6x07 Dr. Linus

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

6x07 Dr. Linus

Post autor: weird0ther » 2010-02-03, 21:54

Tytuł odcinka: Dr. Linus
Numer odcinka: 07
Data premiery: 9 marzec 2010



Regulamin:

Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x07, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.


Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:06 przez weird0ther, łącznie zmieniany 2 razy.
aqu32
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2010-02-03, 04:18

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: aqu32 » 2010-03-10, 07:21

Na gorąco.. Odcinek wg mnie fantastyczny, nie wiem czy nawet nie lepszy od dotychczasowego mojego faworyta The Lighthouse :) Przede wszystkim przez postać Bena i b dobrą jak zwykle grę Emersona (Spowiedź Bena przed Ilaną to czysty kunszt Michaela). Świetnie pokazana jego druga linia czasowa (zdecydowanie najlepsza w tym sezonie). Również fenomenalna i trzymająca w napięciu scena w czarnej skale z laska dynamitu :) Potwierdziło się też pochodzenie Richarda, zgodne z naszymi przypuszczeniami. Jedyne co mi się nie podobało to scena na sam koniec (a w szczególności jej animacja). Choć muszę przyznać sama w sobie dość zaskakująca :P Balans tego kto jest "dobry", a to "zły" coraz bardziej się komplikuje :D .. Już ściągam epizod w HDTV 720p i wieczorem z całą przyjemnością obejrzę jeszcze raz :D
KotNaKacu
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-24, 09:31

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: KotNaKacu » 2010-03-10, 10:10

Wreszcie bez wahania mogę powiedzieć, że ten odcinek był PIĘKNY :)
Sceny alternatywne z Alex, poświęcenie Bena choć człowiek (tam nauczyciel) z takimi ideami naprawdę chciał być dyrektorem. Jego rozmowa z ojcem o opuszczeniu wyspy (ojciec żyje, a o ile pamiętam wcześniej zmarł), no i na sam koniec 3 super sceny.
Rozmowa Bena i Ilaną, super gra aktorska.
Spotkanie Jacka i Hugo z Sun i resztą - przepiękna scena.
I ta łódź... oj będzie ciekawie.

Szczerze najlepszy odcinek jak dotychczas, a już myślałem, że tylko 1-2 będzie się cieszyć uznaniem. Oby tak dalej.
Yarpenn
Jack Sparrow
Posty: 38
Rejestracja: 2010-02-06, 15:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Yarpenn » 2010-03-10, 10:20

Świetny odcinek!

Coraz więcej tajemnic odkrytych... Wychodzi na to, ze żaden z kandydatów nie może się sam zabić! Zostali dotknięci przez Jacoba, więc są w jakiś sposób nieśmiertelni.

Wychodzi na to, że wszyscy, którzy zostali skreśleni, zarówno w jaskini, jak i latarni zginęli nie z własnej ręki, lecz z rąk innych (wypadałoby to sprawdzić). Choć tak naprawdę widzieliśmy, że tylko parę osób zostało dotkniętych.

Jedno, co mnie dziwi, to fakt, że w alternatywnej Ben BYŁ z ojcem na wyspie... A to coś nowego, do tej pory nikt o wyspie nie wspominał. Wychodzi na to, że w którymś momencie rzeczywistości się nam rozłażą od głównej linii i wychodzą dwie różne :)

Świetna gra Emersona! To naprawdę wielka postać, taki cichy bohater tego serialu - chaotyczny dobry.
pavlick
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-03-03, 11:54

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: pavlick » 2010-03-10, 10:57

"co się stało to się nie odstanie"

Ben był na wyspie ZANIM którykolwiek z rozbitków pomyślał o lataniu do lub z Australii...
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Beezqp » 2010-03-10, 12:59

Uff, ten odcinek mnie uspokoił po fatalnym Sundown. Genialne sceny z Benem i Ilaną oraz flashside. Na Wyspie sporo tajemnic się wyjaśniło [zwłaszcza z Richardem, no i się dowiedzieliśmy przeznaczenia Kandydatów] i to w sposób całkiem nienachalny. Końcówka bardzo w stylu do jakiego przyzwyczaiły nas pierwsze sezony.

