6x13 The Last Recruit

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

6x13 The Last Recruit

Post autor: weird0ther » 2010-04-20, 23:45

Tytuł odcinka: The Last Recruit
Numer odcinka: 13
Data premiery: 20 kwiecień 2010



Regulamin:

Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x13, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.


Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:07 przez weird0ther, łącznie zmieniany 1 raz.
artemis
Mad Max
Posty: 63
Rejestracja: 2008-03-27, 17:22

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: artemis » 2010-04-21, 07:36

Bardzo fajny odcinek, nie widziałem w nim zbytnio centryka jacka - miałem wrażenie, że to multicentryk.
Wciąż nie mam pojęcia kto jest dobry, a kto zły... dziwne to wszystko.
Zszokowała mnie nieco końcówka odcinka, ale można przewidzieć co się będzie dalej działo. Ciekawe tylko co widmore chce osiągnąć. Ta zbliżająca się wojna... nie spodziewałem się że będzie to wojna widmore vs. flocke... ben zdawał się być równy widmoreowi, a teraz jest jak pionek, przy królu. Flocke jak na dymek też jakoś tak bardziej 'ludzko' zaczyna wyglądać, na takiego nieco nieporadnego... ale to wszystko pewnie było zaplanowane więc nie jest źle :P
Ciekawe co z Desmondem się stało...
Dziwne zachowanie Jacka, a jeszcze dziwniejsze - po co flocke go uratował?
Nie było ogromnego zachwytu, ale jest lepiej niż się spodziewałem, sporo akcji - dużo flashsidewayeów - nie były aż tak nudne, bo we wcześniejszych odcinkach zamulali przez to że to centryki były, teraz jest więcej wątków... jak to niektórzy mówią "więcej losta w loście".
Jeśli kolejny odcinek będzie na poziomie tego, to będę zadowolony, oby gorzej nie było :D
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Beezqp » 2010-04-21, 08:13

Odcinek bardzo dobry, mnóstwo akcji w obu liniach czasowych. Zdecydowanie był to multicentryk, i we flashsideach podjął akcję w doskonałych momentach. Wszystko się tak pięknie rozwija i wyjaśnia że aż chciało się oglądać. Do tego sporo humoru, Sawyer jako glina jest doskonały. Przesłuchanie Kate - :mrgreen: . Brakowało mi jedynie we flashsideach Hurleya...
Na Wyspie - hm, kto by się spodziewał takiego zwrotu akcji... Przez chwilę miałem wrażenie, że Claire zastrzeli Kate - tymczasem, o dziwo, posłuchała się jej. Jacuś niemal wziął rakietę na klatę, ciekawe co mu strzeli teraz do głowy. Jest trochę w dupie, że tak powiem :P

Jeśli tak będą wyglądały odcinki aż do końca to... zapowiada się niezły finał serii :) Ciekawe co u ekipy Ben-Richard-Miles, szkoda że do nich nie zajrzeliśmy :P

Nie rozumiem tylko, po co wprowadzili na początku sezonu świątynię, Dogena itp. skoro nic już po nich nie zostało a tamte wątki były durne i nic z nich nie wynikło...
Yarpenn
Jack Sparrow
Posty: 38
Rejestracja: 2010-02-06, 15:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Yarpenn » 2010-04-21, 08:58

Oj balem sie, ze Kate zostanie dzisiaj zabita... w koncu nie ma jej na liscie, wiec jej przeznaczenie w sumie jest takie no ... niepewne ;)

Fantastyczny odcinek, multicentryk ktory prowadzic bedzie do jednego wielkiego spotkania w alternatywnym swiecie, a potem jakies bum i pewnie cos sie stanie ;)

Fajnie, ze Jin i Sun wreszcie sie spotkali. Widmore jak zwykle oszukal albo sie domyslil, ze James na pewno bedzie kombinowal.

