkom by było ciężko uwierzyć w gadanie MiBa tylko milionom telewidzów, którzy łyknęli bajer o tym co Ty nazywasz skutkiem ubocznym. Rozumiem zatem że postać Faradaya i wszystko co wniósł, też była skutkiem ubocznym bo suma sumarum nie miało to żadnego znaczenia. To nic że pewnie 90% widzów z niecierpliwością czekało na to żeby dowiedzieć się co ma zapisane w notesie. Ale w sumie spoko, to tylko taki mały szczegół... Co tam jakieś podróże w czasie, najważniejsze że się poprzytulali w czyśćcu :mrgreen: Sorry za sarkazm, ale już nie mogę ;)
claire_09
Forrest Gump
Posty: 3
Rejestracja: 2009-01-23, 18:29

Re: 6x17/18 The End

Post autor: claire_09 » 2010-05-25, 21:46

Witam, to mój pierwszy post - dopiero finałowy odcinek skłonił mnie do wypowiedzenia swojej opinii ;D

Tuż po obejrzeniu odcinka pomyślałam, że niezbyt dobrze to rozegrali. Nie oczekiwałam tak metafizycznego zakończenia. Ale potem po przeczytaniu wielu postów i głębszym przemyśleniu sprawy zrozumiałam, że to było najlepsze zakończenie, jakie mogli nam scenarzyści dać. Dzięki niemu nie ma już żadnych pytań, bo nie mają one sensu.

A do tego tyle wzruszających momentów - same łzy się cisnęły do oczu ;D

I wg mnie sprawa MiBa bardzo dobrze rozegrana. Zgasili światło, zabili i znów zapalili. Na początku nie mogłam zrozumieć tego, że Kate, Sawyer, Claire itd sobie po prostu wracają i nie giną w tym samolocie. Ale najwyraźniej umarli sobie później.

Inne plusy to wg mnie pojawienie się postaci Charliego i Boona ;P Myślę, że nie ma co narzekać, bo inne zakończenia zrodziłyby więcej pytań niż dałaby odpowiedzi.
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kokon303 » 2010-05-25, 22:08

a jaką macie teorię z tą zatopioną wyspą w 1 odcinku? mnie się wydaje że ona została zatopiona w czasie walk Hugo z innymi jakimiś nieszczęśnikami którzy trafili na tą wyspę , trochę głupie ale cóż innego mogło się zdarzyć :531: :623:
vabnn
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-24, 22:04

Re: 6x17/18 The End

Post autor: vabnn » 2010-05-25, 22:20

kokon303 pisze:mnie też nurtuję słowa Juliet z tą bombą wodorową ona gada coś że się "udało" nie wiem do czego to się odnosi ? macie jakieś pomysły?
Podczas gdy leżała sobie między tymi stalowymi elementami to kilkakrotnie mdlała i możliwe że miała podobne ''przeskoki'' świadomości jak Desmond(IV sezon gdy leciał śmigłowcem na statek Widmora) i znała już jak wygląda alternatywna linia czasu(czyściec) i że będą wszyscy razem...

coś na rozluźnienia tematu :) http://hatak.pl/news/8388/3_alternatywn ... _%5BPL%5D/
snake eyes
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2010-02-04, 00:24

Re: 6x17/18 The End

Post autor: snake eyes » 2010-05-25, 23:02

final naprawde niezly musze przyznac :)
ale niewiem cos sie stalo z tymi co odlecieli na koncu samolotem czy oni zyli dalej??prosze niech ktos mi odpowie na to pytanie bo zwariuje :D
i co to bylata alternatywna rzeczywistosc??
Fureyka
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2009-01-22, 20:44

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Fureyka » 2010-05-25, 23:29

snake eyes pisze:ale niewiem cos sie stalo z tymi co odlecieli na koncu samolotem czy oni zyli dalej??
Tak, żyli i w końcu zginęli
snake eyes pisze:i co to bylata alternatywna rzeczywistosc??
"Flash sidewaysy to dla mnie coś w stylu czyśćca, jakby poczekalni gdzie czas nie ma znaczenia. Trafili tu po śmierci i przygotowywali się do odejścia na drugą stronę. "
kokon303 pisze:mnie też nurtuję słowa Juliet z tą bombą wodorową ona gada coś że się "udało" nie wiem do czego to się odnosi ?
"Juliet po wybuchu byla na obu swiatach (mdlala i odzwyskiwala swiadomosc), na tym na wyspie i na tym na drugiej linii. Mowiac it worked mysle ze miala na mysli ze udalo im sie osiagnac to co chcieli - beda znowu razem, na tej drugiej linii. "
ManOnFire pisze:dziekuje Fureyka.
ktos chociaz zrozumial tu Final i w sumie to... caly serial.
Szkoda ze tak malo osob!
:)
Myślę, że powoli każdy zrozumie ten finał. Potrzebują czasu, by poskładać te puzzelki w całość :)
delirium
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2010-02-03, 21:39