Nikt Jacoba nie lubi, nawet Richard się go wyrzeka... Bardzo skomplikowany wątek. Fajna, psychologiczna gra tu jest - tak naprawdę do końca nie wiadomo komu ufać... "Duch Jacoba", który rozmawia z Hurleyem jak się okazuje Jacobem nie jest... Robi się ciekawie. Następny odcinek też może być niezły. Uff, bo przez tydzień naprawdę się martwiłem ;)
aqu32
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2010-02-03, 04:18

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: aqu32 » 2010-03-10, 13:24

Beezqp pisze:"Duch Jacoba", który rozmawia z Hurleyem jak się okazuje Jacobem nie jest...
Własnie chodzi o to, że TO jest Jacob, ale Richard nie ma pojęcia o darze Hugo i myśli, że są to kolejne sztuczki Flocke'a. Ciekaw jestem reakcji Hugo kiedy po raz kolejny pojawi się przed nim Jacob:P.
MKcafe
Mad Max
Posty: 66
Rejestracja: 2009-04-26, 08:49

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: MKcafe » 2010-03-10, 13:44

Moim zdaniem odcinek był zdecydowanie za krótki :p Bardzo bardzo mi się podobało, chociać historia Bena i Alex trochę naciągana, można było odnieść wrażenie, że ona naprawdę jest jego córką, tylko o tym nie wie [chyba że tak jest :P].
Jedno, co mnie dziwi, to fakt, że w alternatywnej Ben BYŁ z ojcem na wyspie... A to coś nowego, do tej pory nikt o wyspie nie wspominał. Wychodzi na to, że w którymś momencie rzeczywistości się nam rozłażą od głównej linii i wychodzą dwie różne :)
Pewnie w czasie indycentu ;) Napewno coś się spieprzyło w tym całym łabędziu i ewakuowano wszystkich z wyspy, a samą wyspę zalało, albo coś w tym stylu ;)

I jak dla mnie, zaraz obok Bena, ten odcinek należał do Richarda :D
W końcu czegoś się o nim dowiedzieliśmy, scena przy dynamicie była geniaaalna, miałam w pewnym momencie ochotę wskoczyć do komputera i sama zgasić ten dynamit. Chociaż z jednej strony czuję się trochę rozczarowana Richardem, bo wydawał się swego czasu jedyną osobą która naprawdę wie o co w tym wszystkim chodzi, a tu z odcinka na odcinek ten czar pryska. Ale za to z drugiej strony, strasznie mi z tego powodu go szkoda, to jedna z moich ulubionych postaci :p
Widmor niestety wraca, nienawidze mordy tego kolesia, niesmak, mam nadzieje ze go szybko odstrzela.
Czuję dokłądnie to samo, miałam wielką nadzieję, że dadzą sobie z nim już spokój.
Peta
Forrest Gump
Posty: 7
Rejestracja: 2010-01-13, 18:16

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Peta » 2010-03-10, 17:15

MKcafe pragnę przypomnieć Ci, że Ben nie był ojcem Alex z linia czasową z przed incydentu czy jak ja wolicie nazywać. Jak Richard dotykał tych łańcuchów to odrazu skojarzyłem słowa Miba : " dobrze cię widzieć bez tych łańcuchów ". Wydaje mi się że narazie lekko wygrywa MiB jego walkę z Jackobem. Choć w sumie mamy 3 dodatkowe nowe osoby po stronie Jackoba w tym odcinku tzn. : Richard ( choć on juz był ;p ), Ben i Widmore ( choć tego dokładnie po jakiej on stronie stanie nie jest wiadome mówil w 5 sezonie : " Nadchodzi wojna i niewłaściwa strona przechyla się na stronę wygraną ". Nie wiem czy mowił o stronie Jackoba czy MiBa. A co wy o tym sądzicie? Odcinek bardzo mi się podobał.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Matthew » 2010-03-10, 17:19

Aby ocenić odcinek czy był dobry, czy nie, muszę go poddać takiej małej analizie.

