Forum Filmowe, Recenzje filmow, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

6x01-02 LA X

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Matthew » 2010-02-04, 14:02

lpu183 pisze:Skoro zły duch siedzi w ciele Locka, to co u licha leży na plaży?
Mi się wydaję, że Potwór jest czarnym dymem z funkcjami extra, ale gdy kogoś zmanipuluje wykorzysta i on umrze, wtedy przybiera jego wygląda, to co leży na plaży myślę, że jest tylko samym ciałem, ciało Czarnego jest tylko podobizną ze wszystkim co wiedział/czuł prawdziwy John.

Pojawiły się w waszych odpowiedział łańcuchy, mi przyszło do głowy od razu, że Richard był zakładnikiem z Czarnej Skały... no ale kto będzie mia rację jeszcze zobaczymy. Taki motyw etniczny: Prawie każdy przy Świątyni miał takie charakterystyczne wysmukłe, ostre twarze, Richard jest inny...
BenLinus pisze:"Ochrzczenie" Sayida było marnym pomysłem, mogli wymyślić coś lepszego, niż motyw z tą wodą
Myślę, że tu również posunęli się trochę za daleko, ale co jest lepsze: wnoszą Sayida do komnaty, nagle oślepiająca biel, wstaje i mówi: Hi all czy tajemnicza klepsydra i źródełko szczęście ;)
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: weird0ther » 2010-02-04, 14:50

Matthew pisze:Mi się wydaję, że Potwór jest czarnym dymem z funkcjami extra
Widzę, że tak samo postrzegamy tę scenę^^
Dla mnie ciało Locke'a na plaży, to po prostu ciało, nic więcej. MiB przybrał jego wygląd, tak, jak wcześniej zrobił to z Alex.
Matthew pisze:Pojawiły się w waszych odpowiedział łańcuchy, mi przyszło do głowy od razu, że Richard był zakładnikiem z Czarnej Skały
Mam dokładnie tę samą teorię, ale może się mylę i jest to zwykła metafora użyta przez przeciwnika Jacoba. Zobaczymy może Richard zacznie obchodzić wreszcie swoje "prawdziwe" urodziny :P
Matthew pisze:wnoszą Sayida do komnaty, nagle oślepiająca biel, wstaje i mówi: Hi all czy tajemnicza klepsydra i źródełko szczęście ;)
To był pomysł Hugo po kilku głębszych, nie na styl naszych scenarzystów. Tylko my może tego jeszcze nie rozumiemy ...
Nadare
Nosferatu
Posty: 1523
Rejestracja: 2008-11-25, 21:22

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Nadare » 2010-02-04, 15:20

a ja się zastanawiam skąd Juliet wiedziała, że 'zadziałało' skoro chwilę przed twierdziła, że nie? i o co chodzi z tą klepsydrą w świątyni, czemu topili Sayida, myśląc, że w ten sposób go uratują?
lpu183
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-03, 21:47

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: lpu183 » 2010-02-04, 15:23

Ja nie chcę spoilerować, ale wydaje mi się, że Sayid będzie coś w rodzaju bojownikiem Jacoba. W końcu jest żołnierzem, chce odkupić winy i nie jako zmartwychwstał...To było jedyne wyjście, żeby mógł ocaleć. Może duch Jacoba w niego wszedł?

Juliet wiedziała, że wybuchło, bo sama to spowodowała...A że nie zadziałało w sensie, że dalej byli na swoich miejscach to inna historia.
Ricardus
Indiana Jones
Posty: 105
Rejestracja: 2009-02-12, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Ricardus » 2010-02-04, 15:33

Nadare pisze: i o co chodzi z tą klepsydrą w świątyni, czemu topili Sayida, myśląc, że w ten sposób go uratują?
Ja myślę, że tu chodzi o to, że jest określony jakiś konkretny czas, żeby woda ze źródła zaczęła uzdrawiać jakąś osobę.
kapitandaimos
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2010-02-04, 00:34

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: kapitandaimos » 2010-02-04, 15:59

Chciałbym mimo wszystko dalej snuć teorie o tym, że Jacob i popiół to jedno.

