6x09 Ab Aeterno

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

6x09 Ab Aeterno

Post autor: weird0ther » 2010-02-03, 21:55

Tytuł odcinka: Ab Aeterno
Numer odcinka: 09
Data premiery: 23 marzec 2010



Regulamin:

Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x09, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.


Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:06 przez weird0ther, łącznie zmieniany 2 razy.
schabek
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2009-03-05, 21:36

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: schabek » 2010-03-24, 08:38

odcinek fenomenalny , poprostu 12/10

/Regulamin: 4. Nie piszemy postów krótkich, nie wnoszących niczego do dyskusji ~Matthew
Ostatnio zmieniony 2010-03-24, 15:19 przez schabek, łącznie zmieniany 1 raz.
artemis
Mad Max
Posty: 63
Rejestracja: 2008-03-27, 17:22

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: artemis » 2010-03-24, 08:55

O ja... jaki klimat T.T
Genialny odcinek!


Końcówka genialna, bez cliffchangera, a i tak przebija praktycznie wszystkie z nich, ten odcinek bezapelacyjnie jest najlepszym odcinkiem od kilku lat, 5x12 przy nim to pryszcz.

I kolejna tajemnica... jak to możliwe, że czarny dym zabił jego żonę? Ona była prawdziwa, tak jak sayid zmartwychwstał? Czy może to był czarny "w przebraniu"? Tylko jeśli to czarny, to jak mógł jednocześnie być jako dym i osoba? Przecież w 5x12 zniknął aby przemienić się w dym... nie wiem co mam myśleć, i jeszcze wątek tej jego matki. Może są 2 dymy?
Kurde, odcinek mnie zniszczył normalnie. Macie jakieś pomysły? Może coś przeoczyłem?

Wątek czarnej skały i posągu - no trochę mi się nie spodobało to, statek rozwalił statułę, a sam na części się nie rozbił, wylądował na środku wyspy, a i tak w całości, do tego ludzie przetrwali. Trochę tandetne rozwiązanie - ale to chyba JEDYNY minus. Wspomniano o magnusie hanso - to też fajny bonus dla tych którzy znają LOST THE EXPERIENCE, i pamiętają Rachel Blake oraz Alvara Hanso, fundatora inicjatywy Dharma.

/Nie spoilerujemy - jego matki :D ~Matthew
Ostatnio zmieniony 2010-03-24, 15:24 przez artemis, łącznie zmieniany 3 razy.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Beezqp » 2010-03-24, 09:10

Świetny odcinek. Nie mam czasu pisać więcej na razie, ale komentarz tu chyba zbędny. Dowiedzieliśmy się nie tylko o historii Wyspy ale i o naturze konfliktu.

A tak przy okazji to śmiech Richarda ok. 2.5 minuty mnie zniszczył :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2010-03-24, 15:20 przez Beezqp, łącznie zmieniany 1 raz.
artemis
Mad Max
Posty: 63
Rejestracja: 2008-03-27, 17:22

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: artemis » 2010-03-24, 09:26

No, smiech też dobry był :D
Ale przez te wszystkie wątki, i tą rozbitą butelke, i napis LOST kompletnie wypadł mi z głowy :P
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Beezqp » 2010-03-24, 09:28

Ciekawi mnie tylko jedno. W finale sezonu 5 widzieliśmy jak Jacob i Czarny gadają sobie w słoneczną pogodę a na horyzoncie spokojnie płynie sobie Black Rock. W tym epizodzie zobaczyliśmy, że przybycie Black Rock na Wyspę było nieco bardzo burzliwe. Poza tym - Czarny i Jacob zachowywali się tak, jakby wcale ich wcześniejszej rozmowy nie było... Takie odniosłem wrażenie.
Yarpenn
Jack Sparrow
Posty: 38
Rejestracja: 2010-02-06, 15:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Yarpenn » 2010-03-24, 10:04

Hem hem hem... czyli duzo osob, w tym moich znajomych dobrze trafilo juz od samego poczatku serialu :)

Ze krotko mowiac jest to swego rodzaju czysciec/przechowalnia, ale tak do konca nie wiadomo, czy sie jest zywym, czy martwym (od dzis wiemy, ze raczej zywym). W tym miejscu rozgrywa sie walka dusz, charakterow, przekonan i proba 'nawrocenia' Jacoba ludzi, ktorzy tu docieraja. Motyw z butelka bardzo przekonywujacy, zawsze mielismy gdzies to przeczucie, ze wyspa jest 'korkiem' to jakiejs nieokielznanej, niesamowitej energii. No i chyba powoli wszyscy jestesmy przekonywani do tego, ze Jacob jest jakims Avatarem (bo raczej nie Bogiem), lub aniolem, ktory uwiezil Diabła i nie moze pozwolic mu wyjsc z wyspy.