Re: 6x17/18 The End

Post autor: delirium » 2010-05-25, 23:42

Po przemyśleniu finału i po tym, co tu przeczytałam skłaniam się do teorii, że alternatywna rzeczywistość była faktycznie czyśćcem/poczekalnią, w której zmarli bohaterowie mieli możliwość po części odkupić swoje winy i przeżyć swoje życie lepiej (np. Sawyer, Ben, Sayid), a w końcu doczekać "oświecenia", spotkania z ukochanymi i ostatecznego przejścia do "nieba". W zaświatach nie istnieje znane nam pojęcie czasu, więc nie było istotne, kiedy umarli - na wyspie, czy później (i tu mam nadzieję, że Kate, Sawyer, Claire i reszta szczęśliwie dotarli do "świata zewnętrznego" i trochę tam jeszcze zabawili oraz że Hugo z pomocą Bena udanie rządzili swoim małym tajemniczym królestwem ;) ).
Pewną rysę na tej koncepcji zostawia obecność w kościele Hugo, który jako nowy Jacob powinien być nieśmiertelny, ale myślę, że nie został on obdarzony tą mocą ze względu na to, że objął swoją funkcję, kiedy światło, serce wyspy, był wyłączone. A Ben został przed świątynią, bo wygląda na to, że nagrabił sobie więcej niż pozostali i parę spraw musi jeszcze wyprostować ;)
Generalnie uważam, że finał był świetny i wzruszający, spotkanie Claire i Charliego oraz Jamesa i Juliet mnie rozłożyły, a w dodatku udało mi się nawet w tym ostatnim odcinku polubić Jacka, który, szczerze mówiąc, irytował mnie przez 6 sezonów :P I nawet zbytnio nie zmartwił mnie fakt, że nie wszystkie tajemnice wyspy zostały rozwiane (zawsze bardziej skupiałam się na bohaterach, niż na problematyce z dziedziny SF, poza tym - czym były LOST bez sekretów i niedopowiedzeń?).
Piękne i optymistyczne zakończenie wspaniałego serialu.
thedykacja
Vincent Vega
Posty: 11
Rejestracja: 2010-02-22, 08:33

Re: 6x17/18 The End

Post autor: thedykacja » 2010-05-26, 05:24

Jak Juliet umierała od boby w ramionach Sawyera to myślę że skoczyła świadomościa do tego co było już po śmierci - mówiła wtedy o kawie, no i udało się, o tym batoniku.

Każdy z nich umarł, ale żeby iść dalej musiał sobie przypomnieć co było wcześniej i zebrać się z tymi osobami, które były dla niego ważne. Dlatego była tam Penny. Była ona miłością Desmonda, więc nie mógłby z nią nie być po śmierci. Ale jednocześnie dla Desa wyspa była ważnym momentem jego życia, ludzie z tej wyspy też, dlatego oprócz Penny czekał też na innych. I to samo można też odnieść do innych, Libby była głownie ważna dla Hugo, no i też tam była. A ci których tam nie było, jak Ana Lucia, Eco i reszta, nie byli ze sobą jakoś bardzo związania, poszli sobie do "nieba" kiedy indziej i z kim innym.

Zastanawia mnie tylko zachowanie Flocke'a. Chciał opuścić wyspę, ok. Chciał zabić kandydatów bo myślał że w ten sposób mu się to uda, ok. Ale jak chciał tego dokonać?
O Desie i źródełku na początku nie wiedział, bo przecież wcześniej chciał Desa zabic, gdyby Said to zrobił to by się nie udało wyłączenie światełka. Wieć jak chciał się wydostać z tej wyspy, po prostu sam odlecieć? Macie jakieś teorie na to?
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x17/18 The End

Post autor: wojgab » 2010-05-26, 05:49

rozczarowujące. każda znana nam kultura a nawet paranauki wyznają iż po smierci spotykamy swoich bliskich. i tak od początku istnienia człowieka.
więc scenarzyści nie zabłysnęli...spotkali się na tamtym świecie. wzruszające...zjazd naszej klasy
sama akcja w"realu"-przez 6 lat budowali mozolnie mitologię wyspy wciskali nam tajemnice do rozszyfrowania i...end of story jak to powiedział des.
i na końcu okazało się że nawet jacob ani jego przybrana matka nie wiedzieli czego pilnowali tysiące lat i nigdy nie widzieli na własne oczy studni z koreczkiem zatykającym ujarzmione jądro elektomagnetyczne. praktycznie nie wiedzieli nic. i nic nie wyjaśniono
światłość i ciemność? dwie odwiecznie walczące strony...litości. związki z religią? gdzie?
czeski film
p.s.
david lynch też nie wiedział co kręci w miasteczku twin peaks
kotsylwester
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2010-05-26, 08:04
Lokalizacja: Józefów k.Otwocka

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kotsylwester » 2010-05-26, 08:18

Witam na forum. Jestem fanem LOST. Przed Final season, obejrzałem niemalże ciurkiem wszystkie 5 dla przypomnienia... Jak dla mnie sezon nie tyle finalny co fatalny. Jestem strasznie zawiedzony również końcówką. Najprostsze, najbanalniesze, najtańsze rozwiązanie. Po tym sezonie i jego zakończeniu mam wrażenie że producenci jechali po kosztach (efekty w porównaniu do pozostałych sezonów - mierne).... Co można prostszegfo wykombinowąć że pójście w stronę światła... :?

A że wszyscy umierają przed i po Jacku... W końcu tam się równoległe toczyło życie i czesc umierala przed i po a skoro jack umarł na końcu a w samolocie byli ludzie to logiczne że ktoś umał po nich... Jak dla mnie światy równoległe na zasadzie zmienilismy w przeszlosci przyszlosc i sie udalo ale... co oni mieli zniknąć? nie znikenli, dokończyli swoje zycia przez x czasu a potem jakby ponownie żyli i sobie przypomnieli... sam nie wiem :lol:

Generalnie, podziękowania dla producentów że sezon, dzięki temu że był taki słaby nie żałuję że się skończył :mrgreen:
ODPOWIEDZ