6x17/18 The End

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x17/18 The End

Post autor: wojgab » 2010-05-25, 05:33

powinni stworzyć nowy dział. pytania bez odpowiedzi.
pepe0000
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2008-02-03, 19:42

Re: 6x17/18 The End

Post autor: pepe0000 » 2010-05-25, 06:57

Jestem aż tak zawiedziony finałem, że muszę to napisać :cry:
Jeśli oni nie żyli to kiedy oni umarli i gdy 6 Oceanic wróciła to byli duchami ?
Czemu tylko oni byli w tym kościele a np. ludzie 2 części samolotu nie jak i wiele innych osób, jaki sens był tego że Sayid zabijał dla Bena, skąd na wyspie wzięła się "matka" Jacoba i Czarnego. Czemu oni byli nieśmiertelni wogóle po co to źródło no i czym była wyspa bo chyba nie czyścem raczej piekłem a czyścem była alternatywna rzeczywistość ale to nie ma sensu i spójności i jeżeli tak było to jest głupie Lost nie zasługiwałby na zakończenie w stylu piekło/czyściec/niebo gdyby nie było tylu pytań bo może to zakończenie miałoby lepszy sens. Naprawdę w moim odczuciu zakończenie słabe nawet bardzo, myślę, że najgorsze z możliwych niby happy end wszyscy razem szczęśliwi ale jeśli wszyscy nie żyją to jakoś średnio mi się ten happy end podoba. Szkoda, że nie wyjaśnili wielu zagadek a mogli w paru zdaniach. Po co byli Jacob i Czarny Dym po co Dharma, inni pytam się po co jeśli kończy się tak jakby tego wszystkiego nie było. I ciekaw jestem czy wszyscy z wyspy nie żyli Jacob ? Richard ? Alex ? Widmore ? Daniel ? Mr. Eko ? no chyba, że wyspa była piekłem i po śmierci ludzie tam trafiali ale to zakończenie jest mało ciekawe. :/
Nadare
Nosferatu
Posty: 1523
Rejestracja: 2008-11-25, 21:22

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Nadare » 2010-05-25, 08:32

Poczytaj wątki z tego tematu od początku to zrozumiesz
Caicek0
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2010-05-24, 19:56

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Caicek0 » 2010-05-25, 08:35

Również jestem bardzo zawiedziony finałem, samym finałem... cały odcinek był właściwie spoko, przypominali sobie i sobie przypomnieli, miałem jedynie nadzieje na bardziej spektakularne pokonanie `dymka` :D ...
Ale:
1. Brak Any-Lucii w ostatnim odcinku, mówili że jeszcze nie czas... i w ogóle nie nadszedł
2. W ogóle brak większości `zagubionych` myślałem, że w tym ostatnim odcinku zobaczę naprawdę wielu aktorów a tu tylko garstka którą oglądałem przez cały 6 sezon :/ poza paroma przypadkami.
3. Szczerze... już wolałbym, żeby Wszyscy sobie przypomnieli a na końcu Hurley się obudził :P
4. Mogliby chociaż pociągnąć jeszcze serię 6.5 i wyjaśnić parę wątków :P

Podsumowując... nie na to czekałem :/
pj.patryk
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2009-02-14, 19:22

Re: 6x17/18 The End

Post autor: pj.patryk » 2010-05-25, 09:20

lomax5 pisze:Jestem zdruzgotany. Czy nikt z Was nie zauważył co oni zrobili? Ludzie... Trwa dyskusja czy flashside`y to było niebo, czy co, ale nikt nie zwraca uwagi na taki jeden MALUSIEŃKI szczegół? LOST - serial który zrobił totalną furorę poprzez mistrzowsko prowadzoną akcję, podszytą jakimiś anomaliami magnetycznymi itp. został zakończony jak jakaś TELENOWELA!! Ludzie, przecież te wszystkie patetyczne sceny, przytulania jak na jakiś imieninach i w ogóle cała puenta! Sześć sezonów a finał taki że Desmond wyciągnął korek z zaczarowanej dziury, zrobiło się ciemno, czarny dym stał się człowiekiem i go zabili, potem Jack wsadził korek i znów włączył magiczne światło a wyspie. SORRY, nie mogę po prostu ogarnąć takiego rozwiązania. Nie mówię, że powinni byli wszystko wyjaśniać (np. czemu kobiety nie mogły na wyspie rodzić dzieci), ale do diabła, kręcąc serial zbili nieziemską kasę na wątku o anomaliach na wyspie i wszystkim o było REALNE a na końcu stwierdzili że wyspa jest zaczarowana?! Co za kit! Gdyby zapodali takie wątki w 1 sezonie to przecież ludzie by ich wyśmiali!! Nie wiem, może jakoś to inaczej widzę niż pozostali forumowicze, ale ja oglądając finał czułem się ZAŻENOWANY, powtórzę z a ż e n o w a n y aż do ostatnich sekund. Szkoda że ten serial TAK się skończył. Brakowało tylko trola pilnującego garnka ze złotem na końcu tęczy :x Żal, normalnie żal.
W pełni się z tym zgadzam. Cóż, Lost to dla mnie przede wszystkim I i II sezon. A ostatni odcinek? Najgorsze zakończenie z dotychczasowych sezonów. Czuje wielki niedosyt. IV sezon strasznie naciągany, chyba nie mieli już pomysłów. Cóż, w mojej opinii spieprzyli sprawę.

