6x05 Lighthouse

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

6x05 Lighthouse

Post autor: weird0ther » 2010-02-03, 21:52

Tytuł odcinka: Lighthouse
Numer odcinka: 05
Data premiery: 23 luty 2010



Regulamin:

Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x05, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami / uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy się docenić zdanie innych.


Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:03 przez weird0ther, łącznie zmieniany 2 razy.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: Beezqp » 2010-02-24, 06:56

O cholera, świeżo po obejrzeniu... Całą noc nie spałem żeby dopaść jak tylko się pojawi :mrgreen:

Odcinek o Jacku - nie zapowiada nic dobrego. Tymczasem... alterspekcje niczego sobie. Dzieciak Jacka mnie rozwalił, ale ich rozmowa pod koniec... bardzo wzruszająca. Bardzo ciekawy wciąż motyw brakującego ciała Christiana. I jeszcze jedna ciekawostka - kto to się nam pojawił w trakcie koncertu :o Tego to się naprawdę nie spodziewałem.

Na wyspie podoba mi się, jak Hugo bierze sprawy w swoje ręce. Każdy ma swoje 5 minut, hę? :mrgreen: Wyjaśniło się, że Jacob, którego widzi Hugo to naprawdę Jacob [w jakiś sposób pojawił się w świątyni, więc to nie mógł być czarny]. Podoba mi się, że podsycili jeszcze wątek Adama i Ewy. Droczą się, skurczysyny :D Trochę się dowiedzieliśmy o Claire [swoją drogą, genialnie odegrana rola przez Emilie]... zakończenie, jak zwykle, fenomenalnie skomponowane, aż ciarki przeszły. Dlaczego Jin skłamał? Co miała na myśli Claire mówiąc o Kate? Ktoś nowy przybywa na wyspę - kto? Czyżby Aaron?
Naprawdę kocham ich za to, że tyle nagle wyjaśniają, i to rzeczy już dawno zapomnianych, z pierwszego, drugiego sezonu... Wielki plus dla nich, że jakoś to potrafią trzymać w kupie.

Ide kurde spać, jutro to muszę obejrzeć jeszcze raz na trzeźwo... o ile o 7 rano można mówić jeszcze o jutrze :mrgreen:
Yarpenn
Jack Sparrow
Posty: 38
Rejestracja: 2010-02-06, 15:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: Yarpenn » 2010-02-24, 11:06

Hehehe :) Fantastyczny odcinek, mrozi krew w zylach, szczegolnie koncowka... Ja bym na miejscu Jina sie normalnie posral :D Swietnie Emilie grala, ten akcent, skracanie slow i w oogle ;)

A tak w ogole... Czy Aaron to tez nie jest przypadkiem biblijne imie ? :>

Edit: I jestem juz niemal pewien, ze 'choroba' to jest jak troche... robienie pol-zombich przez Czarnego. Robi swoja armie, a reszta 'ozdrowiencow' to zolnierze Jacoba.

Tylko po cholere?
zguba
Jack Sparrow
Posty: 48
Rejestracja: 2009-04-22, 17:11

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: zguba » 2010-02-24, 11:29

no supcioo :). W pierwszej chwili jak tylko Claire wspomniała ze nie jest sama że ma przyjaciela to pomyślałem o Locku. Co do tego że miał sie ktoś zjawić na wyspie jak zobaczyłem latarnie to typowałem Deskmond, Aron lub Walt ale chyba faktycznie nie o to chodziło duchowi Jackoba. Ale zaczynam rozumiec słowa czarnego z rozmowy z Jackobem przy posągu: że ptrzyjdą i niszczą i zabijają. Moze chodziło mu o tych wybrańców ze bedą walczyć miedzy sobą bo jest ich paru. Ciekawe co wyniknie ze spotkania Claire z Kate :)
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: ManOnFire » 2010-02-24, 13:36

No wiec tak.. hmmm...

po GENIALNYM wg mnie 4x04 ktory ogladalem dwa razy z takim sammym zaciekawieniem przyszedl czas na The Lighthouse.

