6x12 Everybody Loves Hugo

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: weird0ther » 2010-04-12, 17:46

Tytuł odcinka: Everybody Loves Hugo
Numer odcinka: 12
Data premiery: 13 kwiecień 2010



Regulamin:

Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x11, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.


Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:07 przez weird0ther, łącznie zmieniany 1 raz.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Beezqp » 2010-04-14, 08:18

No i mamy kolejny świetny odcinek z rzędu :) Alternatywna rzeczywistość... więc Hugo NIE wygrał na loterii! Trochę się zawiodłem, bo myslałem, że skoro odcinek o Hugo to wyjaśnią coś z liczbami a tymczasem ani wzmianki, ale to nic... W końcu akcja postawiona na to, co dzieje się na Wyspie a nie na flashside'y. Zaskoczyła mnie bardzo śmierć Ilany ale, jak powiedział Ben, Wyspa z nią skończyła. Wyjaśniła się natura szeptów [w końcu!!] i bardzo mi się to wyjaśnienie podoba, ciekaw jestem, czy coś z tego wyniknie. I podobnie ciekaw jestem, czy jak się oglądnie serial od pierwszego sezonu to będzie to wszystko pasowało.
Niby odcinek o Hugo a jednak bardzo znacząca rola Desmonda... Bardzo ciekaw jestem kontynuacji zarówno flashsideów jak i akcji na Wyspie. Zaczyna być naprawde b. ciekawie [choć liczyłem na jakiś centric episode z Ilaną w roli głównej...].
Anonim
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2010-03-24, 17:20

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Anonim » 2010-04-14, 09:53

Tak świeżo po obejrzeniu nie mam czasu, żeby coś dłużej napisać, ale: podobało mi się. Śmierć Ilany była bardzo w porządku, pięknie przypadkowa. Hugo wysadził statek. Desmond trafił na studni (w sumie jak tylko zobaczyłem studnię to wiedziałem, że Desmond trafi na jej dno), choć myślałem, że to studnia w której jest koło do poruszania wyspą (wbrew temu co wcześniej na ten temat pokazywali :) ). Desmond "hit'en'ranuje" inwalidę :mrgreen: :mrgreen: :lol: :lol:
LaudiKrk
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2010-02-16, 20:42
Lokalizacja: Kraków

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: LaudiKrk » 2010-04-14, 10:43

Hm,najbardziej mnie ciekawi, czy rozjechanie Locka przez Desa, będzie miało jakikolwiek wpływ na wydarzenia na wyspie, czy zrobił to tylko dlatego że był wściekły o studnie :)
Jak policja złapie Desa, to już pewnie wiecie kto to będzie i z kim trafi do celi :D haha, ale to tylko teoria.

Troszkę mnie wcurvia, że co chwilę kandydaci zmieniają "przynależność klubową", mogłoby się to w końcu jakoś ukształtować.

Musze obejrzeć jeszcze ze dwa razy, żeby się bardziej rozwinąć.
Ogólnie odcinek na +, jest coraz ciekawiej.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Beezqp » 2010-04-14, 10:47

Des rozjechał Locke'a żeby ten odzyskał władzę w nogach :) Nie wiemy, o kim będzie kolejny odcinek, mam jakieś przeczucie, że o Locke'u... [ew. o Jacku]
Yarpenn
Jack Sparrow
Posty: 38
Rejestracja: 2010-02-06, 15:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Yarpenn » 2010-04-14, 11:26

Powiem jedno: Dude...

Bardzo dobry odcinek, ciagle cos sie dzialo, ciagle nowe wydarzenia, pewne tajemnice rozwiane... W sumie to moglby Hugo zrobic zlot duchow i pogadac sobie z nimi, co dalej :D

No, masakra, masakra :) Desmond ostro dziala w 'drugim swiecie', ciekawe, do czego dazy :D Tak sobie mysle... Ze owszem, zlecial na dol w tej studni, stracil przytomnosc i wtedy caly jego umysl znow powedrowal do tego BMW :P

Swoja droga, jesli Czarny wrzucil Desa do studni to znaczy, ze sie go obawia. Ze Desmond jest kluczem do zniszczenia Czarnego.
MKcafe
Mad Max
Posty: 66
Rejestracja: 2009-04-26, 08:49