Czarny Dym / Potwór pokazywał się pod różnymi postaciami osób przez wszystkie serie...osób które zginęły - przypominam, że pojawianie się tych zmarłych nigdy nie przynosiło nic dobrego. Dlaczego Potwór mógł przybierać ich postacie? Ponieważ zmarli umierali na jego terenie a jego teren = wyspa z wyłączeniem terenu świątyni do którego dostępu bronił zarówno rozsypany popiół jak także żyjący Jacob.
Popiół-Jacob miał w interesie by Sayid "przeżył". Problem polega jednak na tym, że Jacob nie chciał żeby Sayid przeżył - on chciał go uśmiercić! po co ? po to żeby przejść w postać Sayida w podobny sposób jak robi to Potwór czyli wchodząc w czyjeś ciało po jego śmierci i to na własnym terytorium, czyli w przypadku mr. Popiół - świątyni

Myślę, że scenarzyści odprawili nam już fantazję do tego stopnia w której ex Locke = Potwór, ex Sayid = mr Popiół

Woda w źródle nie uzdrawiała, była zabarwiona na czerwono dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie po śmierci Jacoba. Mnisi ze świątyni nie zrobili nic innego jak utopili Sayida - woda nie leczyła ran a Sayid zwyczajnie przestał się ruszać. Jak to było w wiadomości zapisane - jeśli nie "uratują" Sayida wszyscy będą mieć poważny problem bo gdyby nie śmierć i ożywienie Sayida to Jacob-mr Popiół nie posiadałby ludzkiej postaci.

I ważna jest też kwestia która jest przecież oczywista - co się stało z Jacobem jeśli nie zamienił się w popiół ? ex Locke nie ukrywał, że Jacob jest w ognisku a Ben jakoś nie wspominał nic o tym, że ex Locke wytargał ciało Jacoba gdzieś indziej.

Moim zdaniem tak długo jak mr Popiół żył pod postacią ludzką, tak długo Potwór pod postacią różnych osób nie mógł przejść świątyni. Teraz Jacoba nie ma i Potwór zmierza szybko w kierunku świątyni, dlatego ożywienie Sayida było tak kluczowe.
Pozostaje kwestia Czarnego Dymu - dlaczego Dym nie wtargnął na ziemię świątyni podczas gdy ex Locke wierzy, że mu się uda? Bo Popiół jest równie silny co Czarny Dym. Tak jak Jacob jest równie silny co ex Locke z tym, że chwilowo Jacoba nie ma w czym ex Locke widzi swoją szansę.



Kwestia rozłamu czasoprzestrzeni jest na tyle nowa, że podejrzewam zostanie na pewno rozwiana pod koniec sezonu ale z rezultatem zaskakującym wszystkich ;)
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Matthew » 2010-02-04, 16:24

kapitandaimos, no dobrze, ale zobacz, Czarny Dym pokazywał się w jednej postaci w danej momencie, nie był eks-Lockiem i czarnym Dymem równocześnie. Popiół był przy chatce, w Świątyni, mieli go Posągowcy... więc Jacob również nie mógł pojawiać się wszędzie w tym samym momencie...
kapitandaimos
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2010-02-04, 00:34

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: kapitandaimos » 2010-02-04, 16:31

Heh masz rację... w tym momencie już wolę poczekać na kolejny epizod :)
Sparrow
Vincent Vega
Posty: 17
Rejestracja: 2009-09-16, 22:04