Po pierwsze, znow tworcy dorzucaja do worka uowadniajac ze to zadne niescislosci a cos sie szykuje co nam to wyjasni - dlaczego przeszlosci rozbitkow przed rozbiciem sa tez zmienione? Z kim Jack ma Davida, kto jest Matka?
No i w sumie poza wyspa tyle z tego bylo. CIekawie, pojawienie sie tajemniczego goscia na koncercie fajne, fajne, ale mimo nutki niepewnosci bez fajerwerkow.
Wciaz pozostaje zaginione cialo choc mozliwe ze nie jest to az tak wazne jak myslimy :)

Tymczasem na wyspie sie podzialo. Claire bierze w niewole Jina i jednego z Innych..
no wiec nowa Claire -
owszem, nie powiem - nie gra zle aktorsko, ale przyznam ze jakos ta historia mnie nie przykula do ekranu. Kto jest "przyjacielem" przewidywalne ale i tak jest to takie fajne WOW jak sie zobaczy ;)

Co do teorii, ze Czarny zaraza infekcja "rekrutujac", ok brzmi niezle,
tylko dlaczego Danielle mimo ze owszem, porwala dziecko, to zdawala sie pozniej im poamgac itp. jednak? Poza tym reszte grupy Danielle zabila... wiec duzo tych rekurotw Czrny nie mial :D

I co chce od Sawyera tak naprawde?
Czy rzeczywiscie wydostac sie z Wyspy?
bo logiczne ze jemu nieb ardzo wierze....

Ale za to w tym odcinku pojawiaja sie znow liczby, i to bylo swietne,
mrozi krew w zylach pokazanie jak Jacob obserwowal ich wszystkich i mnostwo imion skreslonych a tylko oni i liczby zostaja...

Tylko pytanie moze ktorego tu nie zawuazamy czesto - czy KATE jest w ogole wazna dla historii...? w sensie zakaldajac ze ona zamiennikiem, kandydatem byc nie moze bo jest kobieta (tylko jeden Kuan jest) i nie bylo jej na spisie?

Myslalem ze jak jack zbije lustra stanie sie cos strasznego,
w ogole nie pomyslalem ze przeciez Jacob by do tego nie dopiscil i tak ;)
wiedzial co robi...

Ciekawe czy Jack na powrot UWIERZY... ;)

Niezle ;)
KotNaKacu
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-24, 09:31

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: KotNaKacu » 2010-02-24, 13:38

Owszem końcówka niezła, zwłaszcza słowa Claire, jest ona świadoma kim jest a raczej kim NIE jest obecny "John Locke". Albo więc jest tak bardzo opętana (zmanipulowana przez niego) chęcią odnalezienia syna, że nie przeszkadza jej z kim weszła w komitywę.
No i już z mniejszą "odrazą" myślę o ludziach ze świątyni którzy oskarżali Sayida o chorobę i chcieli go zabić. Jeżeli siedzi w nim coś co z czasem rozwinie się w coś takiego jak u Clair... pozwoli go zawładnąć przez ten dym. Cóż... szkoda, i Sayida lubię i Clair, zwłaszcza w tym odcinku fajnie grała.
Zastanawiające było to, że Jacob tak jakby spisał na straty świątynię mówiąc, że coś tam się zbliża, i ewakuując Jacka i Hugo. I jak zauważyliście fakt, że Jacob pojawił się w świątyni pokazuje że jest antagonistą czarnego dymu... choć tyle dobrego.

Bardzo fajna była ta latarnia, wyjaśniła w prosty wręcz banalny sposób jak Jacob wybierał ludzi i ich obserwował, a także nimi manipulował... przy założeniu że nie dziwi nas "magiczność" wspaniałych luster do podglądania.

Jestem szalenie ciekaw jak rozwinie się wątek Clair i Saida, bo można już teraz założyć, że jadą na wspólnym wózku.... czy będzie happy end czy nie... Smutne było to, że Clair spółkuje z czarnym ;(


Kolejną znów rozwiązaną tylko na dokładkę podsyconą zagadką jest kwestia "Kandydata" (ta rozmowa Hugo z Dogenem). Widać go zagiął coś w tym jest, ciekawe co za tym się czai.
ploel
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2010-02-13, 22:47

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: ploel » 2010-02-24, 18:10

Beezqp pisze:(...)Dlaczego Jin skłamał?(...)
Za pierwszym razem skłamał, aby uratować czarnego (nie znam imienia, no offence). Po śmierci czarnego bał się, że Clair zrobi to samo z nim, więc musiał coś wymyślić.