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: MKcafe » 2010-04-14, 12:55

Muszę przyznać, że tak mnie wciągnął ten odcinek, że pierwszy raz zdażyło mi się, że aż krzyknęłam z zaskoczenia i to trzy razy :P Pierwszy raz kiedy Libby pocałowała Hurleya i ten zaczął to wszystko widzieć, potem kiedy Locke wepchnął Desmonda do studni no i jak z kolei Des potrącił Locka. A podczas kiedy wybuchł dynamit i zabił Ilanę, podskoczyłam :P Cóż, chyba robię się za stara na Losta :lol:
Odcinek podobał mi się, historia Hugo mnie wzruszyła, akcja na wyspie trochę chaotyczna, ale ok.
Hugo wysadził statek
Szkoda mi Black Rock straaasznie, gdybym kiedyś napotkała taki statek w środku dżungli, pewnie jako pierwsza bym tam wlazła, bo uwielbiam takie zniszczone, opuszczone, stare miejsca. Cóż, wyspa to już nie to samo bez tego wraku :roll:
myślałem, że to studnia w której jest koło do poruszania wyspą
Też tak na początku pomyślałam :D Takie pierwsze skojarzenie, jeszcze tak się to ułożyło, bo w końcu Locke wlazł wtedy do tej studni :D Swoją drogą ciekawi mnie bardzo, czy to tylko jakaś zwykła studnia, czy coś [albo ktoś :P] tam będzie.
Tak sobie mysle... Ze owszem, zlecial na dol w tej studni, stracil przytomnosc i wtedy caly jego umysl znow powedrowal do tego BMW :P
To bardzo prawdopodobna teoria, swoją drogą to musi być dzikie odczucie..
Nie wiemy, o kim będzie kolejny odcinek, mam jakieś przeczucie, że o Locke'u... [ew. o Jacku]
Stawiam na to, że Locke trafi do szpitala w którym pracuje Jack, może nawet będzie go operować, więc pewnie zobaczymy ich obu, ale obawiam się, że jednak pokarzą to z perspektywy Jacka, założę się, że przyjdzie do niego Des i mu namiesza w głowie, a Jack też zacznie sobie wszystko przypominać i albo go uratuje albo John umrze, na to jeszcze nie mam teorii :P
artemis
Mad Max
Posty: 63
Rejestracja: 2008-03-27, 17:22

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: artemis » 2010-04-14, 13:42

Kurde, ale mi się podobał ten odcinek - chyba najbardziej ze wszystkich. Przypomniała mi się cała druga seria - w sumie to ten odcinek do niej bardzo nawiązywał, bunkier, libby, michael i postrzał, piknik.

Scena z Hugo i Libby wręcz piękna :P aż mi się lżej zrobiło, że wreszcie są szczęśliwi... mam też teorie... może ludzie-duchy to osoby których świadomość pozostała na wyspie, i jeszcze nie przeszła na 'tamtą' stronę?

Scena z ilaną - genialna, szokująca i przezabawna... dawno nie było tak nieoczekiwanej śmierci, zawsze było przewidywalnie a tutaj bum w centryku hugo xD Dobrze, że nie miała na sobie czerwonej koszulki.

Dużo nawiązań ogólnie - ciągle miałem wrażenie, jakbym to już wszystko widział - znów studnia, znów black rock, znów dynamit, znów ktoś chce coś wysadzić, znów ktoś umiera od dynamitu, znów psychiatryk libby i hugo, znów piknik, znów locke miał mine jak wtedy gdy ben go dusił, znów potrącony - miałem wrażenie, jakbym oglądał rozszerzony odcinek z 1-2 serii. Dawno mi czegoś takiego brakowało w lostach - jak dla mnie to jeden z najlepszych odcinków. Wydarzenia na wyspie bardzo ciekawe, alternatywna rzeczywistość także - przypomniał mi się odcinek numbers w którym też podobały mi się strasznie i retro i wyspa.