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Sparrow » 2010-02-04, 16:58

Świetny odcinek!!! Wart tak długiego oczekiwania.
Alternatywna rzeczywistość i wyspa pod wodą...szok.Czyżby wybuch bomby spowodować miał zatopienie wyspy? Dlatego Desmond jest w samolocie, powinien być w tym czasie w bunkrze, ale skoro wyspa jest zatopiona to pewnie nigdy tam nie dotarł....
Hugo i szczęście?! John to myślałam że ściemniał o wyprawie, bo gdyby na niej był to nie mógłby lecieć tym samolotem, bo dopiero by zaczynał wyprawę...Dlaczego braciszek jest bez siostry?!! Ale to jest poplątane...Happy end lotu nie zgadza się z początkowymi wydarzeniami.Dla mnie najciekawszą zagadką jest to gdzie się podziała trumna z ojcem Jacka! Przecież Jack znalazł ją na wyspie, więc była w samolocie...a teraz nie ma?
A właśnie kto wcielił się w Christiana? Był chatce...nie było ciała w trumnie, a ciało Johna pozostało.To tez czarny dym czy ktoś inny?Chodził po wyspie, zanim chatka była spalona,więc nie był więziony.Może pod postacią człowieka może przekraczać popiół, a jako czarny dym nie.
Tajemnicze źródełko...to tak uleczyli Bena. :D Kolor wody ma związek z zabiciem Jacoba? Ciekawe jaką rolę ma odegrać skoro jego uratowanie było tak ważne dla Jacoba...
:D
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Matthew » 2010-02-04, 17:07

Sparrow pisze:Dlaczego braciszek jest bez siostry?!!
W alternatywnej rzeczywistości, wszystko dzieje się na opak, Hugo ma szczęście, John pojechał na wyprawę, Boone pojechał po siostrę, ale wracał bez niej, ponieważ ona nie chciała wracać, bo to był fałszywy alarm (on opowiadał to jakoś) ;)
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: ManOnFire » 2010-02-04, 17:50

No wlasnie to mnie ciekawi. Ktos ma pomysl dlaczego alternatywna rzeczywistosc to nie, jak planowal Farady a pozniej Jack i jak tluamczyli, ze wroca sie do samolotu tyle ze nigdy sie nie rozbije, ale ich przeszlosc jest tez pozmieniana.
Hurley ma szczescie, Locke byl na wyprawie, Boone wraca bez siostry,
owszem, ale wciaz pytania, skad zaciecie na szyi Jacka (czy to tylko zmylka taka i nieznaczace zaciecie przy goleniu czy bedzie cos do tego wiecej?), skad pojawienie sie i zniekniecie Desmonda?
(bo co do tego ze Jack go kojaarzyl to jasne ze ze schodow. reszty nei kojarzy, celowo pokazane ze NIBY tam cos, ale to normalne jest :))

Co do teorii dym/Jacob itp. to jedno jest jasne, o ile na LOST mozna tak powiedziec.
Czarny do Dym. Popiol go odstrasza. Jacob zostal zabity przez Czarnego.
Teraz rzadzi Czarny ktory chce wrocic do Swiatyni. Stad Inni zabezpieczaja sie popiolem.
Tak samo jak zabezpieczona byla chatka w ktorej, byl wieziony Czarny (przemowil do Loceka - pomoz mi!). (teoria ze to byl jacob ukrywajacy sie przed Czarnym zostala wg mnie rpzebita przez ww.).
Locke JEST martwy, Czarny przybral tylko jego cialo, jak przybieral ciala wielu psotaci wczesniej (wczesniej znany tylko rozbitkom jako czarny dym), ostatnio corki Linusa w Swiatyni po "sadzie" kazac mu sluchac Lockea. Czyli jego samego.

Co do lancuchow to teoria ze Richard byl jednym z niewolnikow Black Rock jest jaknajbardziej prawdopodobna i klarowna dosc. Wierze w to poki co.

Szkoda mi Bena.. wykorzystany okrutnei, bez zadnej juz wladzy...
wcaiz pozostaje jedna z ulubionych jednak ic zekamy na nast. odcinek :)
Sparrow
Vincent Vega
Posty: 17
Rejestracja: 2009-09-16, 22:04

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Sparrow » 2010-02-04, 18:18

Desmond po prostu zwyczajnie leciał tym samolotem, nie mógł być na wyspie skoro została zatopiona(swoją obecnością w samolocie wyraźnie to podkreślał), usiadł koło Jacka, po czym znowu się przesiadł.
Ciekawe dlaczego przeszłość jednych (Hugo, Boone, trumna)została zmieniona, a pozostałych nie? Nadal uważam że John ściemniał z tą wyprawą, bo mu było smutno się przyznać(no przecież nie pojechałby do buszu na tym wózku i nie załapałby się na ten lot...)