I zaloze sie, ze Desmond zyje :)
Payne
Vincent Vega
Posty: 16
Rejestracja: 2009-10-16, 21:29
Lokalizacja: z Polski

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Payne » 2010-04-21, 15:24

A mi sie podobał, Akcji w tym było mase, Ja wiedzialem ze kate nie zostanie zastrzelona, zastanawiam sie teraz co zrobi widomore z nimi Sayer mial podobno umowę a są teraz uwięzieni. Mysle ze jack zrobił dobrze ze zawrócił, przy locku bedzie najbezpieczniejszy, chociaż niewiadomo kim jest lock, i czym, Teraz Locke i Widomre mają konflikt, ja mysle ze desomnd zyje, a said sie nieodwazył go zastrzelić.
We flashu nie było Hurleya, a zawsze był, sun wreście odnalazła męza, lez nie pocieszyli sie zaduzo, Sawyer mi sie nie podobał hamsko wyżucil jacka, i nie zbyt dobrze sie zachował, byl przekonany ze jednak mu sie uda wrócic do domu, a najwazniejsza akcja dopiero sie zaczyna.
Drozdu
Vincent Vega
Posty: 13
Rejestracja: 2009-06-03, 18:23

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Drozdu » 2010-04-21, 16:36

Odcinek bardzo dobry :) dużo wszystkiego choć takie rzeczy jak niezabicie Kate i Desmonda do przewidzenia :P
LaudiKrk
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2010-02-16, 20:42
Lokalizacja: Kraków

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: LaudiKrk » 2010-04-21, 18:07

jeeeeeeee rewelacja!!!!! rewelacja, rewelacja!!!!!!!! Ludzie oglądać po 5 razy, bo tego tak dawno nie było. Nie mogę zebrać myśli żeby napisać coś sensownego.
euphorie
Vincent Vega
Posty: 13
Rejestracja: 2009-09-01, 12:51
Lokalizacja: kraków/kielce

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: euphorie » 2010-04-21, 18:49

CUDOWNY.
duuużo akcji, dreszcz emcji, po prostu BAJKA.
Nie wiem czemu ale coraz łatwiej mi przychylić się do Flocka, jakiś taki sensowniejszy się wydaje. Co do widmora to wiedziałąm od początku że tak to wyjdzie z tą całą "umową" z Sawyerem. Ciekawe co z Desem? Przecież chyba on ma jakąś zasadniczą role do odegrania? No i Clair na łódce, coś czuje że to nie był dobry pomysł, już byłam pewna przez chwile że zabije Kate ale nie ;p
Jacuś w bardzo nieciekawej sytuacji (ciekawe co wyjdzie z układu Jack&Flock)
Ekipa lostów też niezbyt miłe położenie.
Już nie mogę doczekać się następnego odcinka;)
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: kokon303 » 2010-04-21, 19:27

eh cierpliwie wyczekiwałem na następny odcinek, zmęczony już tygodniem zasiadłem do oglądnięcia losta ,a ten odcinek strasznie szybko się zleciał :roll: :/ ale teraz akcja rozkręci się na dobre to będzie świetnie ; ) tylko żeby nie było tak że się rozkręci na 2 odcinki a potem opadnie i finał będzie przewidywalny i rozczarowujący :>

ehh co oglądać jak się skończy LOst ?:| pozostaje tylko czekanie na dextera bo nic ciekawego niema
Ostatnio zmieniony 2010-04-22, 18:06 przez kokon303, łącznie zmieniany 1 raz.
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: marcinek6000 » 2010-04-21, 20:35

Hurleya nie było, bo był w poprzednim odcinku. On już doświadczył cudownego olśnienia z wspomnieniami o wyspie. Skoro ten odcinek ma na celu sprowadzenie postaci w jedne miejsca, żeby sobie wszystko poprzypominali(Sun już się chyba udało) to Hurley nie był tu potrzebny.

Locke chronił Jacka nie dlatego, że ma coś w sobie z człowieka, tylko dlatego, że jest mu potrzebny.

Sun i Jin razem, prawie dwa sezony czekali na ta chwilę i w końcu...tylko coś mi się zdaje, że długo razem nie pobędą. Jak to bywa w ich sytuacjach pewnie znowu zostaną rozdzieleni.