Szkoda, że tak późno wprowadzili desa, mogli zrobić to wcześniej - do tej pory najbardziej podobały mi się 6x07, 9, 11 - reszta niby też fajna, jednak taka jakaś bez klimatu - jakby magia prysła. Tutaj jakoś fajnie powróciła :)
Sezon 6 jest coraz lepszy... i ten dzieciak znów powrócił - dostaliśmy odpowiedzi i pytania, wątek miłosny, zakończenie niektórych wątków, śmierć, szok, trochę dramatyzmu i mroku. Stary dobry lost powrócił, szkoda że na tak krótko... a przed nami jeszcze ten wtórny centryk 'pewnej' postaci, co sugeruje powrót do klimatów typu 6x03 czy 6x10 -.-

Ciekawe o kim będzie kolejny odcinek - mam jakieś dziwne wrażenie, że będzie to coś w stylu multicentryka =.=

Po tym odcinku zaciekawiło mnie kto jest kolejnym kandydatem... bo jednego ile dobrze pamiętam brakowało ;x czarny zamordował desa (choć myślę, że jeszcze pojawi się na wyspie i będzie coś a'la Juliet 'na dnie' - o której znów przypomnieli co chyba sugeruje ukazanie historii 'kwadratu' miłosnego, jeszcze brakuje juliet jako matki davida, sexu sawyera i kate, a na końcu meetingu tej 4 i przebłysku przypominającego o wyspie haha ;x)
s1ntex
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2010-04-14, 14:24

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: s1ntex » 2010-04-14, 14:27

Beezqp pisze:No i mamy kolejny świetny odcinek z rzędu :) Alternatywna rzeczywistość... więc Hugo NIE wygrał na loterii!
No jak nie wygrał, to skad ma kasy jak lodu?
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Beezqp » 2010-04-14, 16:45

Była o tym mowa na początku odcinka... Dorobił się, przejął kurczakowy interes i stał się grubą rybą w mieście ;)
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Matthew » 2010-04-14, 17:23

Przestałem wierzyć w Lost... jednak uśmiech na twarzy zagościł u mnie po tym i poprzednim odcinku. Już nie krytykuje a podziwiam Darltonów za te proste a zarazem trudne rozwiązanie tajemnic. Odcinek bardzo mi się podobał, wiedziałem, że na postaci Hugo nigdy się nie zawiodę... i tak się stało.
Flashsideway`sy: na początku serialu mówię sobie: po co one są, bo do życia chyba nie... teraz już widać jak czarno na białym, że coś w tym jest, coś czego się nie spodziewaliśmy. Pierwsza scena przyzwoita, nie sądziłem, że jeszcze Dr. Chang będzie pokazany... a tu niespodzianka, całe przemówienie o Hurley`u i jego kurczaczki oddawało najlepszy hołd dla bohatera. Całe zamieszanie z Libby uznaję za bardzo ciekawe - przychodzi jakby niby nic wariatka i zaczyna się magia i aromat kawy. Miłość - z tym już musimy się pogodzić, sens jednego z wątków serialu takie połączenie. Desmond pracę wybrał sobie... taką niezręczną, ale boję się, że jak każdego tak złączy jakoś to co się stanie - linie złączą się w całość ? Potrącenie Locke`a - myślę, że tu chodzi również o miłość - przez to Helen bardziej go pokocha, później takie tam i znów siła się wzmocni. Moja taka teoria. Ogólnie Flashsideway`sy były przejrzyste, no oprócz tej ostatniej... jeszcze dodam - Ben, wejście smoka, obrona przed pedofilami - bezcenne. ^^
Wyspa - tutaj dostaliśmy trochę odpowiedzi. Szepty - nie spodziewałbym się czym są... zmarli, którzy nie mogą wydostać się z wyspy... więc czym tak wyspa jest... korkiem również dla dusz ? Nie myślałem, że Ilana tak skończy - pierwszy raz wbiło mnie w krzesło: raz, dwa, trzy buuum i po niej... Hugo teraz taki jakby namiestnik Ilany + kandydat + łącznik ze zmarłymi... ciężka praca. Nie rozumiem jednego: Ilana i narzeczona Richarda mówiły, że wrak trzeba zniszczyć, żeby Flocke nie odleciał... teraz Michael nie każe tego robić - czy tu chodzi o ochronę przyjaciół czy Flocke... to już pewnie będzie w finale przedstawione. Wybuch Czarnej Skały - taki smaczek w odcinku, bo kto by się spodziewał, a była taka piękna, oblepiona bluszczem... To ukazanie się znów tego chłopaka - widać wyraźnie, że jest dojrzalszy z odcinka na odcinek... miałem teorie, że to Jacob, teraz już nie wiem. Desmond - burza, myślę, że przeżyje wepchniecie do studni tysiąca życzeń. MiB bał się Desa widać było, że ma tą moc... której nikt nie posiada na wyspie. Taka bieganinka po dżungli, rozszczepienie drużyny na zespoły A i B... szkoda mi Bena, bo jak wyleci jak Ilana do góry to będzie płacz...
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: wojgab » 2010-04-14, 17:34