Ciekawy odcinek.. możemy domyślać się, co nastąpi w kolejnym.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: Beezqp » 2010-02-24, 19:12

Hm, właściwie to źle zadałem pytanie - chodziło mi raczej o to, jakie będą konsekwencje tego że skłamał :) Eh, oni zawsze muszą coś komplikować, Sawyer zwiał ze świątyni, Kate też wszystkich wykiwała, Jack rozwalił lustro, Jin naściemniał Claire... Nie dziwie się że wylądowali na wyspie, same problemy tylko stwarzają ci ludzie :D
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: marcinek6000 » 2010-02-24, 19:20

Ciekawie będzie jak Jin stanie po "ciemnej stronie mocy" a Sun po "jasnej"
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: Beezqp » 2010-02-24, 19:26

Bedzie Jin-Jang :P
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: Matthew » 2010-02-24, 19:30

Najlepsze, najzabawniejsze i cudowne są końcowe ujęcia... takiego czegoś nie było... nie mam pojęcia, co jest w nim takiego ach, ale te uśmiechy mówią same za siebie. Motyw z latarnią... trochę naciągany, bo... jak ona jest niedaleko od jaskiń, bez problemu rozbitkowie by ją zobaczyli... no ale mocy to moce. Serial będzie się robił coraz bardziej taki sci-fi, bo lustra, w których widać miejsce zamieszkania każdego ze 108(może więcej) kandydatów. Claire nie powtarzalna, takiego czegoś jeszcze nie było i nie zapomnę jeszcze przez dłuuugi czas. Bez wahania, zamachnęła się i już bo Czarnoskórym... wygląda na to, że Christian aka MiB(chyba, że jeszcze to wyjaśnią) okłamał ją, więc dlaczego nie oddał Aarona Innym tylko rozbitkom - może nie chciał, aby przeszedł na dobrą stronę mocy. Świątynia... ukryte przejścia... Czarny i ekipa raz dwa się dostanie. Hugo... na prawdę jest dobry w rozmowie z duchami... no ale rozmazany długopis na czole z tego wychodzi. Bardzo mnie zaciekawia, że umarły na wyspie wie co się dzieje... trochę tu fikcją zalatuję... Retrospekcje... nawet mi się podobały(pierwsze Jacka). Jeden wielki LOL to, że ma syna... ale czy odziedziczył wygimnastykowane rysy twarzy po ojcu... Wciąż jeszcze wiele pytań... ale wiemy więcej jest pozytywnie, ale powinni trochę nabrać tępa... ale jedno moje pragnienie to zabójczy finał: płacz, śmiech, szok i jeden wielki lol.
mario800
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2010-02-24, 22:18

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: mario800 » 2010-02-24, 22:27

To ja i się wypowiem, odcinek oceniam na + ;p a odczucia to ciekawi mnie dlaczego po pierwsze drzwi do latarni były zamknięte, skoro ktoś(CIEKAWI mnie kto ;p ?) wykreśla nazwiska to musi tam chodzić, po drugie skoro ktoś ma do dyspozycji takie narzędzia jak latarnia to dlaczego nikogo tu nie przywołał, po trzecie ciekawi mnie dlaczego jak jack z hurleyem najeżdzali na te stopnie to przy innych nazwiskach nie było nic widać, tylko tamte 3 obrazki. Dalej to zastanawia mnie dlaczego claire nie wie gdzie jest aaron skoro, ma "takiego przyjaciela", który może być wszędzie no i z pewnością dużo wie, szkoda mi jina :( bo wydaje mi się, że umrze, a chciałbym aby zobaczyli się z sun(dlaczego ta 4 tam gdzie sun i ben idą tak długo do świątni, zresztą richard też), po trzecie, MILES MUSI SIĘ URATOWAĆ (bo go bardzo lubię, dziwie się dlaczego jacob nie kazał iść z hurleyem i jack, przecież umie rozmawiać ze zmarłymi) , a wydaj mi się, że w tej świątyni będzie taka rzeźnia, jak wpadnie tam claire i flock( mogą połączyć siły z saidem ;p ) , na + w odcinku granie hurleya i miles w kółko i krzyżyk :], ciekawi mnie też czy naprawdę tam ktoś wogóle przybywa na wyspe, brakuje mi dharmy, no i w szczególności wierze, że prawdziwi lock zostanie ożywiony ;]
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: weird0ther » 2010-02-24, 22:41

Odcinek oglądałam dwa razy, najpierw o 3.00 na ABC, a potem z napisami wieczorem...
Wygląda na to, że z każdym kolejnym odcinkiem mamy dołożone nowe zagadki i fałszywe domysły jedynie na podstawie swoich własnych wniosków.

Jeden z nielicznych jackocentrycznych, które były znośne, a nawet całkiem dobrze wykonane. Jack ma dziecko. WOW. - "w końcu zrobił coś, co ma ręce i nogi". Na całe szczęście nie stał się kalką własnego ojca, popełnia błędy, ale w miarę szybko je rozkminia. Ktoś z ekipy Lost'a lubuje się chyba w muzyce klasycznej Chopin, right? Najpierw Farady, teraz David...