Tchnięcie trochę uczuć w serce Sayida, było super. Nieźle to Desmond wykombinował. Kto wie może Sayidowi jako pierwszemu uda się wyleczyć z choroby....a może nawet Claire się wyleczy. Ale stawiam raczej, że Sayid zginie, a tuż przed śmiercią będzie żałował i w ostatnich sekundach życia się zmieni na powrót w dobrego Sayida.

Jack coraz bardziej zaczynam myśleć, że to on zastąpi Jacoba, podejmuje całkiem słuszne wyjścia...no ewentualnie Hugo zostanie Jacobem...albo Desmond

Całkiem, całkiem odcinek. :)
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: kokon303 » 2010-04-21, 21:17

Desmond coś ostatnio na przykładzie fallouta ma 100% retoryki i boską charyzmę :mrgreen:
XerxesPL
Vincent Vega
Posty: 11
Rejestracja: 2010-02-15, 20:09

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: XerxesPL » 2010-04-21, 21:55

no wreście dochodzi akcja do sedna,btw po co flockiego ostrzeliwują artylerią skoro on jest nieśmiertelny? ;p bo jakoś mu nic nie było,tylko stoi sobie spokojnie
Adriann
Jack Sparrow
Posty: 28
Rejestracja: 2009-11-14, 08:49

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Adriann » 2010-04-22, 17:12

Ja dalej mam nadzieję że prawdziwy John wróci jakimś cudem..
A co do odcinka to był dobry,ciekawi mnie tylko czy Said przeżył nalot. :lezka:
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Matthew » 2010-04-22, 18:31

Wszystko się tak ładnie kleiło, glinka do glinki i powstał wazonik, aż tu nagle [wszyscy robią przerażone: och !] Coś się pojawiło nie do ładu nie do składu... czyli dawny 6 sezon słaby. Zauważyłem, że mam odmienne zdanie, jak komuś się podoba to mi nie i odwrotnie. Akcja na wyspie ? Jaka akcja [ogląda się za siebie] bo nie zauważyłem, rakietka samonaprowadzająca ? No dobra tylko to co mi się podobało w epizodzie. Najpierw flashsidewaysy [można usiąść]

Więc... ostatnie dwa odcinki miały je bogate, dużo się wyjaśniało, miło się oglądało - te nie szło. Może jeżeli ktoś lubi Modę na Sukces zachwycał się, ja niestety nie. Po prostu zbieg okoliczności potkania postaci, których widzieliśmy na wyspie - a jeżeli dalibyśmy to widzowi, który Lost nie widział - nic nadzwyczajnego. Nic się nie wyjaśniło... bo i nie wiadomo czy Locke żyje itp... tylko Sun cudownie ozdrowiała, Jack strzelający swoje minki i texty z pierwszego sezonu. Do tego multi... czyli co nie zrobić, żeby się stało. Ogólnie to nie dodało żadnego cynamonu: były bo były.

Wyspa: Już myślałem, że radość moja będzie przeogromna, będzie najlepszy odcinek: Jack zginie i się zawiodłem... no może nie do końca, ale wątpię, żeby on umarł - za twarde face`y puszcza. Cała akcja z łodzią, ucieczką tak monotonna, że można usnąć, jakoś tak... żeby napchać w 43 minuty to. Może coś w następnym będzie, ale nie oczekuje już nic po tym sezonie, 0 wyjaśnień dotyczących tych rdzeni (nie mówię o odcinkach 6x01-02, 9, 11 i 12) tylko taki małe szare myszki. Niektórzy się sprzeciwią - obejrzyjcie sobie wszystkie sezony, i przyznajcie, że w każdym prawie każdy odcinek jest godny wielkiego pozytywu - w szóstym tylko niektóre. Smaku tutaj dodała jedyni Zoe i jej rakietki... nie wiem co od niej chcecie, ale po wyglądzie się bohaterki nie ocenia, a charakter ma bardzo realistyczny i dobry. Całość to jedna wielka fioletowa masa mieszająca się z flakami, olejem i dwoma okruszkami zmielonego cynamonu, które raz po raz wyjdą na wierzch. Jeszcze akcja z Desmondem - jasne na głowę do studni i mam się dobrze, ale czy Sayid go zabił - myślę, że nie, coś w nim ruszyło, to nie jest do końca 'zombie' - widać chociażby było to po łzach a raczej wzruszeniu. Nasza ekipa: Elizabeth: przypłynęli i nic im to nie dało... takie bywają końcówki, w pewnym momencie myślałem gdy Sun i Jin biegną się uściskać, że ogrodzenie się włączy i tyle po szczęśliwej miłości. Ostatnia akcja uratowała wszystko - MiB niezniszczalny, widać to od razu, ale modlę się z cichą nadzieją, żeby był koniec jacka. Amen [można wyjść i się modlić w domu, żeby te ostatki co nam zostały były co najwyżej dobre].
waldiko
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2009-01-23, 17:12