Myślałem, że ten epizod będzie czymś, czego ja jako uzależniony fan Michaela Emersona nie będę mógł wybić sobie z pamięci. Miałem nadzieje, że przebije dotychczasowe, akcja nie będzie spadała z poziomu no i oczywiście dużo zagadek zostanie rozwiązanych. Niestety pod tym względem się zawiodłem - dlaczego ? Bieganie po dżungli nie wiadomo po co, zupełnie nie potrzebne wątki, jak nadzór Bena czy Hurley i Jack na polance... sielanka... no nie dla mnie. Darltonowie powiedzieli, że sezon ten będzie przypominał bardzo pierwszy... no za bardzo, nie lubię takich odcinków... to już ostatni sezon a oni nam dają tylko emocje bohaterów... i za dużo jacka na ekranie.

Flashsidewaysy wyśmienite, uratowały odcinek, bez nich życia by nie było. Miło znowu zobaczyć stare twarze, uśmiech sam nachodzi. Ben jako manipulator w tej linii czasowej ? O nie, właśnie mnie przeraziło, że ma duży przypływ tej chęci bycia 'kimś' a zaraz... słów w ustach mu zabrakło, nie ten człowiek, pierwszy raz nie miał planu(jeśli mowa o całości serialu). Opieka nad swoim ojcem, również nie do zdarcia, on i opiekuńczość... Nie wiem co myśleć, o słowach Rogera - oni już byli na Wyspie ? Tutaj kompletnie mnie zbiło ze wszystkich teorii, może jakoś...

Kłamstwa Linusa są wspaniałe takie bez 'świecących oczu' w życiu jakbym go nie znał, nie powiedział, że nie mówi prawdy. Ilana córka Jacoba ? Myślę, że nie, jest może jaką bliską krewną, może jakoś wszyscy ci Kandydaci są jakby dziećmi 'Białego' ? Ten wątek zostawie. Bezcenne sceny - kopanie swojego grobu, pewnie to musi być straszne wiedzą, że tam się już zostanie... śmiać mi się trochę zachciało jak po ziarenku tego piasku brał do tej 'łopaty'. Każdy jego tekst genialny. MiB - tu już coś strasznego - czary mary... pyk i jesteś wolny. Monolog Bena bardzo wzruszający jak i miłe słowa Ilany, przyznaję się, że mi łezka w oku się zakręciła. Richard - już troszkę więcej o nim wiemy, Flocke pewnie uwolnił go 'z tych łańcuchów' jak Bena ze smyczy. Dar Jacoba, gaszący się lont dynamitu - trochę ciekawe, trochę naciągane. Ostatnie momenty poprawiają odcinek - Charles wreszcie na wyspie, może płynie na Hydrę ? Jestem pewien, że on wie co się dzieje.

Do całego odcinka należy jeszcze dodać wspaniałą grę aktorską ME, nie ma żaden aktor tego serialu. Jego idealne wpasowanie się w każdą sytuację doprowadza do słabości. Gdyby nie on serial wyglądał by jak mieszanina M jak Miłość i Mody na Sukces.

So... jakby dodać do tego odcinka więcej akcji, tej zagadkowości byłby nie do przebicia, niestety tak nie jest. Jak tak ma cały sezon 6 wyglądać, a już polowa została(i 1 odcinek) to dziękuję... nie chcę, osoba centryczna uratowała.
zguba
Jack Sparrow
Posty: 48
Rejestracja: 2009-04-22, 17:11