A może to "czarna koszula" uwięził Richarda w łańcuchach, bo ma ciekawe zdolności? I to ze względu na niego Jacob sprowadził okręt na wyspę?
Juliet umierając na wyspie może przeniosła się do alternatywnej rzeczywistości i dlatego wiedziała że się udało...
Elisha
Indiana Jones
Posty: 206
Rejestracja: 2009-01-23, 16:52

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Elisha » 2010-02-04, 18:40

Dlaczego nie było Shannon w samolocie? Czyżby zmienili także kawałek historii przed wylotem z Sydney? Dlaczego Charlie chciał się zabić? W Pilocie był tylko na głodzie i potrzebował kolejnej dawki heroiny. Namieszali, namieszali.

.pasztecik rzuciła pomysłem, że to zadraśnięcie na szyi Jacka to jako taka "pozostałość" po tym draśnięciu kulą. Ale... dlaczego? Czyżby jednak pozostały jakieś ślady z "drugiej rzeczywistości"?

Jakieś przebłyski w umyśle Jacka nie mogą być wyjaśnione tak samo jak na przykładzie Desmonda w przypadku Kate - z pewnością wcześniej jej nie spotkał.

Część detali w samolocie się nie zgadza - przede wszystkim wygląd Charliego (miał dłuższe włosy), Claire (nie miała grzywki). Ale to tylko małe szczególiki, na które scenarzyści pewnie nie mieli wpływu.

Strasznie mi się smutno podczas oglądania odcinka zrobiło - początek mojej przygody z Lostem przeleciał mi przed oczami. Trzy lata wstecz... Szmat czasu, tyle się zmieniło. Widzę na ekranie moją ulubioną postać... Charlie... Już nie mogę się doczekać, jak dalej potoczy się jego historia po szczęśliwym (czyżby?) wylądowaniu. Nawet historia Kate ekscytuje.

Kolejna przywołująca wspomnienia scena - Jack próbujący ratować Sayida. Miałam wrażenie, że Jack wbrew Kate uderzy z całej siły w pierś Sayida. Zupełnie jak w przypadku powieszonego Charliego z 1 sezonu. Nie stało się tak, Jack się zmienił. Na jego miejscu powiedziałabym Kate, żeby policzyła do 5 i sama się uspokoiła.

Co do Richarda - nie bierzmy tego tak dosłownie. Wydaje mi się, że Czarny miał na myśli, że miło go zobaczyć wyzwolonego spod władzy Jacoba i Bena. Taka odmiana. Wychodzi na to, że Richard jest na wyspie o wiele dłużej niż Widmore i reszta... Możliwe, że jest rówieśnikiem Jacoba i Czarnego...

Krótka refleksja - z pozoru wydaje się, że bezpieczne wylądowanie na lotnisku jest lepsze od rozbicia się na wyspie. Jednak twórcy serialu już pokazują, że to co spotkało rozbitków wcale tragedią nie było... Raczej wyzwoleniem z wcześniejszego, toksycznego życia.
zaryczka
Vincent Vega
Posty: 14
Rejestracja: 2008-02-05, 19:29
Lokalizacja: Z wyspy

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: zaryczka » 2010-02-04, 19:43

Dokładnie. Wylądowanie w Los Angeles nie dla każdego skończyło sie dobrze. Kilka osób ma problemy. Kilka bedzie zapewne mieć w nastepnych odcinkach. Scenarzyści chcą nam pokazać że rozbicie sie na wyspie nie wyszło im tak bardzo na złe.

Co do Juliet nie wiem co o tym myśleć, o tych jej słowach.
To chodzi o coś całkiem innego.
Na początku była niezadowolona (nie wyszło)
A na koniec nagle "udało sie"
Tu nie chodzi o bombe nie wiem ale sie dowiem..