Kończy się pewien etap w naszym życiu.
Fureyka
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2009-01-22, 20:44

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Fureyka » 2010-05-25, 10:01

Myślę, że fanów losta można podzielić na dwie grupy:
1) Interesują się losami wyspy, magnetyzmem, dharmą i wszystkim co nim związane, a bohaterzy to tylko pionki przez których poznajemy historię i znaczenie wyspy
2) Interesują się losami bohaterów, ich przygodami, postawionymi zadaniami, a wyspa jest dla nich tylko "upiększeniem" tej całej historii

Wyspa i cały serial był symbolem życia. Pojawiali się, odkrywali i chcieli zrozumieć. Każdy miał swój własny sposób na te tajemnice związane z wyspą. Niektórzy szukali odpowiedzi w wierze (Lock), niektórzy wybrali naukę (Jack), a niektórzy zdecydowali żyć i cieszyć się życiem (Rose i Bernard). Każdy z rozbitków był LOST, był zagubiony, sam, nie mający niczego ani nikogo co mogłoby ich uszczęśliwić. Na koncu mieli siebie nawzajem...

Nie chodzi o wyspę, chodzi o religijne i niereligijne wierzenia i teorie co do życia i śmierci... Wiele razy pokazywano, że w serialu chodzi o bohaterów, a nie o wyspę... Wydaje mi się, że dali to dobrze do zrozumienia, tak aby za bardzo nie skupiać się na zagadkach i nieodpowiedzianych pytaniach. Ciesze się, że nie wszystko zostało wyjaśnione, to takie lostowe ;) Ci co sie skarza zadaja pytania i mowia ze nic nie bylo wyjasnione, jednak na wiekszosc z waszych odpowiedz padla, oczywiscie po lostowemu, nie podano nam gotowej odpowiedzi a trzeba do tego wszystkiego dojsc...
donaldinho
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2009-02-12, 10:54

Re: 6x17/18 The End

Post autor: donaldinho » 2010-05-25, 10:05

Krytykujecie finał, że był podobno naciągany, że nie zostały wyjaśnione niektóre, często podobczne zagadki. A mi się wydaje, że przemawia przez was rozgoryczenie tym, że nie dowiedzieliście się wszystkiego, że nie wszystko zostało wam podane na tacy. Ja też myślałem na początku ostatniego sezonu, że "no, teraz to już nie będzie zagadek tylko wszystko mi wyjaśnią", a po ostatnim odcinku usiądę i krzyknę "wszystko wiem". Zakończenie na szczęście było bardzo LOSTowe. Nie zostało nam nic podane na tacy. Długo musieliśmy kombinować, czy wyspa prawdziwa, czy wylądowanie samolotu prawdziwe itp. Szukaliśmy odpowiedzi z każdym zdaniu np Desmonda, Hugo, Bena. Analizowaliśmy każdy gest. Czyż nie tak robiliśmy podczas wcześniejszych sezonów? Czyż nie to jest magią LOSTów? Po drugie serial jest pełen metafor, pokazuje jak ludzie z nieraz ciemną przeszłościa mogą się zmieniać. To przesłanie zmiany, walki dobra ze złem jest najważniejsze, wybieranie między złym a dobrym rozwiązaniem, tragizm, gdy widzimy, że każdy wybór był zły. Nie jest najważniejsze gdzie się podział Walt, albo dlaczego na "ostatniej wieczerzy" nie ma innych nam znajomych twarzy (może aktorzy nie dogadali się co do apanaży za rolę?)
pepe0000
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2008-02-03, 19:42

Re: 6x17/18 The End

Post autor: pepe0000 » 2010-05-25, 10:21

Zwróciliście uwagę na starego buta w końcowej scenie finału w wersji HD jest to 1:40:26 but jest stary a zobaczcie sobie odcinek 1 początek odcinka jak Jack się budzi i biegnie przez bambusowe pole w 2:02 jest zbliżenie na ten but, który jest wtedy jak nowy. Zastanawia mnie jedna rzecz bo mi się wydaję, że Jack patrzy na odlatujący samolot w finale chyba w tym samym miejscu co odzyskał przytomność w odcinku 1.
voytaz
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2010-02-21, 11:28

Re: 6x17/18 The End

Post autor: voytaz » 2010-05-25, 10:46

ManOnFire pisze: to co sie dzialo na Wyspie nie mialo znaczenia. pytanie o dharmie, magnetyzm, bla bla bla nie maja znaczenia.tak sobie grali z nami tworcy.
Nie zgadzam się z tobą bo właśnie o tym było 5 sezonów, wszystko było skupione na tajemniczości wyspy. Na ludziach też, ale za dużo hałasu było o te wszystkie niewyjaśnione sytuacje.