Odcinek genialny :)
MKcafe
Mad Max
Posty: 66
Rejestracja: 2009-04-26, 08:49

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: MKcafe » 2010-03-24, 10:38

Spełniły się moje nadzieje co do odcinka, że w głównie będzie on opierał się na retrospekcjach, przez chwilę bałam się, że wpadną na to, żeby wcisnąć Richarda do LA, ale na szczęście było genialnie, tak jak powinno być :p
Strasznie podoba mi się historia Richarda, tylko po raz kolejny odnoszę wrażenie, że kiedyś ludzie byli trochę głupawi :/ No ale nie ważne, w końcu wtedy wierzono w inne rzeczy, a dostęp do wiedzy był ograniczony.
Cóż, nie będę się tu dalej rozpływać nad samym odcinkiem, jestem z niego tak zadowolona, że aż czuję jak oczy mi się święcą, a źrenice się powiększają :mrgreen:
Powiem tylko, że cholera, szkoda mi Czarnego. Naprawdę. Jacob mnie ostatnio trochę wkurza, tutaj też, niby taki wspaniały, a można odnieść wrażenie, że to taki gracz. I zastanawiam się po co sprowadził Czarną Skałę na wyspę, przecież podobno nikt nie przeżył, a kiedy zobaczył Richarda to raczej wyglądał na zaskoczonego :/
i jeszcze wątek tej matki ich, lub jednego z nich
Macie jakieś pomysły? Może coś przeoczyłem?
Yyy, to chyba ja coś przeoczyłam :shock: Chyba że chodzi Ci o poprzedni odcinek :P
jak to możliwe, że czarny dym zabił jego żonę? Ona była prawdziwa, tak jak sayid zmartwychwstał?
Nie, napewno nie była prawdziwa, nawet gdyby miała zmartwychwstać, to itak nie było jej na statku, Richard trochę pewnie siedział w tym więzieniu, napewno ją w tym czasie pochowano.
Czy może to był czarny "w przebraniu"? Tylko jeśli to czarny, to jak mógł jednocześnie być jako dym i osoba?
Może czarny oprócz tego, że przybiera postać, może wywoływać jakieś halucynacje, może to były 'prawdziwe 'halucynacje Richarda, no albo to nie jest dla dymu problem być w dwóch miejscach jednocześnie :p
Czarny i Jacob zachowywali się tak, jakby wcale ich wcześniejszej rozmowy nie było... Takie odniosłem wrażenie.
No jakby nie patrzeć, to trochę czasu napewno od tej rozmowy minęło, sama Czarna Skała nie przybyła na wyspę tego samego dnia, Czarny Richarda uwolnił też dopiero po jakimś czasie, no i pojawiły się nowe okoliczności - nieudana próba zabójstwa Jaboba
zguba
Jack Sparrow
Posty: 48
Rejestracja: 2009-04-22, 17:11

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: zguba » 2010-03-24, 11:32

odcinek wypas. wiemy juz jak znalazł sie okręt na wyspie i czemu została tylko noga z posągu. Chociaz sprawa samego posągu skad i jak i chociażby ławeczki co siedział czarny nie wyjaśniona a ktoś musiał to zrobić. Fakt tez mnie ten zaskoczył że wcześniej Jackob i Czarny oglądali Black Rock przy pogodzie a tu churagan, ale może krązyli tak nie widzać wyspy. Już wiemy dużo wiecej ale niedosyt pozostał przynajmniej u mnie: w jaki sposób Jackob i Czarny znależli sie na tej wyspie i skąd ich pochodzenie.
7th
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2009-03-28, 12:43

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: 7th » 2010-03-24, 12:01

A może po prostu w finale V sezonu to nie była Czarna Skała, tylko jakiś inny statek, z wcześniejszymi ludźmi na wyspę. O ile dobrze pamiętam nie było nigdzie powiedziane, że to Black Rock :)

Odcinek moim zdaniem jak na razie ratuje cały VI sezon, którym jestem generalnie nieco zawiedziony ;( Historia Ricardusa genialna!
Dovin
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2009-02-12, 14:40

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Dovin » 2010-03-24, 14:53

Wg mnie odcinek genialny

Już od pewnego czasu oglądałam Losta tylko z przyzwyczajenia, a tu taka miła niespodzianka.
Richard zawsze mnie ciekawił, więc ten odcinek był dla mnie strzałem w dziesiątkę :)

Było wszystko co potrzebne - odkrywanie tajemnicy wyspy, akcja, emocje.