Co do Charlie'go mam dla was ciekawą propozycje:
Jak dobrze wiecie zginął on na wyspie.
A teraz o mało co w samolocie w tej alternatywnej rzeczywistości.
Co jeśli każdy kto zginał na wyspie zginie w tym "dobrym zakończeniu"?
Takie "Oszukać Przeznaczenie"

A co ze znikającymi przedmiotami? Dlatego zniknał Desmond!
Wszystko co zostało na wyspie: Ojciec Jack'a, noże, buty Lock'a (które miał w tej torbie zapewne, oraz Desmond to wszystko poprostu znikneło.

Co do Said'a - Jack robił mu RKO jak on mu to robił skoro miał postrzeloną pierś nie mogłby mu tam tak uciskać.. Rana znikła przez zamoczenie w źródle? Bo nie dopatrzyłem.. Nie widziałem tam krwi.
Adamox11
Agent Smith
Posty: 698
Rejestracja: 2008-05-30, 19:12
Lokalizacja: Olsztyn

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Adamox11 » 2010-02-04, 19:56

1. Myślę że Lock ściemniał z tą wyprawą ale jak tak pomyśleć czemu nie ma Shanon to moze tez zmienila mu sie przeszlosc , i skąd się tam wział Desmond, przecież w momencie kiedy Jack rozmawia z Rose , Desmond nie nacisnął klawisza ; o. Nie ogarniam ;D
[shadow=red]edit :Elisha - fakt. Zapomniałem :/[/shadow]

2.zaryczka, Sayid został wyleczony z rany postrzałowej przez źródełko ale z kolei został utopiony ; ] , choc jak pokazaly ostatnie sekundy nie do konca.

3. No i co do sceny Sawyer+Juliet - NIE , po prostu NIE , nawidze scenarzystow ; / , Juliet mi tutaj zabili ; d

4. A co do Richarda i tego że był niewolnikiem na statku? Zobaczcie że czasy w których byli bohaterowie - a w szczególności młody Widmore czyli bomba wodorowa - Richard juz wtedy rządzil , nie wiem czy to bylo po rozbiciu statku ale nawet jesli tak góra kilka lat a nie wiem czy Richard przez ten okres by sobie taka "reputacje" wyrobil :) Mysle ze z Richardem scenarzysci zafundują coś ciekawszego.
Ostatnio zmieniony 2010-02-04, 20:03 przez Adamox11, łącznie zmieniany 2 razy.
Elisha
Indiana Jones
Posty: 206
Rejestracja: 2009-01-23, 16:52

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Elisha » 2010-02-04, 19:56

Lepiej próbować ratować życie niż dbać o to, czy kula coś tam jeszcze przy okazji draśnie. To wszystko to indywidualny wybór osoby ratującej- albo się boisz odpowiedzialności, albo ryzykujesz i chociaż utrzymasz człowieka przy życiu. Podobnie jest ze przypuszczalnie złamanym kręgosłupem - co gorsze: śmierć czy paraliż? (oczywiście pomijam tutaj filozoficzne rozmyślanie, bo część ludzi wolałaby pewnie zginąć)

Wydaje mi się, że nic złego nie zrobił. Zwłaszcza że jest lekarzem :)

[ Dodano: 2010-02-04, 19:59 ]
1. Myślę że Lock ściemniał z tą wyprawą ale jak tak pomyśleć czemu nie ma Shanon to moze tez zmienila mu sie przeszlosc , i skąd się tam wział Desmond, przecież w momencie kiedy Jack rozmawia z Rose , Desmond nie nacisnął klawisza ; o. Nie ogarniam ;D
Nie musiał go naciskać, bo Swan nie został zbudowany - nie było maszyn, bunkra i potrzeby. Nigdy nie przywędrował na wyspę. Ta olbrzymia energia został zneutralizowana przez wybuch bomby wodorowej (tak jak zapewniał Faraday). I już niczego nie trzeba było pilnować.
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: ManOnFire » 2010-02-04, 20:03

Racja Elisha, racja ;)

Co do lancuchow wracajac, to oczywiscie - albo fakt, ze mimo, ze od dawna na wyspie, prawodpodobnei od czasu Jacoba i Czarnego (btw ciekawe czy poznamy jego imie :D),
to zawsze nie on rzadzil.
Albo po prostu doslownie - niewolnik na statku Black Rock, ale to, racja - glupie troche sie wydaje po przemysleniu.. :D

TAk sobie mysle, myslicie ze wiekopomne pytanie Charliego z 1szego sezonu
("Guys... where are we... ?") zostanie w koncu odpowiedziane?
Dowiemy sie CZYM jest wyspa czy ten element trzeba przyjac na wiare, ze jest i tyle?
:) jak mysliscie?