Najbardziej zastanawia mnie to czemu Jacob wybrał na kandydatów ludzi z poza wyspy. Przecież na wyspie byli już ludzie i nie trzeba było ściągać nikogo "obcego"


A tak poza tym to mam pytanie odnośnie Locka jak to się stało, że w pierwszym sezonie po wylądowaniu na wyspie mógł normalnie chodzić ? Być może było to już wyjaśnione ale nie pamiętam
kacha_angel
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-24, 20:39

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kacha_angel » 2010-05-25, 11:48

Zakończenie jak najbardziej udało się twórcom, to fakt. Było pełne wzruszeń, trzymające w napięciu i nawet były momenty, których nie byliśmy w stanie przewidzieć. A już na pewno nie przewidzieliśmy takiego obrotu spraw. I chociaż można te wszystkie miłe słowa powiedzieć o finale, to można też z całą pewnością powiedzieć, że to nie jest zakończenie jakiego oczekiwaliśmy. Bynajmniej ja sądziłam, że ten serial pójdzie w stronę mitologii. I chociaż po Ab Aeterno szanse na dokończenie wątku mitologicznego spadły, to po Across te sea można było mieć jeszcze tą nadzieje na wyjaśnienie od czego to się wszystko zaczęlo.I nawet już nie chodzi mi o pokazanie kolejnych retro. Mogliby przynajmniej wspomnieć w paru słowach o tym. No ale cóż. Już raczejnie dowiemy się skąd wziął się posąg, jak dostali się na wyspę pierwsi ludzie i kto wpadł na pomysł chronienia światełka.
Co do finału samego w sobie. Moim skromnym zdaniem jest jasne, że wydarzenia na wyspie miały miejsce. Potwierdzają to słowa Christiana, o czym niektórzy z was już wspomnieli.
Wyspa "zatonęła" tylko w wyobraźni rozbitków (w zaświatach). Wszyscy, którzy byli pokazani w nazywanej przez nas rzeczywistości alternatywnej, tak na prawdę nie żyją. Istnieją tylko w wobraźni. Kiedy Juliet umierała spotkała się właśnie w zaświatach z Fordem i dlatego powiedziała "udało się". I nie chodziło o powodzenie akcji z Incydentem czy czymkolwiek innym. Chodziło o nic innego jak o batonika, którego udało się wyciągnąc z automatu;]
Z drugiej strony nie mogę pojąć po co twórcy pokazywali nam te wszystkie wydarzenia poza wyspą. OK, fajnie, chcieli, żeby rozbitkowie przypomnieli sobie swoje życie, ale po co pokazywać inne wątki takie jak np. randka Jamesa z Charlotte, gierka Bena o fotel dyrektora lub akcja Jarrah z Nadya. Mogli je przynajmniej skrócić i zaoszczędzić czas na prawdziwą fabułę.
W momencie kiedy FLocke stał się człowiekiem miałam jednak nadzieję, że Jack go nie zabije. W końcu już AŻ tak nie zagrażał ludzkości;] Poza tym jakoś polubiłam tą postać, co może brzmi dziwnie :o ale w końcu nie jego wina, że stał się Dymem, on chciał tylko wrócić do domu, a że różne p[rzykre wydarzenia go spotkały, stał się tym kim się stał i zszedł na złą drogę;/
Ciekawe co z ludźmi z Ajiry ;p jak potoczyło się ich życie po odlocie. Jak poradził sobie Richi :) w końcu życie w czasach współczesnych nie może być zbyt łatwe dla ludzi ze średniowiecza :mrgreen:
Kiedy Jack leżał pośród bambusów miałam nadzieje, że zobacze jak samolot wybucha, co się niestety nie stało. Nie to, że nie lubiłam tych bohaterów, wręcz przeciwnie. Tak czy inaczej to troche dziwne rozwiązanie. Oni prawdopodobnie przeżyli i wydostali się z wyspy, kiedy taki Hugo i Ben musieli na niej zostać a Jack umrzeć.

Bądź co bądź finał nie był zły. Pozostaje ogromny niedosyt, bo chyba nie chcieliśmy takiej drogi dla serialu, który był naprawdę genialnie prowadzony swego czasu. Ale nie mówmy też, że zakończenie było aż takie okropne. W końcu to LOST. Serial w dużej mierze o relacjach międzyludzkich, o dobru i złu. Zagubieni w końcu sie odnaleźli.
Ricardus
Indiana Jones
Posty: 105
Rejestracja: 2009-02-12, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Ricardus » 2010-05-25, 12:07

Ten odcinek był dla mnie po prostu piękny. W sam raz na zakończenie tak wyjątkowego serialu. Wspaniała scena zakończenia serialu: Jack zamykający oko na samym końcu. Zaczęło się od niego to wszystko i na nim się skończyło. To było po prostu genialne :mrgreen:

MiB w końcu zginął, Jack umarł, a Hurley został na sam koniec nowym Jacob'em. Pokazali co się kryje w sercu wyspy, to źródło elektromagnetyzmu całej wyspy, jej całe wyjątkowe właściwości. Dzięki wyciągnięciu "korka" światło przestało świecić i przez to na wyspie nie było żadnych nadprzyrodzonych mocy i Mi już nie był dymkiem tylko stał się zwyczajnym śmiertelnikiem. No i w efekcie zginał po tak długim okresie na wyspie. Gdy Jack już włożył z powrotem korek do źródła wszystko się uspokoiło i wróciło do normy. Jack pewnie został teleportowany na zewnątrz i poszedł tam gdzie obudził się po raz pierwszy na WYSPIE, żeby tam zginąć. Dali jeszcze dodatkowy smaczek z Vincent'em, który jako pierwszy spotkał Jack'a na wyspie i jako ostatni spotkał się z nim jak umierał.

Wydarzenia w 2 linii czasowej były wspaniałe. Każda osoba przypominająca sobie wydarzenia z wyspy przypominała nam te wszystkie sezony którymi się zawsze zachwycaliśmy. Prawie cała obsadę pokazali na w tym odcinku. Locke odzyskał panowanie w nogach i z tego powodu odzyskał wspomnienia w wyspy. Wszystkich który najbardziej zapamiętaliśmy pojawili się w kościele w wspólnie siedzieli sobie na ławeczkach wspominając czasy z wyspy. Eloise martwiła się o Daniel'a, nie chciała, aby Desmond zabrał jej syna. Desmond wspaniale w to wszystko wykombinował z Hurley'em, aby wszyscy się spotkali ponownie razem w jednym miejscu i tym samym czasie.

Ten serial zawsze był wyjątkowy dla mnie i zawsze będzie. LOST FOREVER
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x17/18 The End

Post autor: ManOnFire » 2010-05-25, 12:31

Fureyka pisze:Myślę, że fanów losta można podzielić na dwie grupy:
1) Interesują się losami wyspy, magnetyzmem, dharmą i wszystkim co nim związane, a bohaterzy to tylko pionki przez których poznajemy historię i znaczenie wyspy
2) Interesują się losami bohaterów, ich przygodami, postawionymi zadaniami, a wyspa jest dla nich tylko "upiększeniem" tej całej historii

Wyspa i cały serial był symbolem życia. Pojawiali się, odkrywali i chcieli zrozumieć. Każdy miał swój własny sposób na te tajemnice związane z wyspą. Niektórzy szukali odpowiedzi w wierze (Lock), niektórzy wybrali naukę (Jack), a niektórzy zdecydowali żyć i cieszyć się życiem (Rose i Bernard). Każdy z rozbitków był LOST, był zagubiony, sam, nie mający niczego ani nikogo co mogłoby ich uszczęśliwić. Na koncu mieli siebie nawzajem...

Nie chodzi o wyspę, chodzi o religijne i niereligijne wierzenia i teorie co do życia i śmierci... Wiele razy pokazywano, że w serialu chodzi o bohaterów, a nie o wyspę... Wydaje mi się, że dali to dobrze do zrozumienia, tak aby za bardzo nie skupiać się na zagadkach i nieodpowiedzianych pytaniach. Ciesze się, że nie wszystko zostało wyjaśnione, to takie lostowe ;) Ci co sie skarza zadaja pytania i mowia ze nic nie bylo wyjasnione, jednak na wiekszosc z waszych odpowiedz padla, oczywiscie po lostowemu, nie podano nam gotowej odpowiedzi a trzeba do tego wszystkiego dojsc...

dziekuje Fureyka.
ktos chociaz zrozumial tu Final i w sumie to... caly serial.
Szkoda ze tak malo osob!

[ Dodano: 2010-05-25, 13:33 ]
Fureyka pisze:Myślę, że fanów losta można podzielić na dwie grupy:
1) Interesują się losami wyspy, magnetyzmem, dharmą i wszystkim co nim związane, a bohaterzy to tylko pionki przez których poznajemy historię i znaczenie wyspy
2) Interesują się losami bohaterów, ich przygodami, postawionymi zadaniami, a wyspa jest dla nich tylko "upiększeniem" tej całej historii

Wyspa i cały serial był symbolem życia. Pojawiali się, odkrywali i chcieli zrozumieć. Każdy miał swój własny sposób na te tajemnice związane z wyspą. Niektórzy szukali odpowiedzi w wierze (Lock), niektórzy wybrali naukę (Jack), a niektórzy zdecydowali żyć i cieszyć się życiem (Rose i Bernard). Każdy z rozbitków był LOST, był zagubiony, sam, nie mający niczego ani nikogo co mogłoby ich uszczęśliwić. Na koncu mieli siebie nawzajem...