Oby następne były równie świetne
pavlick
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-03-03, 11:54

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: pavlick » 2010-03-24, 15:35

7th pisze:A może po prostu w finale V sezonu to nie była Czarna Skała, tylko jakiś inny statek, z wcześniejszymi ludźmi na wyspę. O ile dobrze pamiętam nie było nigdzie powiedziane, że to Black Rock :)
Pamiętajmy, że jest to statek żaglowy i jego prędkość jest bezpośrendio uzależniona od wiatru (zakładam, że maks to ~8 węzłów). Od momentu, w którym Jacob i MiB wymienili uwagi na jego temat mogło upłynąć sporo czasu. Pogoda na wyspie bywa zaskakująca czego świadkami byliśmy w jednym z dawnych odcinków - np. nagle zaczął padać deszcz (jeśli dobrze pamiętam scena z Hurleyem) lub katastrofa helikoptera podczas burzy. Lub któryś z nich spowodował anomalię i wywołał sztorm ;-) Weźmy pod uwagę ucieczkę z wyspy Desmonda - przypuścmy ze nie pił przez cały rejs, nawigował poprawnie, kierował się "byle dalej" - po dwóch tygodniach wrócił na plażę... To samo mogło spotkać "Czarną Skałę"
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: weird0ther » 2010-03-24, 18:04

Zdecydowanie najlepszy odcinek 6 sezonu, jak do tej pory. Jednak mam rozbieżne i kolizyjne odczucia co do niego. Z jeden strony kolejny producenci rozbudzili apetyt pokazując niektóre sceny, były wręcz rewelacyjne, te drugie zaś... No właśnie mała awersja i kilka niezgodności. Nie chcę, aby oni zrobili z tego serialu jakiejś walki między dobrem, a złem między bogami, piekło, niebo,tylko nie to. Fani by ich za to zabili chyba, bo już miałam skurcze, jak Rysiek zaczął bredzić, że jest w piekle, hell no^^ Jego przeszłość niezdarnie ukazana, z rodu filmów Zorro, to mi się nie podobało, reszty się nie mogę przyczepić. Tylko widz, jak zwykle skupiał się na historii miłosnej, na kiełkowaniu łez w oku, z kim kto będzie i czy będzie, specjalnie by zbaczał z tajemnic i nie patrzał na szczegóły, jak animowany motylek^^ chyba im trochę zbędnego budżetu zostało. Cała gadka ja jestem dymem, on jest diabłem, on ma Izabelkę, musisz go zabić, trochę męczące, ale tu rozumiem zachwyt nad odcinkiem, bo cały miał genialny klimat, którego od dawno się nie wyczuwało, przesiąknięty zapachem starych Lostów. Tak to zazwyczaj jest, że najbardziej oczywiste rzeczy nam wyjaśniają, jak Black Rock i łańcuchy.

Po tym odcinku jest tylko straszny niedosyt i znów masa pytań. Podobała mi się metafora z butelką, już wiemy, że wyspa jest korkiem ^^Jack już nic nie rozumiem, nie ma nawet kogo leczyć, nawet Hugo wie więcej niż on, bo gada z trupami, Jack jest bardzo zagubiony. Ben znowu powiedział tylko dwa zdania, brawo. Aha, warty jeszcze uwagi komiczny śmiech Ryśka na początku^^ Fajnie natomiast, że wiemy jak dokładnie znalazł się na Wyspie, to naprawdę bardzo dużo, cieszę się, że w końcu czegoś konkretnego się dowiadujemy. Trochę rzeczy jest ponaciąganych, ale okay niech to będzie jeden odcinek, którego całkiem nie skrytykuje :)
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Beezqp » 2010-03-24, 18:23

Po tym odcinku jest tylko straszny niedosyt i znów masa pytań. Podobała mi się metafora z butelką, już wiemy, że wyspa jest korkiem ^^
Pojawia się tylko pytanie - co w takim razie z alternatywną rzeczywistością, gdzie Wyspa jest pod wodą ergo została zniszczona?
Anonim
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2010-03-24, 17:20

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Anonim » 2010-03-24, 18:28

Jak dla mnie to najlepszy odcinek od czasu The Constant (i może go nawet przebijający). Dobra gra aktorska - rzeczywiście Ricardo robi wrażenie człowieka, który po 130 latach ma dość tego Piekła i walki Dobra ze Złem i już nawet niezależy mu na tym, że pójdzie do innego Piekła byle, żeby nie przebywać ze świrami.