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: zguba » 2010-03-10, 17:21

Piękny strach w oczach Bena na pocztaku filmu, ciekawe było to że wydostał sie z wyspy z ojcem może po tym całym postrzeleniu małego Bena zrezygnował z posady?! Wkońcu Jack jakis rozgarnięty jakby zaczął wierzyć w coś tylko co scena z dynamitem i słowa chcesz spróbować z inną laską były świetne. MiB chce opuscic wyspę ale jednak ktoś musi na niej byc skoro tak rzekł do Bena. A Widmore w cale nie musi byc taki zły został co prawda wygoniony z wyspy czy jakos tak było ale nie przypominam sobie za co? za romans z matką Desmonda?? Ale ciekawie sie zapowiada ciekawie
MKcafe
Mad Max
Posty: 66
Rejestracja: 2009-04-26, 08:49

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: MKcafe » 2010-03-10, 18:56

MKcafe pragnę przypomnieć Ci, że Ben nie był ojcem Alex z linia czasową z przed incydentu czy jak ja wolicie nazywać
Pamiętam, pamiętam, nie był jej biologicznym ojcem, tylko przybranym ojcem.
Dar Jacoba, gaszący się lont dynamitu - trochę ciekawe, trochę naciągane.
Trochę tak, ale już widzieliśmy coś podobnego. W sezonie 4 w odcinku 'meet kevin johnson' zdaje się, micheal próbował się zabić, ale broń nie chciała wystrzelić, bo wyspa nie pozwoliła mu zginąć, był potrzebny. Podobnie było z Lockiem, którego nie pamiętam już w którym sezonie, 3 czy 4 postrzelił Ben i wrzucił do tego dołu z trupami Dharmy, kiedy się obudził chciał się zabić i już miał pociągnąć za spust kiedy pojawił się Walt i powiedział mu że ma coś do zrobienia [tu widać, że musieli świeżo co opracować ten wątek z dotykiem Jacoba, bo Locke i tak by się nie postrzelił, więc niepotrzebnie wciągali Walta w to wszystko], tak więc scenka z dynamitem aż tak bardzo naciągana nie jest.
A Widmore w cale nie musi byc taki zły został co prawda wygoniony z wyspy czy jakos tak było ale nie przypominam sobie za co? za romans z matką Desmonda??
Penelope jak już ;)
XerxesPL
Vincent Vega
Posty: 11
Rejestracja: 2010-02-15, 20:09

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: XerxesPL » 2010-03-10, 19:12

dobry odcinek,aż mnie wzruszyło trochę to że Ben i Richard całe życie poświęcili dla wyspy a tak naprawdę nic nie mieli z tego
A co do Widmora... jak rzep na d*pie :mrgreen:
Drozdu
Vincent Vega
Posty: 13
Rejestracja: 2009-06-03, 18:23

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Drozdu » 2010-03-10, 19:23

Całkiem spodobał mi się ten odcinek :). Rozczarował mnie Linus tym, że nie miał planu (spodziewałem się, że jakoś wykiwa Reynoldsa a tu sam został wykiwany :mrgreen: ).

Poza tym MiB jak jakiś chochlik pojawia się magicznie uwalnia Bena i znika :P, a Widmore przypomina mi coś w stylu COME BACK złego (lub nie złego) bohatera w komiksach.


Ogólnie cały 6 sezon oceniam średnio. Nie ma (lub prawie nie ma) tego klimatu, jedynie sceny z MiB mnie w pełni ciekawią - nowi inni tylko mnie irytowali (dobrze ,że zabili Dogena i jego tłumacza bo nic w nich ciekawego nie było).
Sparrow
Vincent Vega
Posty: 17
Rejestracja: 2009-09-16, 22:04

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Sparrow » 2010-03-10, 20:41

Odcinek fajny :)
Jak Jacob powiedział do Hugo "że ktoś przybędzie na wyspę" od razu pomyślałam że to Widmor.(ciekawe co znaczył tekst że ludzie są na wyspie? że niby nie chcieli świadków swojego przybycia czy chcą ich unicestwić)
Ben jednak wybrał stronę "dobra" - WOW! (podejrzewałam przez chwilę że popełni samobójstwo po tych wspomnieniach o Alex)
Zostało 6 kandydatów...czy państwo Kwon zostali policzeni osobno? Bo jeśli nie to kto jest szósty?
Scena z dynamitem była świetna :D
Jack wie więcej od Richarda-niespodzianka(przynajmniej jak dla mnie),chociaż jak wspomniał że Jacob go dotknął wiedziałam że raczej nie zginie z ręki "dotkniętego" również Jacka
Zdecydowanie jeden odcinek na tydzień to za mało!
MKcafe
Mad Max
Posty: 66
Rejestracja: 2009-04-26, 08:49