Nie chodzi o wyspę, chodzi o religijne i niereligijne wierzenia i teorie co do życia i śmierci... Wiele razy pokazywano, że w serialu chodzi o bohaterów, a nie o wyspę... Wydaje mi się, że dali to dobrze do zrozumienia, tak aby za bardzo nie skupiać się na zagadkach i nieodpowiedzianych pytaniach. Ciesze się, że nie wszystko zostało wyjaśnione, to takie lostowe ;) Ci co sie skarza zadaja pytania i mowia ze nic nie bylo wyjasnione, jednak na wiekszosc z waszych odpowiedz padla, oczywiscie po lostowemu, nie podano nam gotowej odpowiedzi a trzeba do tego wszystkiego dojsc...

dziekuje Fureyka.
ktos chociaz zrozumial tu Final i w sumie to... caly serial.
Szkoda ze tak malo osob!
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Beezqp » 2010-05-25, 12:52

dlaczego na "ostatniej wieczerzy" nie ma innych nam znajomych twarzy (może aktorzy nie dogadali się co do apanaży za rolę?)
Niestety, tak było np. z Eko, którego producenci chcieli zaciągnąć do finału jednak ten zażądał 5 razy więcej kasy niż mu oferowali... W związku z tym ta postać jest jednym z najbardziej bezsensownych epizodów w serialu. Najpierw aktor kazał się uśmiercić w związku z problemami w życiu prywatnym a na koniec, jak jeszcze mógł to jakoś odkupić to wykręcił taki numer... Shame.
lomax5
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2008-03-16, 11:00

Re: 6x17/18 The End

Post autor: lomax5 » 2010-05-25, 13:05

donaldinho pisze:Krytykujecie finał, że był podobno naciągany, że nie zostały wyjaśnione niektóre, często podobczne zagadki. A mi się wydaje, że przemawia przez was rozgoryczenie tym, że nie dowiedzieliście się wszystkiego, że nie wszystko zostało wam podane na tacy. Ja też myślałem na początku ostatniego sezonu, że "no, teraz to już nie będzie zagadek tylko wszystko mi wyjaśnią", a po ostatnim odcinku usiądę i krzyknę "wszystko wiem". Zakończenie na szczęście było bardzo LOSTowe. Nie zostało nam nic podane na tacy. Długo musieliśmy kombinować, czy wyspa prawdziwa, czy wylądowanie samolotu prawdziwe itp. Szukaliśmy odpowiedzi z każdym zdaniu np Desmonda, Hugo, Bena. Analizowaliśmy każdy gest. Czyż nie tak robiliśmy podczas wcześniejszych sezonów? Czyż nie to jest magią LOSTów? Po drugie serial jest pełen metafor, pokazuje jak ludzie z nieraz ciemną przeszłościa mogą się zmieniać. To przesłanie zmiany, walki dobra ze złem jest najważniejsze, wybieranie między złym a dobrym rozwiązaniem, tragizm, gdy widzimy, że każdy wybór był zły. Nie jest najważniejsze gdzie się podział Walt, albo dlaczego na "ostatniej wieczerzy" nie ma innych nam znajomych twarzy (może aktorzy nie dogadali się co do apanaży za rolę?)
Pewnie że krytykuję finał bo LOST to nie była pierwsza lepsza bajeczka, na końcu której bohater się po prostu budzi i idzie do pracy w normalnym świecie. Piszecie że losy bohaterów były ważne itd. owszem, nie mówię że nie, ale chodzi mi o to że LOST zostało skonstruowane na pewnych wątkach fabuły które do końca 5 sezonu były spójne. Wyspa-magnetyzm-Dharma-podróże w czasie. To było jakieś continuum. Trochę naciągane pod koniec ale OK, trzymało się kupy krótko mówiąc. Wiem że dużo wyjaśnili bo np wyjaśnienie historii Alperta było jak najbardziej ok, czyli "dało się".
A nie mówcie że wewnętrzne rozterki bohaterów i ich wybory to było coś, dla czego włączaliśmy kompa i oglądaliśmy serial. Wkurza mnie to że scenarzyści po prostu zastosowali chwyt marketingowy w postaci prawdopodobieństwa zjawisk na wyspie a w finale po prostu się od tego odcięli. OLALI to na czym bazowali przez 5 sezonów. Dla mnie to jest przegięcie. Nie chodzi mi o to co się stało z Waltem, dlaczego na wyspie był koń albo dlaczego dymek nie przechodził przez ogrodzenie, bez przesady. Ale jeśli panowie zabierają się za co by nie powiedzieć SCIENCE-fiction to kurde niech nie robią z tego telenoweli obyczajowej o wewnętrznych przemianach bohaterów. Moim zdaniem panowie scenarzyści po prostu polegli. Przegrali z własną wyobraźnią, stworzyli koncepcję serialu której nie potrafili doprowadzić do logicznego końca.
Furio
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2010-04-02, 17:14