Najbardziej podobało mi się to, że ludzie z samolotu w większości zginęli, a w porównaniu do Ricarda mieli naprawdę komfortowe warunki: nie musieli być przykutymi z trupami, wyjmować gwoździa z podłogi, czy czuć jak po włosach spływa deszczówka, która w ogóle nie może trafić do ust.
artemis pisze:I kolejna tajemnica... jak to możliwe, że czarny dym zabił jego żonę? Ona była prawdziwa, tak jak sayid zmartwychwstał? Czy może to był czarny "w przebraniu"? Tylko jeśli to czarny, to jak mógł jednocześnie być jako dym i osoba? Przecież w 5x12 zniknął aby przemienić się w dym... nie wiem co mam myśleć, i jeszcze wątek tej jego matki. Może są 2 dymy?
Prawdopodobnie to był jej duch, a ona sama była przekonana, że znalazła się w Piekle. Tak samo kobieta, z którą rozmawiał Ben z Człowieku za Kurtyną w 3 serii to był duch jego matki.

Być może jest tam (raczej po drugiej stronie) ktoś trzeci kto wpuszcza i wypuszcza duchy do/z Wyspy.
artemis pisze:Wątek czarnej skały i posągu - no trochę mi się nie spodobało to, statek rozwalił statułę, a sam na części się nie rozbił, wylądował na środku wyspy, a i tak w całości, do tego ludzie przetrwali. Trochę tandetne rozwiązanie - ale to chyba JEDYNY minus.
Może prócz stopy reszta była z terakoty :P zresztą statek uderzył tylko w łeb, więc teoretycznie mógł to przetrwać... a potem niczym latający holender dolecieć na środek dżunglii nie rozsypując się... ludzie - tu były podróże w czasie! To serial sci-fi :P
Beezqp pisze:Ciekawi mnie tylko jedno. W finale sezonu 5 widzieliśmy jak Jacob i Czarny gadają sobie w słoneczną pogodę a na horyzoncie spokojnie płynie sobie Black Rock. W tym epizodzie zobaczyliśmy, że przybycie Black Rock na Wyspę było nieco bardzo burzliwe.
Kupuje to z nagłymi zmianami pogody. Przynajmniej niektóre rzeczy są od pierwszej serii.
Yarpenn pisze:Hem hem hem... czyli duzo osob, w tym moich znajomych dobrze trafilo juz od samego poczatku serialu

Ze krotko mowiac jest to swego rodzaju czysciec/przechowalnia, ale tak do konca nie wiadomo, czy sie jest zywym, czy martwym (od dzis wiemy, ze raczej zywym). W tym miejscu rozgrywa sie walka dusz, charakterow, przekonan i proba 'nawrocenia' Jacoba ludzi, ktorzy tu docieraja. Motyw z butelka bardzo przekonywujacy, zawsze mielismy gdzies to przeczucie, ze wyspa jest 'korkiem' to jakiejs nieokielznanej, niesamowitej energii. No i chyba powoli wszyscy jestesmy przekonywani do tego, ze Jacob jest jakims Avatarem (bo raczej nie Bogiem), lub aniolem, ktory uwiezil Diabła i nie moze pozwolic mu wyjsc z wyspy.
Też tak mówiłem, ale w między czasie zmieniłem zdanie i myślę, że trafiłem bardziej (z tego co wiem nie tylko ja o tym pomyślałem). Mianowicie to nie jest czyściec, bo w czyścu by byli tylko martwi. To jest tylko tzw. Axis Mundi - oś świata będąca przejściem do zaświatów. Ta niesamowita energia jest po prostu bramą, a cała wyspa to przedsionek tej bramy. Jacob mówił zresztą ostatnio Hurleyowi, że i tak by nie uwierzył, gdyby mu powiedział gdzie był. Jacob po prostu poszedł na drugą stronę.