a ja nie moge się oprzeć wrażeniu że oni wszyscy zostali "zwróceni", ponieważ pamietają jak przez mgłę wydarzenia na wyspie. tak jakby czyims życzeniem było aby zapomnieli o niej, o wszystkich sytuacjach w jakich brali udział, o ludziach których poznali i po prostu żeby ich życie wyglądało inaczej.

bo przeciaż gdyby była to tylko i wyłącznie linia alternatywna, to dlaczego oni wszyscy pamiętają wyspę? i dlaczego zmianie uległo nie tylko życie głównych bohaterów ale także i wszyskich których spotkali na wyspie??? ( dr. Chang jako konferansjer prowadzący bankiet-przecież on zginął w latach 70)

niby brzmi logicznie ale licho wie na czym byli darltonowie jak pisali scenariusz.
hehe to nie "ta" studnia, znaczy się nie ta z kołem czasu którą oglądaliśmy wcześniej. tamta była w lesie wysoko w górach, tuż obok orchidei. zresztą MiB wspomina że nie jest to jedyna studnia na wyspie
LaudiKrk
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2010-02-16, 20:42
Lokalizacja: Kraków

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: LaudiKrk » 2010-04-14, 17:45

Była o tym mowa na początku odcinka... Dorobił się, przejął kurczakowy interes i stał się grubą rybą w mieście ;)
Hej, hej, przecież Hugo sam mówił w samolocie, że najpierw wygrał na loterii, a potem zainwestował w kurczaki. Jedno drugiego nie wyklucza, różni się teraz tylko tym, że meteoryty się go nie trzymają :D.
Szepty - nie spodziewałbym się czym są... zmarli, którzy nie mogą wydostać się z wyspy... więc czym tak wyspa jest... korkiem również dla dusz
Ilana i narzeczona Richarda mówiły, że wrak trzeba zniszczyć, żeby Flocke nie odleciał... teraz Michael nie każe tego robić - czy tu chodzi o ochronę przyjaciół czy Flocke...
Chyba jest również korkiem dla dusz, może Michael chce się wydostać z wyspy jak Flock i dlatego tak mówi.
Ciekawe jest również to, że przecież żona Rycha nie zmarła na wyspie, a mimo to się tam pałęta, jednak ona nie chce wypuszczać Flocka.
Pogmatwane to wszystko, Ci zmarli coś wiedzą i też każdy z nich się czymś kieruje, jakimiś własnymi potrzebami, więc chyba nie można ich uważa za jeden obóz. Julka "pół żywa" też coś bredziła, że się udało, więc oni coś wiedzą...
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: wojgab » 2010-04-14, 18:04

w jednym z wywiadów tuz po emisji odcinka "ab aeterno", nestor carbonell stwierdził że wyspa jest miejscem gdzie jacob sprowadza ludzi by mogli zacząć wszystko od nowa. i to moze racja- lock nie chodził, rose miała raka, jack-załamanie po nieudanym związku, sawyer morderstwo na koncie, podobnie kate,jin i sun popełniali mezalians a hugo problemy z przekleństwem feralnych liczb, charlie był narkomanem, a desmond nie mógł być z penny. jeśli przyjrzeć sie tej futurospekcyjnej linii to faktycznie - wszyscy zaczęli od nowa
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: ManOnFire » 2010-04-14, 21:26

Noooo... po nieco slabszym odcinku poprzednim tu mamy powrot na najwyzsza polke.
Polaczenei dwoch swiatow staje sie coraz wazniejszym watkiem zdecydowanie zblizajac nas do rozwiazania - wciaz przeczuwam jednak ze bedzie ono przewidywalne, zgodnie z teoriami, jakis wybuch na wyspie, to co widzimy w flash-sidewayach to flash-forwardy jakby....