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Furio » 2010-05-25, 14:58

lomax5 pisze:
donaldinho pisze:Krytykujecie finał, że był podobno naciągany, że nie zostały wyjaśnione niektóre, często podobczne zagadki. A mi się wydaje, że przemawia przez was rozgoryczenie tym, że nie dowiedzieliście się wszystkiego, że nie wszystko zostało wam podane na tacy. Ja też myślałem na początku ostatniego sezonu, że "no, teraz to już nie będzie zagadek tylko wszystko mi wyjaśnią", a po ostatnim odcinku usiądę i krzyknę "wszystko wiem". Zakończenie na szczęście było bardzo LOSTowe. Nie zostało nam nic podane na tacy. Długo musieliśmy kombinować, czy wyspa prawdziwa, czy wylądowanie samolotu prawdziwe itp. Szukaliśmy odpowiedzi z każdym zdaniu np Desmonda, Hugo, Bena. Analizowaliśmy każdy gest. Czyż nie tak robiliśmy podczas wcześniejszych sezonów? Czyż nie to jest magią LOSTów? Po drugie serial jest pełen metafor, pokazuje jak ludzie z nieraz ciemną przeszłościa mogą się zmieniać. To przesłanie zmiany, walki dobra ze złem jest najważniejsze, wybieranie między złym a dobrym rozwiązaniem, tragizm, gdy widzimy, że każdy wybór był zły. Nie jest najważniejsze gdzie się podział Walt, albo dlaczego na "ostatniej wieczerzy" nie ma innych nam znajomych twarzy (może aktorzy nie dogadali się co do apanaży za rolę?)
Pewnie że krytykuję finał bo LOST to nie była pierwsza lepsza bajeczka, na końcu której bohater się po prostu budzi i idzie do pracy w normalnym świecie. Piszecie że losy bohaterów były ważne itd. owszem, nie mówię że nie, ale chodzi mi o to że LOST zostało skonstruowane na pewnych wątkach fabuły które do końca 5 sezonu były spójne. Wyspa-magnetyzm-Dharma-podróże w czasie. To było jakieś continuum. Trochę naciągane pod koniec ale OK, trzymało się kupy krótko mówiąc. Wiem że dużo wyjaśnili bo np wyjaśnienie historii Alperta było jak najbardziej ok, czyli "dało się".
A nie mówcie że wewnętrzne rozterki bohaterów i ich wybory to było coś, dla czego włączaliśmy kompa i oglądaliśmy serial. Wkurza mnie to że scenarzyści po prostu zastosowali chwyt marketingowy w postaci prawdopodobieństwa zjawisk na wyspie a w finale po prostu się od tego odcięli. OLALI to na czym bazowali przez 5 sezonów. Dla mnie to jest przegięcie. Nie chodzi mi o to co się stało z Waltem, dlaczego na wyspie był koń albo dlaczego dymek nie przechodził przez ogrodzenie, bez przesady. Ale jeśli panowie zabierają się za co by nie powiedzieć SCIENCE-fiction to kurde niech nie robią z tego telenoweli obyczajowej o wewnętrznych przemianach bohaterów. Moim zdaniem panowie scenarzyści po prostu polegli. Przegrali z własną wyobraźnią, stworzyli koncepcję serialu której nie potrafili doprowadzić do logicznego końca.

Popieram Lomax5 w całej rozciągłości !!!

Ps. Zazdroszczę tym, którzy są usatysfakcjonowani finałem, nie wspominając o tych, którzy się nim zachwycają.
vabnn
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-24, 22:04

Re: 6x17/18 The End

Post autor: vabnn » 2010-05-25, 15:34

Również podpisuje się pod tym co pisał Lomax5

oczekiwałem że finał będzie miał większy aspekt mitologiczny...

największy rozczarowaniem było brak postaci dymka jako dymka nie Locka... powinien tam szalec jak opentany a nie dawać się wciągnąć w pogaduchy z Jackiem..jeżeli już reszta rozbitków nie była kandydatami to mógł z nimi zrobic co chciał.. scenarzyście zmarnowali potencjał tej postaci..na początku sezonu wydawał się naprawdę groźny i nie obliczalny(zabicie ludzi Iliany, akcja dymka w świątyni 6x06) później jakby łagodniał :??:

narzekać mozna wiecznie ale nic już nie poradzimy ;]
nigdy się nie zadowoli wszystkich ;)

pozdr dla fanów LOSTa
Anonim
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2010-03-24, 17:20

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Anonim » 2010-05-25, 15:38

Finał był w porządku, a The End to jeden z najlepszych odcinków serii. W jednym z filmków z Hitlerem w bunkrze Hitler mówił o tym, że twórcy Lost niczego nie wyjaśnią. Hitler się mylił, bo były odcinki: Ab Aeterno i Across The Sea, więc cośtam wyjaśnili.

http://www.youtube.com/watch?v=MRZ7PnitoSc << tu jest piosenka o Lost.
Furio pisze:Zazdroszczę tym, którzy są usatysfakcjonowani finałem
To fajnie, że mi zazdrościsz :D
lomax5 pisze:Ale jeśli panowie zabierają się za co by nie powiedzieć SCIENCE-fiction to kurde niech nie robią z tego telenoweli obyczajowej o wewnętrznych przemianach bohaterów.
To mogłeś po raz kolejny oglądać Stargate :D

