Forum Filmowe, Recenzje filmow, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

6x01-02 LA X

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków szóstego sezonu.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

6x01-02 LA X

Post autor: Matthew » 2010-02-02, 15:21

Tytuł odcinka: LA X
Numer odcinka: 01-02
Data premiery: 2 luty 2010

Regulamin:

Jest to temat stworzony wyłącznie do dyskusji o odcinku 6x01 oraz 6x02, wszelkie pytania o download, napisy będą karane ostrzeżeniem. Nie próbujemy streszczać odcinka, lecz podzielić się przeżyciami/uczuciami co do niego. Nie kłócimy się, nie używamy wulgaryzmów, staramy docenić zdanie innych.

Zapraszam do dyskusji !
Ostatnio zmieniony 2010-07-11, 11:03 przez Matthew, łącznie zmieniany 5 razy.
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Poczatek konca... (mozliwe spoilery)

Post autor: ManOnFire » 2010-02-03, 05:16

No i ta wiekopomna chwila nadeszla.
Wlasnie wylaczylem telewizje ABC (USA) po napisach koncowych dwuczesciowej,
prawiej poltoragodzinnej (nie liczac uciazliwych reklam) premierze dlugo wyczekiwanego, ostatniego juz sezonu LOST.

I jak wrazenia?
Pamietacie Pilota? nie dalo sie nie wlaczyc 1x03.
pamietacie pierwszy odcinek trzeciego sezonu z Desmondem?
ten przyslowiowy 'opad szczeny'?

5ty sezon LOSTa wkroczyl na calkiem nowe tereny zmieniajac serial juz calkowicie w science fiction i bron Boze nie mowie ze to zle. Sezon byl genialny. Final niesamowity.
Co do premiry Final Season jednak...

Przyznam, ze nie ma opadu szczeny. Nie ma tego "WOW !!!" ktore towarzyszylo wielu odcinkom. Ale nie narzekajmy, to tylko maly minusik ode mnie; do tego show mam wymagania baaardzo wysokie ktore sobie zasluzenie u mnie wyrobilo.

Odcinek trzyma wysoki poziom lepszych choc nie NAJlepszych odcinkow serialu.
Mimo ze do konca pozostalo 14odcinkow wciaz mamy nieco nowych 'pytajnikow',
czy tez takich 'pol-'.

Ulubione momenty?
Scena
SPOILER SPOILER SPOILER
SPOILER SPOILER SPOILER
SPOILER SPOILER SPOILER
ze smiercia Juliet... mimo ze ja bardzo lubialem, swietna scena.
Dalej - zadziwiajaco fascynujace byly 'przygody' obcych sobie jeszce naszych dobrych znajomych w samolocie a takze poza ( z naciskiem na Kate).

Co do akcji na wyspie wracajac wciaz i nieustannie motyw z 'falszywym Lockiem'
bije reszte na glowe. Czyli...
Locke nie zyje. Jacob nie zyje (Hugo z nim gadal tylko dlatego ze widzi zmarlych).
Czlowiek w czerni, odwieczny przeciwnik Jacoba, aktualnie w osobie Locke'a...
to.. jedno i to samo co Czarny Dym vel Potwor?
(chce wrocic do domu - do swiatyni. swiatynie zabezpieczaja prochem. tak samoz zabezpieczl sie jeden z atakownych przez Potwora pod Stopa i tak samo zabezpieczona byla chatka Jacoba)
Co myslicie?
Kim sa ludzie z 316?

Przyznam ze watek nowych "Innych" z panem Skosnookim na czele mnie nie 'chwycil za jaja'.

I pytanie glowne.
Jak sie ma rzeczywistoc przedstawiona po wyladowaniu w LAX
do wydarzen na wyspie,
w stosunku przyczynowo-skutkowym i w koncu...czasowym?

Te 7 dni beda baardzo dlugieeee...
Maciek2709
Forrest Gump
Posty: 7
Rejestracja: 2010-02-03, 02:37

Re: Poczatek konca... (mozliwe spoilery)

Post autor: Maciek2709 » 2010-02-03, 10:19

ManOnFire pisze:
I pytanie glowne.
Jak sie ma rzeczywistoc przedstawiona po wyladowaniu w LAX
do wydarzen na wyspie,
w stosunku przyczynowo-skutkowym i w koncu...czasowym?