SCena z Iliana zaskakujaca, ale dobrze, nie lubialem jej zbytnio.
Btw, Kate juz w ogole nikogo nie obchodzi :P

Na Wyspie zastanawialo mnie czy Michael to rzeczywiscie Michale czy Czarny Dym i jesli to Michael to czemu mowil przeciw Jakobowi? Czarny Dym zabil Desmonda po jego pobycie znow 2 dni na wyspie? kto jest w koncu dobry a kto zly no, kurde :D

Poza Wyspa swietny powrot Lilly, nawiazanie do jej pobytu wczesniej w psychiatryku wreszcie, swietna scena jak sobie Hurley przypomina. Tylko pytanie - czy Des ich podgladal tylko po to by sprawdzic czy oni tez pamietaja? czy im tez sie to dzieje czy cos wiecej?

No i tajemnicze potracenei Locka. DObreeeee :D
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: kokon303 » 2010-04-14, 22:19

SPOILERY

odcinek świetny , popatrzcie na te fotki , jak je zobaczyłem to poczułem klimat Losta :D

http://spoilertv.iimmgg.com/image/9fc00 ... 58ad08a6ef

http://spoilertv.iimmgg.com/image/1470d ... 21c3858e63
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Beezqp » 2010-04-14, 22:22

A to spoilery do tego odcinka czy do kolejnych? Bo nie wiem czy zerkać...
LaudiKrk
Vincent Vega
Posty: 12
Rejestracja: 2010-02-16, 20:42
Lokalizacja: Kraków

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: LaudiKrk » 2010-04-14, 22:45

Na Wyspie zastanawialo mnie czy Michael to rzeczywiscie Michale czy Czarny Dym i jesli to Michael to czemu mowil przeciw Jakobowi? Czarny Dym zabil Desmonda po jego pobycie znow 2 dni na wyspie? kto jest w koncu dobry a kto zly no, kurde :D
To na pewno nie czarny dym, bo Ilana mówiła w jednym z poprzednich odcinków, że już nie może się "przepoczwarzać".

Z tym, że zabił, to bym się nie rozpędzał, widział ktoś martwego Desa?? :p

A kto dobry, a kto zły, to ja też nie wiem, bez kitu :D
kokon303
Jack Sparrow
Posty: 33
Rejestracja: 2009-07-12, 10:59
Lokalizacja: Rzeszów

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: kokon303 » 2010-04-14, 22:57

Beezqp pisze:A to spoilery do tego odcinka czy do kolejnych? Bo nie wiem czy zerkać...
do tego w temacie :)
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: weird0ther » 2010-04-14, 23:43