Jak dla mnie finał był w pyte jak i cały serial, a seria 6 była najlepsza bo zawierała najmniej odcinków, które były do dupy (jak np seria 3 i 4 i prawdopodobnie seria 2, ale jej już prawie nie pamiętam). Trzeba też pamiętać, że to produkcja USA, więc nie można wiele wymagać :D
vabnn
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-24, 22:04

Re: 6x17/18 The End

Post autor: vabnn » 2010-05-25, 15:56

Anonim pisze:a seria 6 była najlepsza bo zawierała najmniej odcinków, które były do dupy (jak np seria 3 i 4 i prawdopodobnie seria 2, ale jej już prawie nie pamiętam). Trzeba też pamiętać, że to produkcja USA, więc nie można wiele wymagać :D
Właśnie podczas 6 sezonu było najwięcej takich odcinków jak ty to ująłeś ''do dupy''
1,2,3 sezon były najlepszymi sezonami miały ten LOSTowski klimat..4 i 5 nie odstąpywały im lecz tam fabuła LOST wskoczya na inne tory
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: 6x17/18 The End

Post autor: marcinek6000 » 2010-05-25, 16:22

Finał nie był aż taki okropnie zły, ale bywały lepsze finały. Ale odcinek super.

Nie wiem czy ktoś pomyślał też w taki sposób jak ja, ale po zakończeniu serialu wpadła mi do głowy myśl taka, że historia rozpocznie się na nowo. Po chwili sam ją obaliłem, bo wiele rzeczy się nie zgadzało. ALE Jack który padł na ziemię, zamykając oczy, w miejscu, w którym w pierwszej scenie LOST te oczy otwarł, obudzony przez Vincenta, który przybiegł do niego również w finale. Ma między żebrami ranę, którą zmajstrował mu Flocke pod koniec serialu, a którą to potem zszywa Kate na początku serialu. Czy to nie dziwne? Obaliłem tą teorię tym faktem, że był inaczej ubrany XD .

Walt....po co on miałby w ogóle być w tym Kościele? Po tym jak wrócił z wyspy do domu chyba żadna krzywda mu się nie stała. Michael to jeszcze bym zrozumiał....ale zauważcie, że Michaela po swoim "Wyczynie" nie za bardzo darzyli sympatią. Po co mieliby go zapraszać? Co nie znaczy, że wcale bym nie wolał żeby jednak WSZYSCY tam byli.

Cały czas się denerwowałem, że nie zabierają do samolotu Rose, Bernarda i Vincenta, ale na szczęście z wyspą wszystko w porządku...chociaż nie powinno tak być, bo widzieliśmy ją zatopioną. Nie powinno być...jeśli alternatywna linia czasowa byłaby przyszłością, jak się okazało nie była, więc wszystko jest ok. W ogóle od dłuższego czasu wydaje mi się, że to była równoległa linia czasowa. Dziejąca się w tym samym czasie co ta znana nam od początku.

Aż podskoczyłem z radości jak zobaczyłem w wodzie Franka. JAHOOOOOO. Z Richardem tak samo. I to pytanie które sobie ciągle zadawałem: czemu oni po prostu nie odlecą? No i Frank z tym wyskakuje hehe..wreszcie...taki prosty pomysł...od początku im to wykrzykiwałem z przed ekranu, jednak Lostowicze nie są tak inteligentni i potrzebowali trochę czasu, żeby to zrozumieć, na szczęście ktoś zrozumiał.

Jak pokonać MiB'a? Odłączyć zasilanie, zabić MiB'a włączyć zasilanie ponownie. No, no, dupnie to wymyślili.

Też mieliście to uczucie, że jak Jack wpadnie do źródełka to wyleci biały dym?

No i jednak dobrze przypuszczałem, że to Hurley będzie nowym Jacobem hehe oczywiście po odcinku szesnastym przestałem tak myśleć, a w finale okaząło się, że miałem rację, pozytywne zaskoczenie

Podsumowując finał był nawet spoko, ale wtedy gdybym go traktował jako jedynie jeden z odcinków...dla mnie finał był odcinkiem któremu bym dał 10/10. Gdybym nie siedział na forum i nie wiedział o tym, że to jest finał, pewnie czekałbym tydzień na kolejny odcinek. Tak po prostu nie zauważyłbym że to finał. Jeden z gorszych.