Jacob chce nawrócić jedynie "Diablo" przysyłając kolejnych ludzi, żeby udowodnili mu, że ludzkość tak naprawdę jest dobra. Nie wiem jak to wyjaśnią, ale po Ab Aeterno wydaje się, że Jacob i Diablo w ogóle nie są ludźmi. Poszlaki (1-2 obaj nie są, 3-4 Jacob nie jest):

1. W Incydencie rozmawiali o ludzkości jakby nie byli jej przedstawicielami, choć to jeszcze słaby dowód - ludzie czasem tak mówią, zwłaszcza dwóch typów siedzących z dala od ludzkości tak długo.
2. w Ab Aeterno Jacob był jakby "hmm, no nie pomyślałem o tym", gdy mu Ricardo powiedział o tym, że ten drugi przychodzi do ludzi, gdy Jacob nie przychodzi
3. Diablo mówiący, że kiedyś był człowiekiem, mówi, że jego matka była szalona... mówi, że Jacob odarł go z człowieczeństwa... jest zły, zwala winę za to na swoją matkę, a karę za swoje postępowanie traktuje jako złą wolę Jacoba. Socjopata.
4. Jacob ma moc.
MKcafe pisze:Strasznie podoba mi się historia Richarda, tylko po raz kolejny odnoszę wrażenie, że kiedyś ludzie byli trochę głupawi No ale nie ważne, w końcu wtedy wierzono w inne rzeczy, a dostęp do wiedzy był ograniczony.
Czemu?

Tylko jedna scena była taka, ale to zrozumiałe ze względu na to, że: przykuty na statku, oficer statku zabija wszystkich wokół a potem sam jest zabity przez czarny dym, odwodnienie, głód, pojawia się duch żony następnie zaatakowany przez czarny dym.

Czarny Dym? Wszyscy wokół nie żyją? Nad statkiem są drzewa? Duch żony mówiący, że jest w Piekle? TO MUSI BYĆ PIEKŁO.

A potem przychodzi zbawiciel, który mówi, że jest Czarnym Dymem i że walczy z Diabłem. Daje jeść i pić. ZABIJMY DIABŁA!

Chęć przeżycia, facet w białym nie jest taki zły i wszystko tłumaczy i przede wszystkim pozwala odkupić swoje grzechy. DO ROBOTY!

Wszystko jak najbardziej logiczne. No i misja została zakończona sukcesem - przynajmniej według słów ducha Izabeli, że Richard dość już się wycierpiał.
MKcafe pisze:Powiem tylko, że cholera, szkoda mi Czarnego. Naprawdę.
Szkoda ci seryjnego mordercy? :P
MKcafe pisze:Jacob mnie ostatnio trochę wkurza, tutaj też, niby taki wspaniały, a można odnieść wrażenie, że to taki gracz. I zastanawiam się po co sprowadził Czarną Skałę na wyspę, przecież podobno nikt nie przeżył, a kiedy zobaczył Richarda to raczej wyglądał na zaskoczonego
Na tym polega TEST. Gdy zobaczył Ricarda to był zdziwiony, że w końcu Diablo kogoś nie zabił.
pavlick pisze:Pamiętajmy, że jest to statek żaglowy i jego prędkość jest bezpośrendio uzależniona od wiatru (zakładam, że maks to ~8 węzłów). Od momentu, w którym Jacob i MiB wymienili uwagi na jego temat mogło upłynąć sporo czasu. Pogoda na wyspie bywa zaskakująca czego świadkami byliśmy w jednym z dawnych odcinków - np. nagle zaczął padać deszcz (jeśli dobrze pamiętam scena z Hurleyem) lub katastrofa helikoptera podczas burzy. Lub któryś z nich spowodował anomalię i wywołał sztorm Weźmy pod uwagę ucieczkę z wyspy Desmonda - przypuścmy ze nie pił przez cały rejs, nawigował poprawnie, kierował się "byle dalej" - po dwóch tygodniach wrócił na plażę... To samo mogło spotkać "Czarną Skałę"
Dobre.
BenLinus pisze:Nie chcę, aby oni zrobili z tego serialu jakiejś walki między dobrem, a złem między bogami, piekło, niebo,tylko nie to.
A ja chcę, bo inaczej to by był serial o jakiś debilnych trójkątach miłosnych czy innych maaaajjj beeeeJJJbiach :P
BenLinus pisze:Tylko widz, jak zwykle skupiał się na historii miłosnej, na kiełkowaniu łez w oku, z kim kto będzie i czy będzie, specjalnie by zbaczał z tajemnic i nie patrzał na szczegóły, jak animowany motylek^^
Tyle, że w The Constant też była historia miłosna. Odróżniajmy dobrą historię miłosną od pierdół zapychających niepotrzebnie czas, który mógł być spożytkowany na więcej podróży w czasie, elektromagnetyzmu, kręcenia oślim kołem czy choćby zabijaniem Kate, która jest chyba epicentrum całego idiotyzmu. Kate była w sumie najlepsza w Eggtown (Eggtown, tak?), gdy ją Locke zgasił.
BenLinus pisze:Tak to zazwyczaj jest, że najbardziej oczywiste rzeczy nam wyjaśniają, jak Black Rock i łańcuchy.
Motyw jak i kiedy zginęła załoga i towar rzeczywiście był bardzo oczywisty.