Co do alternatywnej rzeczywistosci, to bardzo mozliwe ze tworcy probuja ukazac nam ze ladowanie w LAX happy ednem by takim nie bylo,
ale to nie zmienia faktu, ze wciaz zastanawiaja mnie te niescisloci,
a takze glowne pytanie, czyli jak sie maja te 2 rzeczywistosci do sieibe.
ktora prawdziwa? itd., itd. ;)

teorie mozna snuc i snuc a znajc zycie scenaryzisc i tak nas zaskocza porzadnie.
pewnie nie w ten wtorek znajac ich, ale spokojnie, doczekamy sie.

:D

btw, dla chetnych, w siecie dostepne sa 2 trailery do 3x06, ten emitowany na ABC oraz wydluzona wersja. Do tego z innej transmituajcej stacji nieco inny zwiastun.

Do tego (pierwsze?) 54 sekundy odcinka ;)
Nie zdradze tu, jak cos sluze pomoca w szukaniu choc wierze ze wiekszosc widziala :)
Carlissian
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2009-12-24, 14:19

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Carlissian » 2010-02-04, 20:24

To może teraz moje teorie:
1) Ludzie ze Świątyni - to są ci prawdziwi "Inni" - "Rdzenni mieszkańcy", czy też "Wrogowie" jak ich nazywali ludzie z Dharmy (jako o "rdzennych" czy raczej "tubylcach" mówił o nich zdaje się Horace porczas pierwszej rozmowy z Sawyerem w '74 roku) Świątynia jest budowlą jeszcze od nich starszą - podobnie, jak Posąg (i jego resztki, czyli "stopa". Przypominam, że pod wyspą jest cały system podziemnych przejść i korytarzy, wykorzystywanych zarówno przez Innych, jak i przez Dym (do jednej z takich dziur Dym kiedyś starał się wciągnąć Locke'a, również "porwania" robione przez Innych nigdy nie zostawiały śladów. Alpert bez problemu wchodził do Dharmaville i mówił do Horace'a, że bariera dźwiękowa nie jest dla nich przeszkodą). Kim są ci ludzie? Prawdopodobnie tymi, którzy przeżyli z Czarnej Skały, wzmacniani powoli i stopniowo przez "nabytków" w postaci rozbitków i przypadkowo znajdujących się na wyspie osób. Jak przetrwali? - "Fontanna Młodości", czyli Źródełko, jest jedynym wytłumaczeniem. Dzięki temu cała ekipa jest wiecznie młoda (czy ktoś wśród Innych dopatrzył się osoby w wieku 40+?). Pytanie tylko czemu woda teraz zmieniła kolor... Ciekawe, jak to wpłynęło na Sayida...?
"Inni" którzy walczyli z Dharmą to albo "oddziały specjalne" albo ci, którzy nie byli wtajemniczeni.
2) Co do ostatnich słów Juliet: "Udało się" nie mogło się tyczyć samego wybuchu bomby. Cały dialog brzmiał jakoś tak:
Juliet: James. Pocałuj mnie.
Sawyer: Nie ma sprawy, blondi.
Juliet: Muszę ci coś powiedzieć. To naprawdę ważne.
Sawyer: Mów. Powiedz. Juliet? Powiedz...

i potem, z Milesem, nad grobem Juliet:

Miles: OK. Dobrze.
Sawyer: Co?
Miles: Udało się.
Sawyer: Więc co chciała mi powiedzieć?
Miles: Właśnie to. "Udało się".
Sawyer: Co się udało?
Czyli tyczyło się to efektu eksplozji, a nie samego faktu wybuchu Jughead'a...
Elisha
Indiana Jones
Posty: 206
Rejestracja: 2009-01-23, 16:52