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: waldiko » 2010-04-22, 20:24

Mnie rozśmieszyła scena, jak James i Kate płyną do łodzi, podczas gdy po lewej stronie maja długi cypel po którym łatwiej by im się szło i szybciej, ale to oczywiście szczegół.

Poza tym ciągle mam wrażenie, że scenarzyści jeszcze nie do końca wrócili do pracy po tym strajku sprzed lat, i ciągle nie mogą nadążyć z pisaniem dobrego scenariusza, w związku z czym wszyscy są coraz bardziej "zadziwieni" a nie "zagubieni"
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: weird0ther » 2010-04-22, 21:28

Jedyne co w tym serialu jest stałą, a jeśli zmienną, to zmienia się na lepsze jest muzyka, która genialnie dławiła wręcz wszelkie skazy i ułomności w tym odcinku. Widzę, że ja naprawdę jestem z ekipy Innych, bo jak większości się podoba, to ja jestem na nie. Co z tego, że akcja była, jak w Quantum of Solace, jak wcisnęli nam jakąś zaprawę z betonem w gębę.

Ja się tylko cieszę, że nie dałam się ponieść złudnym emocjom. Emocje balansowały, Darltonowie zgrabnie mną manipulują, na szczęście rozum się nie poddał i cały czas trzeźwo myślał... Jedna scena była fajna rozmowa Flocke'a z Jackiem, do tego niezły klimat i muzyka, ciekawie zagrana scena, na plus. Jack na Wyspie - szok w trampku, biedaczek, samotny, mr. nobody, już nie ma swojego stroju rycerza, aż tak nawet żal mi się go zrobiło. Requiem dla Bena, co oni z nim zrobili, to przechodzi wszelkie granice -_-' Jak obejrzałam ostatnio filmik, który Henioo przesłał, jak Ben i Jack grali w szachy, to jak zupełnie inna osoba, z diabelsko inteligentnego manipulatora, zrobili dziadzia w sweterku w okularkach, żal.ru. Dlatego niech już ma swoją sakryfajs śmierć, zaczyna mnie irytować plan Darltonów, teraz się we mnie odzywa duch sFira, jak głos zza światów i przemawia : "To jest ich wizjaaaa". Dobra, poniosło mnie, no ale ile można?