Jak również kim, od kiedy i dlaczego istnieją "The Others" co również zostało wyjaśnione w tym odcinku.
BenLinus pisze:Podobała mi się metafora z butelką, już wiemy, że wyspa jest korkiem
Czyli gdyby powiedział "Ab aeterno isle est axis mundi" to byś nie krytykował?
Beezqp pisze:Pojawia się tylko pytanie - co w takim razie z alternatywną rzeczywistością, gdzie Wyspa jest pod wodą ergo została zniszczona?
Ta cała "alternatywna rzeczywistość" to epilog moim zdaniem. Co się stało po wydarzeniach z finału. Taki flash-forward.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Matthew » 2010-03-24, 19:25

Po wielu przemyśleniach mogę stwierdzić, że jednak był to najlepszy odcinek kulawego 6 sezonu. Bardzo dobrze zrobili, że na początku i na końcu dali taki motyw przewodni... a całość mogła by wyglądać jako opowieść przy ognisku. Richardo... tego się nie spodziewałem... taki śmiech :D. Cała historia jak z bajki o Romeo i Juliet wzięta tylko teraz Richardo and Izabelle... sielanka. Myślałem, że nie pokażą nam wątku miłosnego, tylko od razu niewolnika... przygody na morzu. Coś strasznego do tego hiszpański... straszne trochę dziwne słowo: Coś innego, czegoś, co w serialu by się nie śniło. Zalatywało takimi daj mi to, bo to magiczny proszek, posypie na około i wyrosną kwiatki. Skazany za przypadkowe zabójstwo... widocznie w tamtych czasach, teraz też, jeszcze przy świadku, ale chyba nie tak ostro, żeby rozgrzeszenia nie dać. Ciemna eminencja i ten wyraz twarzy - kogoś mi to przypominało, ale teraz za Chiny sobie nie przypomnę. Gdy usłyszałem nazwisko Hanso: o może go pokażą, może coś jednak... no niestety niewolnik Czarnej Skały... i do tego el diablo, tej wyspy strzeże diabeł ! - to mnie kompletnie zwaliło z krzesła, przesadą jest olbrzymie tsunami, jak to jest możliwe, żeby olbrzymi statek razem z falą wystrzelił ponad 100 metrów w górę na głowę posągu Tawaret... i jak magiczny latający, dziurawy okręt wylądować na środku wyspy kilkadziesiąt kilometrów od tego też posagu - jedyne coś, za co odcinek 10 nie dostanie. Myślałem, że Czarny Dym może jakoś go uniesie, albo jakie inne światło... a pokazali najprostszy, w ogóle nie realistyczny sposób. Wyspa - korek, o tak jeszcze żeby był plastikowy, to może to zło nie wyleci... na prawdę serial zrobił się sci-fi, ale za to chociaż jest coś, czego, np. nie ma w Housie i czyni go wyjątkowym. Dwie strony - biała i czarna, kompletnie nie wiem co myśleć, Jacob - skopał i prawie utopił Richardo... i on ma być tym dobrym ? Toż to el diablo :D. Jestem już całkowicie po stronie MiB... bo ostatnie ujęcia eXtra były nie zapomniane, prawie te same texty co w finale 5 sezonu, ale jeszcze butelka - może jednak faktycznie nie chcę się tylko wydostać z wyspy, tylko również opanować świat złem... to samo w kółko się kręci i jestem pewien, że nie będzie miało końca, bo Jacob ma jeszcze swoich ochroniarzy. Bardzo fajna ławeczka... może jeszcze się dowiemy o starożytnej cywilizacji... bo może to się okazać bardziej zawiłe. Wątek miłosny na końcówce chyba daje trochę tego cynamonu do kawy, bo... albo nie powiem tak: Hugo widzi zmarłych, Richard żyje ponad 130 lat, Jack umie zatrzymać płonący lont dynamitu, Ilana - pani policjant, Ben - grabarz... czyli Rodzinka rodem z Wyspy, nowy serial dla potrzebujących. Odcinek ogólnie jest bardzo ciekawy, ma takie wątki, które nie przyszły by nam do głowy, ma trochę tego smaczku, wątek miłosny - a jak cały czas M jak Miłość, ale trzeba to urozmaicić, ale to nie jest jeszcze tak, chciałbym coś zabójczego i realistycznego.
Anonim
Vincent Vega
Posty: 21
Rejestracja: 2010-03-24, 17:20