Nie wiem czy to tylko plotki, ale gdzieś obiło mi się o uszy, że planowany jest film pełnometrażowy LOST, jeśli to prawda, to twórcy mogli specjalnie nie rozwiązywać niektórych tajemnic mając na celu wyjaśnienie ich w tym właśnie filmie. Mam po cichu nadzieję, że producenci wystawią jakieś specjalne odcinki w których poruszą tajemnice posągu, incydentu, itd.
Anonim
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2010-03-24, 17:20

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Anonim » 2010-05-25, 16:49

marcinek6000 pisze:Nie wiem czy to tylko plotki, ale gdzieś obiło mi się o uszy, że planowany jest film pełnometrażowy LOST, jeśli to prawda, to twórcy mogli specjalnie nie rozwiązywać niektórych tajemnic mając na celu wyjaśnienie ich w tym właśnie filmie. Mam po cichu nadzieję, że producenci wystawią jakieś specjalne odcinki w których poruszą tajemnice posągu, incydentu, itd.
Ten "film pełnometrażowy" to właśnie The End.
vabnn pisze:Właśnie podczas 6 sezonu było najwięcej takich odcinków jak ty to ująłeś ''do dupy'' 1,2,3 sezon były najlepszymi sezonami miały ten LOSTowski klimat..4 i 5 nie odstąpywały im lecz tam fabuła LOST wskoczya na inne tory
lol
pajero
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2010-02-15, 00:51

Re: 6x17/18 The End

Post autor: pajero » 2010-05-25, 17:36

Jestem zawiedziony finałem ... nie wiem co napisać spodziewałem się czegoś więcej , oczywiście zaskakujące jest to , że ta druga linia czasowa okazała się być drogą do przeprowadzenia Jacka na tamtą stronę ale jakoś w wielkim szoku po tym nie jestem. A to że w finale Jack umiera to już można było znaleźć plotki długo przed emisją 6 serii . Liczyłem na jakieś zakończenie bardziej związane z mitologią i religią . Już nigdy się nie dowiemy skąd się wzięły te hieroglify i posąg . Tak samo postacie Jacoba i jego brata również wydawały mi się że okażą się bardziej tajemnicze i ważne , a tu rozczarowanie . Nie wiadomo o co dokładnie chodziło w tym chronieniu wyspy czemu jest ona aż tak ważna czy jej istnienie ma jakiś wpływ na resztę świata , po tym co obejrzałem wychodzi na to , że nie . Projekt Dharma też pozostanie nie wyjaśniony . Mam jakieś dziwne przeczucie , że za parę miesięcy okaże się , że jednak mają trochę nie emitowanych materiałów i zrobią z tego dodatkowy odcinek albo film kinowy w którym więcej wyjaśnią i dzięki temu zbiją więcej kasy , w sumie producentom telewizyjnym na tym przede wszystkim zależy . Tak samo zrobili w Prison Break . Pewnie też za parę lat ktoś postanowi powrócić do Lostów kręcąc nowy serial o przygodach na wyspie tylko pewnie z innymi rozbitkami . Oczywiście pewnie tą są tylko marzenia zawiedzionego fana serialu .
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kokon303 » 2010-05-25, 19:06

nie mogę przestać myśleć o tym bucie , co jest w 1 sezonie nowy a w finale już zniszczony przez czas :/ nie mogę też ogarnąć tego wszystkiego co i jak , kiedy zginęli , poco to wszystkie przygody z tymi bunkrami , Dharmą , i nie wiem jeszcze czego straszne to wszytko pogmatawane :| to jeszcze bardziej skomplikowane niż Donnie Darko , ja myślałem że żaden film nie przebije Donnie Darka w skomplikowanej fabule :o
Adriann
Jack Sparrow
Posty: 28
Rejestracja: 2009-11-14, 08:49

Re: 6x17/18 The End

Post autor: Adriann » 2010-05-25, 19:09

A jednak;] W końcówce wszystko wróciło..jakby do początku,może to zagmatwane ale piękne :)
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x17/18 The End

Post autor: kokon303 » 2010-05-25, 19:11

nie mogę przestać myśleć o tym bucie , co jest w 1 sezonie nowy a w finale już zniszczony przez czas :/ nie mogę też ogarnąć tego wszystkiego co i jak , kiedy zginęli , poco to wszystkie przygody z tymi bunkrami , Dharmą , i nie wiem jeszcze czego straszne to wszytko pogmatawane :| to jeszcze bardziej skomplikowane niż Donnie Darko , ja myślałem że żaden film nie przebije Donnie Darka w skomplikowanej fabule :o
vabnn
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-24, 22:04

Re: 6x17/18 The End

Post autor: vabnn » 2010-05-25, 19:22

Anonim pisze:
vabnn pisze:Właśnie podczas 6 sezonu było najwięcej takich odcinków jak ty to ująłeś ''do dupy'' 1,2,3 sezon były najlepszymi sezonami miały ten LOSTowski klimat..4 i 5 nie odstąpywały im lecz tam fabuła LOST wskoczya na inne tory
lol
Możesz bardziej rozwinąć swoją reakcje? czy może masz jakieś upośledzenia że cie ograniczają.. ?(nawet nie pamiętasz jaka akcja miała miejsce podczas drugiego sezonu..do czego sam się przyznałeś..oO ) bo nie wiem z czego się mozna śmiac?? (jakbyś nie wiedział co to znaczy ''lol''-Lots of Laughs)
ODPOWIEDZ