Mamy tu znowu lustra, które stają się nieodzowną częścią każdego odcinka. 'Alicja w krainie czarów' [ i króliczki] za kilka dni na Lostpedii będzie masa teorii na ten temat -_-

Co mi się nie podoba? Gra aktorska Ekler, dla mnie jest sztuczna w "nowej"roli, zbyt
bardzo chciała chyba zagrać zeschizowaną kobietę, kopię Danielle, że nie przekonuje mnie ani trochę. I teraz pytanie, dla bystrych i spostrzegawczych, tych, co zawsze wszystko wiedzą, a mianowicie, czy Ekler powinna być zaskoczona faktem, iż Jin zna angielski ? Ja już nie pamiętam...


Właściwie to odcinek był na poziomie poprzedniego... Zabrakło mi tylko Sawyera, Bena i
Locke'a. Ta latarnia...strasznie naciągana jak wspomniał Matthew wyżej. Nie wiem, jak
końcówka ma mnie zachwycić, jak w latarni są magiczne lustra z domkami kandydatów wewnątrz... Łażenie po lesie, aby tylko wepchnąć to w te 42 minuty. Gdyby Jin nie skłamał Kate by w końcu kopnęła w kalendarz i wtedy może Jack popełnił by z rozpaczy, że oczywiście nie może tego już naprawić SAMOBÓJSTWO... so sad.

A najgorsze jest to, że to już 5 odcinek ... kolejny sądząc po centryku będzie...a nie chcę nawet myśleć o tym. Chciałabym w końcu obejrzeć jakiś epizod i się zachwycić, jak kiedyś, tego mi brakuje. Potrafili znaleźć inhalator, żabę na liściu, ale latarni już nie... no chyba, że jej w jakiś sposób nie było. Jacob też zaczyna mnie wkurzać, łazi ten blondynek i tylko się uśmiecha, a Jack oczywiście furia i wszystko czego nie rozumie to rozpi*** Końcówka było dobra, ale brakowało takiego wbicia w krzesło. Wyraźnie widać, jak MiB zmanipulował Ekler, zresztą nie tylko ją.
raimel
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2010-02-08, 15:24

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: raimel » 2010-02-25, 08:01

A ciekawe co się stało z Sawyerem bo Flock wrócił sam. Chyba, że w następnym odcinku zza jego pleców wyłoni się James
Ricardus
Indiana Jones
Posty: 105
Rejestracja: 2009-02-12, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: Ricardus » 2010-02-25, 08:44

Odcinek nawet ciekawy, ale nie tak ciekawy jak poprzedni. Według mnie wyjaśniło się już oficjalnie to, że Christian był MiB.
Ciekawy motyw z tą latarnią, który nie był jeszcze nigdy poruszony w serialu. Jacob przestawiał sobie na kompasie stopnie i w ten sposób "popychał" kandydatów coraz bardziej w stronę wyspy. Najpierw podglądał ich na lustrach, przypisywał im numery i się dopiero z nimi spotykał (ale to tylko moje przypuszczenia).

Claire bardzo się zmieniła i pewnie tak będzie w przypadku Sayid'a. Próbowali ratować Sayid'a tak samo jak Claire i widzieli co się z nią później stało więc nie chcieli, żeby MiB kolejnego rekruta. Było do przewidzenia, że tym przyjacielem Claire jest FLocke, po tym jak powiedziała, że najpierw był z nią jej ojciec.

Widać, że w następnym odcinku być może będzie ten wielki napad na świątynie.

Odcinek oceniam 8/10.
Yarpenn
Jack Sparrow
Posty: 38
Rejestracja: 2010-02-06, 15:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: Yarpenn » 2010-02-25, 09:32

To, ze Christian jest MiB to nie jest takie do konca pewne. A dlaczego?

Bo nie wiadomo, gdzie jest cialo.
dacik
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2010-02-03, 10:47

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: dacik » 2010-02-25, 13:16

Christian to MiB? To niby jak się dostał do chatki Jacoba skoro była otoczona popiołem? :idea:
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: weird0ther » 2010-02-25, 13:31

dacik pisze:Christian to MiB? To niby jak się dostał do chatki Jacoba skoro była otoczona popiołem? :idea:
Dobre pytanie, ale też może pod postacią człowieka dym nie oddziałuje na niego takiej mocy i następuje to dopiero po przemianie w czarny dym ?