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Elisha » 2010-02-04, 20:30

ManOnFire pisze:Co do alternatywnej rzeczywistosci, to bardzo mozliwe ze tworcy probuja ukazac nam ze ladowanie w LAX happy ednem by takim nie bylo,
ale to nie zmienia faktu, ze wciaz zastanawiaja mnie te niescisloci,
a takze glowne pytanie, czyli jak sie maja te 2 rzeczywistosci do sieibe.
ktora prawdziwa? itd., itd.
Jeśli to alternatywna rzeczywistość, to oby dwie są prawdziwe. Oczywiście jeśli chodzi o świat science-fiction ;)
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: weird0ther » 2010-02-04, 22:14

lpu183 pisze:Ja nie chcę spoilerować, ale wydaje mi się, że Sayid będzie coś w rodzaju bojownikiem Jacoba. W końcu jest żołnierzem, chce odkupić winy i nie jako zmartwychwstał...To było jedyne wyjście, żeby mógł ocaleć. Może duch Jacoba w niego wszedł?
Tego typu teorie pojawiają się co kilkanaście minut na DarkUFO.
Sayid = Jacob. W pierwszym momencie pomyślałam, że to absurdalne i dość groteskowe, ale hej, z Jana zrobili MiB'a, więc nie powinno to nikogo dziwić. Uważam, że to całkiem prawdopodobne. Druga sprawa - większość pisała o tym, że w Christiana wcielił się czarny dym, piękna teoria, ale w I sezonie, kiedy Jack szuka trumny swojego ojca, w momencie otwarcia nie ma w niej ciała. Natomiast ciało Locke'a wciąż było w trumnie, kiedy MiB spokojnie chodził po plaży z Richardem na plecach. Z kolei Frunk i Sun widzieli go w domku Innych. W drugiej linii czasowej zgubiono trumnę Jacka, wiem, że coś przeoczyłam, ale Christian mi tu nie pasuje ...

Pytacie gdzie Shannon, Desmond, a gdzie Michael, Walt, Ana Lucia i reszta ?
Hugo jest teraz "lucky menem", okay wszystko się wywróciło do góry nogami, ale aż tak, żeby reszta nie wsiadła do tego samolotu ?

Elisha pisze:Dlaczego Charlie chciał się zabić? W Pilocie był tylko na głodzie i potrzebował kolejnej dawki heroiny. Namieszali, namieszali.
Nie powiedziałabym, że Charlie chciał się zabić. W I sezonie wchodzi do toalety bierze swoją działkę i zaczynają się turbulencje, nie wiemy, czy wziąłby więcej, czy po prostu wyszedł i wrócił na swoje miejsce, gdyby samolot leciał normalnie dalej. Co do "namieszali, namieszali", tu się zgodzę w 100% :D
Elisha
Indiana Jones
Posty: 206
Rejestracja: 2009-01-23, 16:52

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Elisha » 2010-02-04, 22:21

BenLinus pisze:Nie powiedziałabym, że Charlie chciał się zabić. W I sezonie wchodzi do toalety bierze swoją działkę i zaczynają się turbulencje, nie wiemy, czy wziąłby więcej, czy po prostu wyszedł i wrócił na swoje miejsce, gdyby samolot leciał normalnie dalej. Co do "namieszali, namieszali", tu się zgodzę w 100%
No właśnie o to mi chodzi. W 1 sezonie jedyne, co chciał tam zrobić, to porządnie się naćpać. Tutaj natomiast wyraźnie widać, że... coś poważniejszego (tylko dlaczego?). Kto nieumyślnie wkłada sobie woreczek z heroiną do gardła? Chyba nie powiecie mi, że to przez turbulencje mu tak głęboko wpadł... I ta niesamowita wdzięczność do Jacka, który go uratował...
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: weird0ther » 2010-02-04, 22:28