WOW, kolejny raz mam po nadwyrężane ścięgna własnego umysłu. Myślałam, że odcinek będzie niczym zwietrzałe piwo z Dharmy, a ukazała mi się schłodzona wersja prosto z chłodnego bunkra. Przyznam szczerze, że w pierwszych minutach odcinka dławiłam się we własnym zdziwieniu i napotykałam myśli niesprzyjające odcinkowi, i drwiłam nie co z poszczególnych scen, jak kolejny raz 42 - zamówienie, pojawia się Michael - postać roku, tak dobitna, że nawet zmarły mnie irytuje, pomyślałam, przecież to nie w ich stylu, strasznie naginają i czasoprzestrzeń i nasze zaufanie, które powoli się kurczyło. Damn, nie pamiętam, kto o tym pisał chyba Henioo, czyli genialna teoria z - 'all you need is love', w tym odcinku to było tak dobitnie pokazane, że szczena mi opadła. Z początku pomyślałam, że Libby schizuje i te sceny były takie nie zbyt wprawiające w zaciekawcie, nie były nawet momentami autentyczne, ale w momencie ich pocałunku... Nie jestem też do końca pewna, czy darltonowie pokazują nam wprost tą miłość, wiele postaci miało z nią styczność stąd te dublowanie wątków, no ale nie wszyscy, mogą to być równie dobrze silne i głęboko wryte gdzieś emocje, ci co umarli pamiętają to i przypominają pozostałym. W takim razie, idąc tym tropem będzie masa przeróżnych wątków, nie wierzę, że uda im się spleść to wszystko w jedną całość, jedna istota, że tylko chodzi o miłość, przecież wyspa i te inne stufsy, są już zupełnie czymś innym. Kolejna rzecz- śmierć Ilany, jedne wielki lol, replika śmierci naszego kochanego doktorka boom. Niezbyt się przejęli jej śmiercią, nie mówię, że mi jej szkoda, ale ta śmierć mówiła sama za siebie - nie chcemy cię już w tym serialu, jesteś mało istotna dla naszej wielkiej i jakże genialnej fabuły. Ogolonym ogólnikiem, to darltony to cwaniaki po raz kolejny manipulują, chyba skopiowali sylwetkę Bena i wkleili na swoje płaszczyzny mózgowe^^...

Wmieszali parę porządnych i dobrych wątków, a wszystko przeplata się nudnym altem, ale wystarczająco zabawnym Hugo, by można było tego nie dostrzec. Mam teraz też takie wrażenie i nie chcę go stracić, że w końcu trafiliśmy na jakiś ciąg, mamy tą stałą, bo chyba wydaje mi się, że ten odcinek był taką kontynuacją poprzedniego. Desmond ma listę i zobaczymy jaki będzie końcowy efekt. Mamy 12 odcinek, coraz bliżej finału, nie chcę się zawieść, jednak zaryzykuję i powiem, że Lost zatoczyło koło i mam nadzieję, że wsiadamy we właściwy już wagon naszej Dharmy. Mimo tych poprzednich epizodów, to całkiem fajny motyw z Desem i tymi liniami czasowymi - taka ogólna ocena 6 sezonu. Znów mamy kolejny powrót, rozbitkowie, wielka konsolidacja, jednoczymy ekipę, parę razy już tak bywało, a Sun znowu przychodzi, wszyscy są, oprócz Jina... Kate uśmiecha się do Jacka i wesoła trójka wyrusza w nowe całkiem przygody. Na koniec zarzucili Benem, o matko, jak oni mogli, nie zapomnieli o nim, już myślałam, że tylko w napisach będzie się pojawiał^^ thank God. Wybaczam im tą wysmarowaną lakierem postać z napisem - jestem trochę inny, jestem no ciapa, dalej nie trwonią wzroku manipulatora i oczu zaciekawionego krętacza. Myślałam, że koniec będzie jakiś na siłę, albo dowalą coś przewidywalnego, może w niektórych nie wzbudziło to żadnego zaskoczenia, ale we mnie wręcz przeciwnie...Totalny odjazd i w tym momencie uderza we mnie kolejna linia czasowa, tym razem melancholii, pod tytułem : stary Lost już nie wróci. Mimo to scena była dla mnie mega zaskoczeniem i chyba każdy podejrzewa, że Locke będzie teraz już chodził, takie ja przynajmniej odnoszę wrażenie. Locke się z nikim nie całował na Wyspie^^ chyba, że Mr.Friendly coś tam tego... ale okay, więc jego przypomnieniem powinien być właśnie ten wypadek i logicznie rzecz biorąc powinien wstać, Des nagle wie co robić... Na razie końcówka mnie całkiem rozbroiła, trochę żałośnie, że się tym tak ekscytuję, ale należy im się, bo prawie przejęłam postać hejtera FB, może damy radę powiedzieć coś pozytywnego na temat tego sezonu, bo wyczuwam coś wielkiego, mam nadzieję, że te złudzenia okażą się prawdziwe i że celowo spychają mnie na taki tor myślowy, abyśmy się przygotowali do wielkiego boom. W przeciwnym razie, wszelkie starania utrzymania i wzdrygania we mnie tych emocji pójdą na marne, jak śmierć wielu ludzi na Wyspie, ale jest dobrze, bo myślałam, że takich postów nigdy nie napiszę, w sensie, że pozytywnych. Jeszcze jedno wypalili się,to fakt, nie ma magii, etc. po prostu nie mamy już całej wyspy, a tylko tą jedną część, która otworzy dopiero drogę na finał, wtedy dojdzie do połączenia się obu stron. 8/10 - bo nie może mnie ponieść aż na tą 9^^
Yarpenn
Jack Sparrow
Posty: 38
Rejestracja: 2010-02-06, 15:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Yarpenn » 2010-04-15, 06:55