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Anonim » 2010-03-24, 19:34

Matthew pisze:na prawdę serial zrobił się sci-fi,
Od 1 odcinka 1 serii był, nie widziałeś? :P
Matthew pisze:Jestem już całkowicie po stronie MiB...
Czemu jesteś po stronie zła? :P to co było "bo" to był raczej aplauz dla aktorów sceny, chyba, że ci chodziło "Jestem już całkowicie po stronie Titusa Wellivera..."
Matthew pisze:ale chyba nie tak ostro, żeby rozgrzeszenia nie dać
Prawdziwa religia to nie różowa landrynka.
Matthew pisze:Jack umie zatrzymać płonący lont dynamitu
Nie umie, po prostu nie może się zabić.
donaldinho
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2009-02-12, 10:54

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: donaldinho » 2010-03-24, 19:51

Oczywiście, że żona Alperta na wyspie to był MiB w przebraniu. Wg mnie on musi mieć przy sobie coś z osoby, której postać przymuje- w tym przypadku był to łańcuszek z krzyżykiem. Ale teza z halucynacjami też ma coś w sobie.
lpu183
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-03, 21:47

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: lpu183 » 2010-03-24, 20:14

Dlaczego wyspa jest pod wodą? Bo Jacob powiedział, że są to ostatni wybrańcy. Tylko czemu? Ostateczna rozgrywka?
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: ManOnFire » 2010-03-24, 23:10

Nie chcę, aby oni zrobili z tego serialu jakiejś walki między dobrem, a złem między bogami, piekło, niebo,tylko nie to
No to musze Cie zmartwic, bo jako ze mieszkam w USA aktualnie, czytam regularnie EW
(Entertainment Weekly) w ktorym non stop prawie od premiery LAX (a i troche przed nia) jest cos o LOSTach lacznie z wywiadami z tworcami lub cytatamiiich wypowiedzi i wiele rzeczy wyjasniaja wprost nad ktorym sie ludzie glowia czasem :) ale co wazne to jest to ze -
to ma byc glowne pytanie calego serialu. czy czlowiek jest dobry czy zly? jaka jest jego natra?
wiec moge sie zalozyc ze glowny watek juz do knca to bedzie (z reszta sie zgadza ogladajac trailer nasteppnego odcinka) wybieraniem miedzy dobrem a zlem, watpliwosci co jest dobre a co zle, czy na pewno, no i walka, dobro kontra zlo. ^^

a odcinek, genialny.
wg mnie wszystko jasne,
wiemy dokladnie kto to The Others, skad sie wzieli, odkad istnieja i dlaczego oraz po co,
wiemy czemu "Glad to see you out of this chains Richard" MiB powiedzial do Ricarda,
wiemy KIM jest RIcard, dlaczego sie nie starzeje, wiemy jak trafila na wyspe Black Rock,
co na niej takiego waznego bylo, - generalnie WIEMY MNOSTWO RZECZY nagle :D
a tworcy to komponuja pieknie bo delikatnie, nie walac w nos ze az razi jak w FlashForward,
a pieknie, z klimatem.
klasa, klasa.

Podoba mi sie :)
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Beezqp » 2010-03-24, 23:13

wiemy dokladnie kto to The Others, skad sie wzieli, odkad istnieja i dlaczego oraz po co
Przeoczyłem coś? Bo już druga osoba o tym pisze a ja nie wiem o co chodzi :P
euphorie
Vincent Vega
Posty: 13
Rejestracja: 2009-09-01, 12:51
Lokalizacja: kraków/kielce

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: euphorie » 2010-03-25, 02:51