Elisha pisze:Chyba nie powiecie mi, że to przez turbulencje mu tak głęboko wpadł.
No nie, ale psychika narkomana w czasie turbulencji mogła działać tak : Schowam ten woreczek do buzi, aby przypadkiem przez turbulencje nic im się nie stało i wtedy mógł je połknąć, a że był już lekko naćpany to nie potrafił tego kontrolować. W czasie takich okoliczności, myślimy bardzo prosto, wręcz prymitywnie - choć mogę się mylić, nie wykluczam tego, że chciał się zabić :)
Elisha pisze:I ta niesamowita wdzięczność do Jacka, który go uratował...
Myślę, że to akurat było spowodowane tym, że policjanci wyprowadzali go z samolotu za posiadanie narkotyków, bo w momencie, kiedy Jack wyciągnął woreczek, Charlie powiedział :"Czy ja żyję?" i wydawał się być zadowolony, do momentu zgłoszenia prochów .
Elisha
Indiana Jones
Posty: 206
Rejestracja: 2009-01-23, 16:52

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Elisha » 2010-02-04, 22:36

W sumie masz rację. To chyba najbardziej prawdopodobne. Jednak nadal zastanawia mnie to, czy w historii przed wylotowej Charliego też się coś zmieniło.

Miejmy nadzieję, że w następnym odcinku się to wyjaśni (o ile nie ograniczą się do flash sidewaysów Kate). Chciałabym także zobaczyć jakieś powiązanie Charlie&Claire w alternatywie. Choć to kolejne niebezpieczne dla mojej psychiki tereny...
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: weird0ther » 2010-02-04, 22:44

Elisha pisze:W sumie masz rację. To chyba najbardziej prawdopodobne. Jednak nadal zastanawia mnie to, czy w historii przed wylotowej Charliego też się coś zmieniło.
Właśnie i to jest najgorszy brainwash, byłoby bardzo łatwe do ogarnięcia, kiedy wszystko wyglądałoby tak, jak dawniej. A puzzle z układanki są w zupełnie innych miejscach, weźmy np. Claire w taksówce, brak pewnych osób. Może to ma związek z ostatnim odcinkiem 5 sezonu, kiedy Jacob przychodził tylko do niektórych osób i je "dotykał" , tych których nie dotknął nie ma w samolocie i to by pasowało, Michael, Walt, Claire i reszta ... ?
Elisha pisze:Miejmy nadzieję, że w następnym odcinku się to wyjaśni (o ile nie ograniczą się do flash sidewaysów Kate).
:mrgreen: Mam też taką nadzieję, oby temat o odcinku nie sprowadzał się do słów : najgorszy odcinek ...
davioz
Forrest Gump
Posty: 3
Rejestracja: 2009-08-13, 22:49

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: davioz » 2010-02-04, 23:23

A czy nikt z Was nie wpadł na pomysł, że ten tzw "Czarny" to Wróg Jacoba (można o nim poczytać np. na Lostpedii)... ? Przybiera postacie innych osób i dopiero teraz udało mu się usunąć prawdziwego Jacoba. To dlatego wszyscy się go tak boją. Teza, że jest on Potworem jest absurdalna - przecież Potwór chroni Wyspę i przede wszystkim Świątynię. A prawdziwy John Locke został zabity przez Benjamina Linusa.

Teraz już wiadomo co się stało z Cindy i dzieciakami. Tylko... Czemu oni się nie ujawniali, nawet podczas nalotu ludzi Widmore'a? Widać, że żyją w zacofaniu, nie mają takich warunków, jak Inni z Baraków. Cindy w samolocie jak i na wypsie była dość zadbana, zaś w Świątyni potargana i brudna...

Zastanawia mnie teraz - którzy Inni są dobrzy, a którzy źli? Bo podobno są dwie ich grupy i zarówno ci od Baraków jak i ludzie ze Świątyni, słuchali Jacoba.

Ciekawi mnie jeszcze czy ten dowódca ludzi ze Świątyni zna się z Richardem lub Linusem i czy to on ma największą (po Jacobie) władzę na Wyspie.
ODPOWIEDZ