A ja mysle, ze ten chlopaczek co sie objawil Desowi i Flockowi to mimo wszystko Jacob. Ze sie 'odrodzil' i rosnie, rosnie i zaraz znowu bedzie dorosly. Jak natura - raz spalona odradza sie i znow jest silna. Ale pewnie bredze :D
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Beezqp » 2010-04-15, 10:04

Ja tam bardziej stawiam, że bliżej mu do Aarona niż Jacoba... Ale pewnie i tak to jakoś nieoczekiwanie rozwiążą :P

Powiedzcie mi jedno, jakie nazwisko miał Aaron? Aaron Littleton czy Aaron Austen? Bo jeśli wychowywała go Kate to powinien nosić nazwisko Aaron Austen... A w takim wypadku być może to on jest kandydatem, a nie Kate jak się wszyscy domyślaliśmy... A nazwisko Austen zostało wykreślone bo nie wrócił z resztą [do czego zresztą namawiała Kate "zła Claire" we śnie].
Ricardus
Indiana Jones
Posty: 105
Rejestracja: 2009-02-12, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Ricardus » 2010-04-15, 11:56

Niesamowity odcinek, dużo wydarzeń się w nim działo. Poznaliśmy kolejne odpowiedzi i dali kolejne pytania co dalej. W końcu ostatecznie wiemy czym są szepty i skąd się biorą. Coś mi mówi, że Michael za bardzo nie pomaga Hugo w pozbyciu MiB, musi być w to jakiś podstęp.

Dwóch wybuchów dynamitów w ogóle się ich nie spodziewałem. Śmierci Ilany w ogóle się nie spodziewałem, w końcu jest w obsadzie głównej, po prostu :shock: Ale nie przejąłem się zbytnio jej śmierci, bo zaczęła już mówić trochę bez sensu w kółko to samo. A wybuch Black Rock też niezły:-D troszkę taki spodziewany z powodu Hugo, po tym spojrzeniu z plaży, że coś będzie kombinował zaraz.

Wydarzenia z 2 linii czasowej znowu bombowe. Po odcinku z Desmond'em można było się domyśleć, że Des będzie występował teraz w Flash'ach innych osób. Dzięki niemu Hugo odwiedził Libby i doznał tych wspomnień z innego życia. Celowo był u Hugo, żeby on też doznał swoich wspomnień. A co do Locke'a to nie wiem dlaczego Desmond w niego uderzył. Być może było to spowodowane przez wydarzenia na wyspie to potrącenie, ale bardziej mi się wydaje, że gdy będzie w szoku coś zacznie sobie przypominać z wyspy i dlatego Desmond go potrącił.

Ostatnia scena na wyspie to moja ulubiona z tego odcinku spojrzenie MiB i Jack'a długo czeka?em na ten moment :mrgreen:
Jan012003
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-05-19, 10:44

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Jan012003 » 2010-04-15, 14:32

Beezqp pisze:Była o tym mowa na początku odcinka... Dorobił się, przejął kurczakowy interes i stał się grubą rybą w mieście ;)
Ta dorobił się chyba odcisków na d... :D

Oczywiście że wygrał wszystko co zdażyło się przed lotem obowiązuje,
tylko sprawy po "szczęśliwym" wylądowaniu poszły zmienionym torem
po wydarzeniach na wyspie.

Pozdrowienia :wielkie_oczy:
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x12 Everybody Loves Hugo

Post autor: Beezqp » 2010-04-15, 14:49

Macie rację, umknęła mi scena z Arztem z LAX :)
ODPOWIEDZ