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: MKcafe » 2010-03-10, 21:03

Bo jeśli nie to kto jest szósty?
ten z numerem 108? ;)
KotNaKacu
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-24, 09:31

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: KotNaKacu » 2010-03-10, 21:13

LaudiKrk pisze:
KotNaKacu pisze:(ojciec żyje, a o ile pamiętam wcześniej zmarł)
A ty długo ten serial oglądasz?? Ben wykonczył starego, tylko nie pisz ze zapomniales, bo to oczywiste ze nie wiedziales. Pozdrawiam

Tak się składa, że zapomniałem, i na przyszłość miło by było NIE drwić z osób których się nie zna.
A zdanie "(ojciec żyje, a o ile pamiętam wcześniej zmarł)" Wskazuje na właśnie niepewność, to, że nie pamiętam dokładnie, a nie że np oglądam Lost od 6 sezonu.

I nie pozdrawiam. Byłoby to równie fałszywe co Twoje "pozdrowienia".
MKcafe pisze: Czuję dokłądnie to samo, miałam wielką nadzieję, że dadzą sobie z nim już spokój.
E tam, pewnie będzie niezła akcja dzięki niemu, no i skoro on to pewnie niedługo pojawi się Desmond i Penny.
artemis
Mad Max
Posty: 63
Rejestracja: 2008-03-27, 17:22

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: artemis » 2010-03-10, 22:16

Ben nie zostal uleczony przez zrodlo, a sayid go nie postrzelil w 77 - maly ben nosil okulary, i jak mozna sie domyslec zrodlo go uleczylo. Nasz ben ich dla tego nie nosi, za to alternatywny juz tak - wiec zrodelko go nie uleczylo. Potwierdzeniem jest tez "Ben juz nigdy nie bedzie taki sam jak go uleczymy'' - czyli:
EClaire sie zmienila przez zrodelko - sama mowila ze ja torturowali/przypalali jak sayida
Sayid zostal uleczony przez zrodelko - jest evil
Ben w normalnej linii zostal uleczony, byl zly ale sie nawraca, moze i claire zacznie normalniec?
Ben w drugiej linii jest dobry i nosi okulary - zrodlo go nie przemienilo, i nie uleczylo to chyba oczywiste.

LaFleoura nie było, innych nie było - skąd to wiem? Ethan żyje i nie zmienił nazwiska. Innych pewnie zabił jughead, a wyspe zatopił 'błąd w stacji' zabierając większość osób z inicjatywy Dharma 'ze sobą'.
Oby pojawiły się retrosidewaye (sideway-backi? xD) ew. w 15 odcinku sidewaye i nasza linia się połączą i w finale uzyskamy kolejne części układanki.
Sam brak Sawyera, Milesa, Juliet, i Faradaya może oznaczać po prostu wielkie zmiany dla Bena i Rogera - wiadomo, oni 3 lata żyli razem na wyspie... tak jak zatoniecie wyspy sprawilo ze jacek dorobil sie bachora :P Mogli go 'Julian' nazwać ;d fani by się zastanawiali czy to dziecko juliet :D A może juliet adoptowała tego małego swojej siorki('wyspa' nie uratowała rahel), i Jacuś znów był 'ojczymem' jak dla Aarona xD
Interesujące ;p