Z drugiej zaś strony wolałabym aby Christian to jednak był MiB, bo jeśli się okaże, że nie, to mamy kolejną zagadkę...
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: wojgab » 2010-02-25, 16:20

maszyny na wyspie sa niesamowite. najpierw serce wyspy teraz ta latarnia. 360 nazwisk z czego 324 skreślone (właściwie 325 bo Lock juz odpadl) lekka masakra. ilez to już osób Jacob sprowadził na wyspę w ciągu tych wieeeelu lat. na kole widnieje nawet polsko języczne nazwisko. pytanie kto to stworzył? . wątpie żeby maszyny zbudowali J lub MiB. Jacob tkał sobie od lat te swoje rysunki na prostym drewnianym kołowrotku , a jak widać latarnia jest bardzo precyzyjnie zbudowana. całość przypomina mi nigdy nie skonstruowane wynalazki leonarda da vinci. i za bardzo nie wyglada na nowoczesną technologię mittelos bioscience hehehe. te lustra, koło i tryby - detale są urzekające. budowla znowu nie przypomina egipskiej. to wszystko wygląda na jakis test, wybranych ludzi i ich osobowości. niedopowiedziane kwestie Jacoba i jego dość zagmatwany sposób na ukazanie prawdy. koleś nic nie mówi wprost(tak jak nie powiedział nic konkretnego Benowi tuż przed zasztyletowaniem, pozostawiajac mu jedynie wybór) tylko kręci psychiką rozbitków. ciekawe co zobaczyliby hugo i jack ustawiając podziałkę na 108 stopni?
heh dym atakuje-coś czuję że mało kto przeżyje jego pojawienie się w świątynii. następny odcinek-sundown. czyżby sayid odchodził na zawsze?

[ Dodano: 2010-02-25, 16:32 ]
ha! nazwisko Kate widnieje na kole pod numerem 51. jest nie skreślone tak jak nazwisko kwona pod numerem 42
jolarutowiczx
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2009-04-12, 13:49

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: jolarutowiczx » 2010-02-25, 16:38

kto przybędzie na wyspe.?moje typy:widmore,walt,faraday

z kim ma dziecko jack? z juliet?:P
Ostatnio zmieniony 2010-02-25, 16:46 przez jolarutowiczx, łącznie zmieniany 1 raz.
marcinek6000
Tyler Durden
Posty: 402
Rejestracja: 2009-01-26, 12:04
Lokalizacja: Czerwionka-Leszczyny

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: marcinek6000 » 2010-02-25, 16:42

wojgab pisze:360 nazwisk z czego 324 skreślone (właściwie 325 bo Lock juz odpadl) lekka masakra.
właściwie to 355 ...tak, tak..znów się czepiam
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: wojgab » 2010-02-25, 16:42

to wygląda na jakiś wieloletni quiz. lista się kończy. ciekawe dlaczego Jacob nie skontaktował sie z innymi rozbitkami z jego "listy". na kole jest mnóstwo "martwych" już nazwisk-rousseao, pace itd,itd
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: ManOnFire » 2010-02-25, 17:35

stawiam na Desmonda bo pamietacie ze Wyspa z nim jeszcze nie skonczyla, nawet jesli on mysli ze z nia owszem, prawda? ;)
tekst matki Faradya!

A jak sie Richard dostal do chatki otoczonej popiolem?
Proste, tylko popatrzcie od drugiej strony ;)
Richard/MiB nie dostal sie do chatki otoczonej popiolem!
On byl w niej wiezony !!!!
marszall
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2009-03-27, 21:39

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: marszall » 2010-02-25, 18:03

ManOnFire pisze:A jak sie Richard dostal do chatki otoczonej popiolem?
Proste, tylko popatrzcie od drugiej strony ;)
Richard/MiB nie dostal sie do chatki otoczonej popiolem!
On byl w niej wiezony !!!!
Dokładnie! (tyle że Christian) on był więziony w tej chatce. A MiB był pod jego postacią bo tak samo Christian jak i Lock dostali sie na wyspę w trumnie.

Tylko troche tą teorię obala fakt że Lapidus i Sun widzieli Christiana w domkach Dharmy a chwile potem Locka.

Hmm...
wojgab
Mad Max
Posty: 58
Rejestracja: 2010-02-06, 00:27

Re: 6x05 Lighthouse

Post autor: wojgab » 2010-02-25, 18:53

jasne ze sie czepiasz hehehehe :-), cos mi sie matematyka pokrecila ( a takze kolejnosci wyrazów w zdaniu )

najpierw oni nadchodzą, teraz on nadchodzi. logika jacoba jest delikatnie zawikłana.moze chcial jedynie sprowokowac hugo do działania w celu odnalezienia latarni. kazał ustawic wskaźnik na 108-przyporządkowane liczbie nazwisko to vallace
ODPOWIEDZ