Funny fact, zawsze odcinki multicentryczne były wow i w ogóle w kosmos, a tu cały czas akcja, która chce rosnąć w górę niczym ciasto z piekarnika, ale jakiś gość nie wsadził drożdży, przez cały odcinek miałam takie wrażenie. Nich ktoś wreszcie zginie, Zoey, Kate, Jack ? Wszyscy byli na muszce, w czeluściach śmierci krążyli, a nadal są stil elajf, jak to możliwe? A no bo chyba mają dla nich wyjątkową śmierć, zero retuszu łez, jeden ryk i wywijanie chusteczek... Desmond kontynuuje swoją stałość, czyli, jak doprowadzić wszystkich do szczęścia, motyw fajny, ale w tym odcinku mnie nie zachwycił. Sayid to już w ogóle stał się nie wiem kim, całkowicie uśpiona osobowość, tylko uczucia do swojej miłości nim kierują...? No dobra akcja na Wyspie była, ale czy ja kiedykolwiek pisałam, że brakuje mi wybuchów i skoków do wody Jacka, która ma przeznaczenie? Tak, to było retoryczne pytanie. Porażka 6 sezonu - gra aktorska EClaire, to Kate przy niej wymiata... Najbardziej ucieszny jest mały Jackface, nawet chód ma po swoim ojcu :hehe: Kolejny raz mamy numer 15, to już nawet nie jest śmieszne, ostatnio było 42 przy zamówieniu w centrycznym odcinku Hugo, to mnie ma zaskoczyć, bo ja nie wiem? Coś czuję, że ten post się nie spodoba ^^ Trochę mnie też rozczarowali z tą operacją Johna, bo to było oczywiste, dlatego mógł nie wiem, od razu wstać niczym zombie i krzyczeć radośnie, że może chodzić! Dobra, hit tego miesiąca, wreszcie Sun i Jin są razem, tu manipulowali kolejny raz emocjami, ale rozum... wiecie. Jakież zdziwienie, że Widmore wykiwał Sawyera, z kolei dziwne, że on tak mu zawierzył, myślałam, że będzie miał swój jakiś alternatywny plan... No i końcowa scena, aż chce się kolejny obejrzeć. Dobrze, że jest ta przerwa, może trochę odpocznę od Lost'a. Nie wydaje mi się, żebym też na sił coś krytykowała, bo desmondowy i hugowy bardzo mi się podobały... Nie pytajcie na ile... Nawet nie chce mi się analizować każdej klatki, po klatce, ale obejrzę jeszcze z dwa, trzy razy.
LaudiKrk
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2010-02-16, 20:42
Lokalizacja: Kraków

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: LaudiKrk » 2010-04-24, 00:10

ok, małolatom którzy nie kumają fazy wyjaśnię o co chodzi i czemu jest rewelacyjny :). Znamy już zakończenie, bez kitu znamy :).

Sun krzyczy na widok Locka "to on, nie, nie coś tam", dlaczego?? Przed incydentem znała tylko prawdziwego Locka, tylko, ale jego by się nie bała, bo dlaczego, Lock, ze wszystkimi jego "jazdami" , nie był przecież groźny :). Czyli Sun przypomniała sobie Flocka, czyli wydarzenia przedstawiane nam w "alternatywie" to nie są wydarzenie spowodowane przez incydent (bo przed nim Sun myślała że Lock to Lock, a nie Flock) :). Nie wiem czy ktoś pamięta zdanie wypowiedziane przez Flocka w jednym z odcinków 6 sezonu, cyt. "jeżeli wydostaniemy się z tej wyspy, cokolwiek się wydarzy to się nie wydarzy" no i właśnie :), oni pamiętają, ale to się nie wydarzyło :) proste, zakumać :p. Nie wiem jak do tego dojdzie, ale to jest rewelacja :).

/To podpada znów po spoiler, chcesz 2 warna ?
Ostatnio zmieniony 2010-04-24, 08:28 przez LaudiKrk, łącznie zmieniany 1 raz.
Ricardus
Indiana Jones
Posty: 105
Rejestracja: 2009-02-12, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Ricardus » 2010-04-24, 11:14

Odcinek taki średni, dużo akcji na wyspie i poza nią. Niby coś się działo, ale jak na 6 sezon to za mało o wiele.

Wreszcie zostało potwierdzone, że to MiB był Christian'em Shephard'em, chociaż to było wiadome raczej. Jack nie daje za wygraną i wierzy w wyspę jak John, tylko że w nim było widać tego więcej niż w Jack'u teraz. Na pewno ma coś do zrobienia jeszcze tylko nie wiadomo co dokładnie. Może chodzi tylko o przytrzymanie MiB na wyspie albo o coś więcej. Widmore'owi to nie wiadomo już o co chodzi myślałem, że jest naprawdę taki dobry i pozwoli im odpłynąć.