Co do 6 kandydatów, pewnymi są:
Jack
Hugo
Sawyer
Kwon
i tutaj:
Kate nie byla skreslona a MIB i Ilana mówili że nie są pewne kto to Kwon - czy Sun czy Jin - czyli kandydatem może być kobieta - obstawiam ze kate to piąta
Sayid - ilana się skapnęła że jest zły, pewnie nie bierze go już pod uwagę i dla tego:
6 jest pewnie Desmond, ma powrócić, a wyspa sama go ściągnęła - obstawiam, że to on jest 6, Sayid i Claire mają swoje wątki - co się z nimi stało, więc kandydatami raczej nie są...
A duch jacoba - może to MiB czy coś?? w końcu kazał uratować sayida... ratował by go po to żeby mib wybił pół świątyni, w tym Dogena i Lennona, oraz wpuśił black smoke'a? dziwne... w takim razie to Jacob jest współwinnym ich śmierci.
Ostatnio zmieniony 2010-03-10, 22:25 przez artemis, łącznie zmieniany 1 raz.
zguba
Jack Sparrow
Posty: 48
Rejestracja: 2009-04-22, 17:11

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: zguba » 2010-03-10, 22:25

a ja się pomyliłem nie chodziło mi o matke Desmonda tylko matkę Faradaja bo ona chyba miała dziecko z Widmoerm i razem zostali wygnani czy jakos tak.
Sitara
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2009-05-02, 17:42

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Sitara » 2010-03-10, 22:42

odcinek według mnie dobry , wszystko na poziomie , tylko ta ostatnia scena zniszczyła cały odcinek jak dla mnie i ta łódź podwodna ... :granat:
Sparrow
Vincent Vega
Posty: 17
Rejestracja: 2009-09-16, 22:04

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Sparrow » 2010-03-10, 23:47

artemis pisze:


Co do 6 kandydatów, pewnymi są:
Jack
Hugo
Sawyer
Kwon
i tutaj:
Nie uważacie że może wsród nich jest także Lupidus? Po tej rozmowie z Benem(mimo że zaspał na samolot to wyspa i tak go sprowadziła...)
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: weird0ther » 2010-03-11, 00:55

Matthew pisze:Myślałem, że ten epizod będzie czymś, czego ja jako uzależniony fan Michaela Emersona nie będę mógł wybić sobie z pamięci. Miałem nadzieje,
No, ja też miałam taką nadzieję...

Po opłakanym i zapchanym sztuczną akcją 6x06, mamy w końcu przyzwoity odcinek. Tym razem mogę to powiedzieć z czystym sumieniem, bez cienia fanatyzmu i z lekkim dystansem. W prawdzie nie jest to coś, czego wyczekiwałam przez cały czas po centryku Bena, bo do tej pory odcinki te opiewane były niesamowitą zadumą i strasznie niejednolitymi emocjami... Tu czegoś zabrakło, może nowy wizerunek mi w tym przeszkadzał. Dawny klimat Lost i tak dla mnie przepadł mimowolnie...

Wątek Sun szukającej Jina ciągnie się już od końcówki 5 sezonu, gdyby para ta wywoływała jakieś szczególnie emocje, które towarzyszą nam podczas ich rozstania i wyjątkowo nie możemy się z tym uporać, to okay, byłoby fajnie, ale w momencie ich spotkania łez nie znajdziecie na mojej twarzy, a do tego chyba dożą producenci?

Szczegóły... Najmniej ważne, ale najbardziej widoczne, czyli Miles i jego aktorstwo. Sposób w jaki porozumiewał się z woreczkiem popiołu był bezcenny. Kolejna rzecz, czyli Ryszard wybiega z dżungli i zastępuje chwilowo Kate, która przez ostatnie epizody pojawiała się właśnie na kilka chwil znikąd. Jack znika, jest Kate i znów Jack...

Ben w szkole masakra^^ Oprócz kilku produkcji aktor nigdy nie grał good guy'a, oddał posadę za dobrą rekomendację Alex, która nawiasem mówiąc poprosiła o nią e-mailem! Przyzwyczajenie widzieć Bena jako rozgrywającego, pozwoliło mi się utożsamić z jego odczuciami żalu, smutku i współczucia, tego ostatniego zdecydowanie najwięcej. Scena w której MiB rzekomo pomaga Benowi - genialna, jak i również jego rozmowa z Ilaną. Zdziwił mnie trochę fakt, że poszedł jednak z nią, jakby nagle rozpoznawał dobro i naprawdę żałował, bo do tej pory, jego żal zawsze okazywał się manipulacją...