ManOnFire pisze:
a odcinek, genialny.
wg mnie wszystko jasne,
wiemy dokladnie kto to The Others, skad sie wzieli, odkad istnieja i dlaczego oraz po co,
wiemy czemu "Glad to see you out of this chains Richard" MiB powiedzial do Ricarda,
wiemy KIM jest RIcard, dlaczego sie nie starzeje, wiemy jak trafila na wyspe Black Rock,
co na niej takiego waznego bylo, - generalnie WIEMY MNOSTWO RZECZY nagle :D
a tworcy to komponuja pieknie bo delikatnie, nie walac w nos ze az razi jak w FlashForward,
a pieknie, z klimatem.
klasa, klasa.
podpisuje sie obiema rękoma. Duuuużo się wyjaśniło, klimat odcinka - niezastąpiony. No i odzyskałam nadzieje w Jacoba, którą na chwilę już prawie straciłam.
Dla mnie jedyną zagadką jest Widmore, czego on tak na prawde chce od wyspy, no i jakieś pytania by się jeszcze znalazły, ale nie przychodzą mi teraz do głowy;p. Ogólnie cieszę się że w końcu jakieś konkrety! I w ogole odcinek na ogromny +!

A co do the others to ja wnioskuje, że to osoby które ściągał Jacob na wyspe aby
1. udowadniali czarnemu dobro drzemiące w ludziach (b. wzniośle i pro religijnie to zabrzmiało;p)
2. Aby stworzyc sobie zabezpieczenie w razie gdyby Czarnemu udało się go zabic.
No.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Matthew » 2010-03-25, 07:07

Anonim, nie musisz odpowiadać na każde pytanie. :P
Nie umie, po prostu nie może się zabić.
Tutaj szła taka metafora, żeby udoskonalić mój wymyślony, nowy serial.
Prawdziwa religia to nie różowa landrynka.
Zabił człowieka przypadkiem, żałował za to, rozgrzeszenie powinien dostać.
Anonim pisze:Czemu jesteś po stronie zła? to co było "bo" to był raczej aplauz dla aktorów sceny, chyba, że ci chodziło "Jestem już całkowicie po stronie Titusa Wellivera..."
Nie jestem po stronie aktora, tylko po stronie MiB bo w odcinku wyraźnie widać, jak Jacob zneca się nad nim, poprzez więzienie go na wyspie. Skąd możesz wiedzieć, kto jest dobry, kto jest zły ? Kolory o niczym nie świadczą ;)
Od 1 odcinka 1 serii był, nie widziałeś?
Na pewno wszystko nie było tak sci-fi jak teraz, nie było naciągnięć, że statek szybował, przez pół wyspy i wylądował na środku. :P
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: Beezqp » 2010-03-25, 09:03

A co do the others to ja wnioskuje, że to osoby które ściągał Jacob na wyspe aby
1. udowadniali czarnemu dobro drzemiące w ludziach (b. wzniośle i pro religijnie to zabrzmiało;p)
2. Aby stworzyc sobie zabezpieczenie w razie gdyby Czarnemu udało się go zabic.
No.
A ja słyszałem że wszyscy ściągnięci na Wyspę nie żyją, więc co z nich za Others...
pavlick
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-03-03, 11:54

Re: 6x09 Ab Aeterno

Post autor: pavlick » 2010-03-25, 10:29

Walka dobra ze złem - odwołania do wiary :

Proponuję zwrócić uwagę na 12:03 minutę odcinka. Widać tam Ewangelię Św Łukasza 4. 24-27

Po polsku: http://www.zrodlo.krakow.pl/Archiwum/2004/05/02.html
lub: (wybrać z menu Łk 4, 21-30)
http://www.fbiblos.org/Ewangeliarz/Wedł ... fault.aspx

Komentarz powinien wiele wyjasnić.


Teoria "więzienia" MiB przez Jacoba:

Dobro/Jacob (bóg, anioł, mesjasz, wariat, zwał jak zwał) nie wpływa bezpośrednio na działania sprowadzonych na wyspę gdyż maja oni wolną wolę, możliwość wyboru. Jedynie ludzkie słabości sprawiają, że uginają się przed kuszeniem zła/diabła (MiB) etc. Popatrzcie jak łatwo zaprzedać duszę - MiB: idź zabij, dostaniesz to czego pragniesz (Ben, Sayid, Richard) i z drugiej strony - zrozumienie i prawda czyli Jacob - co się stało to się nie odstanie. Mogę mieć wpływ jedynie na Twoje dalsze losy, mogę pomóc, pokazać drogę/drzwi ale sam musisz przez nie przejść (Ben, każdy z kandydatów, Richard).

We wszystkich religiach świata - Bóg rozumie, wybacza ale nie ingeruje bezpośrednio w nasze życie - dał nam wollną wolę. Całę zło przypisujemy tzw. "diabłu", mocom piekielnym itd.
ODPOWIEDZ