Wreszcie spotkanie Jin'a i Sun po tak długim czasie. W końcu się odnaleźli, ale nie za długu niestety się cieszyli z tego. Końcowa scena bardzo dobra MiB ratujący Jack'a i dający o niego, ciekawe jaki ma w tym cel. Dlaczego tak strasznie mu zależy akurat na nim i czego się po nim obawia.

Akcja w flash taka sobie Jack leczący właśnie Locke'a bardzo przewidywalne. Sun rozpoznała Locke'a i ona też sobie chyba coś przypomniała. Claire spotykająca Jack'a u Ilany, wszystko zaczyna się łączyć w tej rzeczywistości coraz bardziej na siebie wpadają i wszystko dąży do grupowego spotkania w jednym czasie i miejscu.
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: marcinek6000 » 2010-04-24, 16:48

Ricardus pisze:
Końcowa scena bardzo dobra MiB ratujący Jack'a i dający o niego, ciekawe jaki ma w tym cel. Dlaczego tak strasznie mu zależy akurat na nim i czego się po nim obawia.
Potrzebuje Jacka do opuszczenia wyspy, więc to logiczne że o niego dba i nie chce, żeby coś mu się stało
GoHome
Mad Max
Posty: 52
Rejestracja: 2009-07-06, 14:04

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: GoHome » 2010-04-24, 17:41

marcinek6000 pisze:Potrzebuje Jacka do opuszczenia wyspy, więc to logiczne że o niego dba i nie chce, żeby coś mu się stało
No ale gdyby zginął to byłoby mu łatwiej, jedną osobę mniej do troszczenia się.
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: marcinek6000 » 2010-04-24, 21:40

bezsens, przecież on jest mu potrzebny, jak zginie to nie będzie miał łatwiej, bo będzie mu brakować jednego z kandydatów
Kaubok
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2010-02-19, 20:53

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Kaubok » 2010-04-25, 18:30

A według mnie ten odcinek nakierował nas na to, że linia alternatywna czasu i ta "normalna" mają jakąś część wspólna a Desmond chce wszystkich zebrać w jednym miejscu aby sobie coś przypomnieli. Nakierowuje ich na siebie(np Hugo i Libby), działa jak jakiś "Jacob" :) Może dwie linie czasu połączą się i coś z tego będzie? Szczerze mówiąc to wątpię żeby zdążyli to wyjaśnić. Ale nie ma co martwić się na wyrost. Może dadzą rade.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: Beezqp » 2010-04-27, 01:55

Post średnio na temat ale po ostatnim odcinku tak mnie oświeciło... Wydaje mi się, że to nie Sun a Jin jest Kandydatem. Sun nie jest. Skąd to podejrzenie? Ano stąd, że podczas katastrofy samolotu Ajira wszyscy kandydaci przenieśli się w czasie... Ci, co zostali w 2007 kandydatami nie byli, żaden z nich. Sun też została...
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: wojgab » 2010-04-27, 05:56

tej ale jak MiB zginie (a jest to pewne w 99,99%) to nie będzie kogo pilnować. gra dobiegnie końca. A może po prostu wcześniej nikt nie wiedział jak go wyeliminować.
incydent dojdzie do skutku, wyspa wyląduje pod wodą a 815 doleci do celu?
p.s. w którym odcinku MiB wypowiada ta kwestię? nie sądzę żeby zakończyli lost happy endem dla MiB. Ale kto ich tam wie - w końcu twórcą jest JJ Abrams. kto pamieta projekt monster ten wie hehe.:) nadchodzi wojna. dżinn Locke kontratakuje
euphorie
Vincent Vega
Posty: 13
Rejestracja: 2009-09-01, 12:51
Lokalizacja: kraków/kielce

Re: 6x13 The Last Recruit

Post autor: euphorie » 2010-04-30, 00:24

"... Najbardziej ucieszny jest mały Jackface, nawet chód ma po swoim ojcu :hehe:"
Jest po prostu cudowny. Czy to nie jest jego prawdziwy syn?:D są po prosti identyczni!
ODPOWIEDZ