What else? Scena z Rogerem i Benem bezcenna, taki kochający tatuś i opiekujący się nim synek, po prostu totalna dewastacja umysłu. W sumie ten odcinek nie wiele wyjaśnia, znów otwiera nas na kolejne spekulacje i kolejne stwierdzenia podczas komentowania w stylu : następny na pewno będzie jeszcze lepszy...

Końcówka bardzo w stylu do jakiego przyzwyczaiły nas pierwsze sezony.
To prawda, Beezqp, wyjąłeś mi to z ust :)

Tak offtopując, to nie sądzę, aby 6 sezon wywarł na mnie jakieś wrażenie, nie mam na myśli finału, a samego sezonu, nie będzie to ten do którego chętnie będę zaglądać tak, jak było w przypadku 2, czy 3, jesteśmy prawie na półmetku i zapowiada się, że jedynie finał rozjaśni nasze wątpliwości i odpowie na większość (mam nadzieję) naszych pytań.
Ricardus
Indiana Jones
Posty: 105
Rejestracja: 2009-02-12, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Ricardus » 2010-03-11, 08:59

Nawet ciekawy ten odcinek, ale nie było w nim znowu zwrotnej akcji do jakiej przyzwyczaił nas Lost.

Już jest raczej wiadome dlaczego Miles, Hugo, Richard mają te swoje zdolności. Jacob ich dotknął od tego czasu mogli robić niezwykłe rzeczy. Ucieszyła mnie myśl, że Ben nie dołączył do tych MiB i nie stanął po stronie zła. Ciekawy jestem jak oni będą chcieli opuścić wyspę.

No wreszcie więcej Richard'a, myślę że był on członkiem albo kapitanem czarnej skały.
Tez tak sądzę Jack wreszcie zaczyna wierzyć, że ma ważną misję do wykonania jeszcze na wyspie. I okazuje się, że Jack który jest o wiele krócej na wyspie od Richarda wie od niego o wiele więcej. Richard tylko przez cały czas spędzony na wyspie chodził sobie do Jacob'a i doradzał, i po za tym nie miał żadnego celu w przebywaniu na wyspie. Żal mi go bardzo że żył tak długo aby nic w tego nie osiągnąć. Ale więcej się o nim dowiemy podczas jego retrospekcji.

I ciekawe jakie plany ma Widmore, bo jeżeli myśli, że przejmie wyspę ponownie to się niestety zawiedzie i to bardzo. Może to ON był tym 108 numerem. Bardzo mnie intryguje ta postać i chciałbym ją więcej poznać zobaczyć jaki będzie na wyspie, czy będzie tym złym czy może dobrym.
Ostatnio zmieniony 2010-03-11, 12:36 przez Ricardus, łącznie zmieniany 1 raz.
Drozdu
Vincent Vega
Posty: 13
Rejestracja: 2009-06-03, 18:23

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Drozdu » 2010-03-11, 09:01

Sparrow pisze:
artemis pisze:


Co do 6 kandydatów, pewnymi są:
Jack
Hugo
Sawyer
Kwon
i tutaj:
Nie uważacie że może wsród nich jest także Lupidus? Po tej rozmowie z Benem(mimo że zaspał na samolot to wyspa i tak go sprowadziła...)


oby nie on :shock: nie cierpie typa, w dodatku w ogóle nieciekawa i niefajna postać.
Cafuze
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2009-08-12, 16:19

Re: 6x07 Dr. Linus

Post autor: Cafuze » 2010-03-11, 10:55

Mam pytanie do odcinka. Ten diamencik co trzymal Miles... on odkopal grob Paulo i Nikki i ukradl je??
ODPOWIEDZ