.
Zdaje mi się, że jest to tzw. alternatywna rzeczywistość czyli pokazanie tego co by było gdyby okazało się że Jack miał rację mówiąc o tym że detonując bombę wodorową zmienią swoją przeszłość. Tak myślę 8)
Awatar użytkownika
Cate13
Nosferatu
Posty: 1120
Rejestracja: 2008-07-07, 17:52
Lokalizacja: znad morza... ;D

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Cate13 » 2010-02-03, 11:15

Jestem zadowolona z premiery, było intrygująco ;) aczkolwiek zgadzam się, że nie był to odcinek z serii: Wow! :D ale faktycznie bardzo Lostowy. Podobały mi się sceny z nieznającymi się jeszcze rozbitkami w samolocie i nawet po wyjściu z niego :D
Wychodzi na to, że tylko Jack kojarzył mniej więcej ich twarze - zwłaszcza Desmonda i Locke'a, zresztą odniosłam takie wrażenie. Też uważam, że wersja samolotowa to świat alternatywny, który ma pokazać czy uda im się zmienić swoją przeszłość.
Szkoda mi było Juliet, miałam nadzieję, że skoro dokopali się do
niej to jednak uda się ją uratować ale to w końcu Lost a nie komedia romantyczna więc nie można się spodziewać happy endów a pewnie pojawi się jeszcze w tym świecie, gdzie samolot wylądował bezpiecznie w LA :mrgreen:
Co do fałszywego Locke'a to najwidoczniej jest Czarny vel Black Smoke w jego postaci, bo skoro nagle zniknął z oczu żeby pojawić się w postaci dymu i załatwić tych "bodyguardów Jacoba" a potem znowu się pojawił to musi być on.
Zastanawiają mnie jeszcze Ci nowi "Inni", skoro cały czas byli na wyspie to czemu wcześniej się nie ujawnili? I jest z nimi ta stewardessa Cindy i te dzieci, które zostały porwane chyba pierwszej nocy na wyspie. Czarny pewnie wziął Richarda jako kartę przetargową żeby wpuścili go do świątyni.
To się robi coraz bardziej skomplikowane i na razie zamiast odpowiedzi na nasze pytania dokładają kolejne zagadki...głowa mnie już boli od snucia teorii :D
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: ManOnFire » 2010-02-03, 13:19

Cate, widze ze mamy bardzo podobne zdanie na temat odcinka :)
Co do pojawienia sie Julii w rzeczywistosci alternatwnej to moze, moze, kto wie..
np. skad sie wzial Desmond w samolocie? pamietacie? czy to tylko Jack go widzial...?
Czyli uwazacie ze to w LA to alternatwa, nie rzeczywistosc? Tylko pokazanie "co by bylo gdyby?"
a prawdziwa akcja dzieje sie na wyspie?
Fakt - "NOWI" Ini intrygujacy szczegolnie pytanie jak sie maja do historii wyspy, Dharmy, oryginalnych Innych itp. ;)
Masaccio
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2010-02-03, 11:43

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Masaccio » 2010-02-03, 14:50

Dobry początek. Słabszy w przeciwieństwie do poprzednich sezonów, ale pamiętamy wszyscy, ze potem kolejne odcinki nie ciągnęły zwykle poziomu pierwszego.
SPOILERSPOILERSPOILERSPOILER
-No to się wyjaśniło chyba po co i czym i kto jest na liście Jacoba
-Nowi inni - jest ciekawie, bo stroje przynajmniej dwóch wyglądają jak nie z tej epoki; czyżby BLACK ROCK :mrgreen:

Dobra, tyle spoilerowania.

Oglądałem odcinek w oryginale i nie żałuję. Zrozumieć można dużo, nawet bez szczególnie dobrej znajomości angielskiego, bo mówią prostym językiem.

7/10
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: ManOnFire » 2010-02-03, 16:19

A mozesz rozwinac czym wedlug Ciebie byly listy Jacoba i w jakim celu?

Mnie bardziej intryguje kwestia alternatywnej rzeczywistosci czyli wg wiekszosci opcji
"co by bylo gdyby?" (czy aby na pewno?) i co do niej -
1) dlaczego nie tyle wrocili sie do samolotu a ich wczesniejsze zycia byly zmienione na szczesliwsze sie wyd Jaje (Hugo szczesliwy, Locke byl na walkabout itp.) plus kilka takich innych pytajnikow jak zawsze :D
2) ostatnie slowa.. ups.. mysl JUliet (udalo sie=it worked)...
zastanawiajace, intrygujace...
i o to chodzi ;)
Desus
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2010-02-03, 15:55

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Desus » 2010-02-03, 18:09

Ja nie patrze na to jak: "co by było gdyby?". Myślę, że to też się dzieje, a rozbitkom udało się zmienić przyszłość(Juliet sama mówi, że się udało). Po prostu zrobili nowy odłam w rzeczywistości, co często pojawia się w wielu filmach. Niestety oni sami nie mogli nagle pojawić się w samolocie, bo jeśli by się tam pojawili, to nikt nie cofnąłby się, żeby zapobiec katastrofie. Pomieszane, nie? :)

Mnie się podobały obydwa odcinki, zwłaszcza początek i lekkie zdziwienie na widok zatopionej wyspy. :)
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Beezqp » 2010-02-03, 18:44

A ja dla odmiany jestem zachwycony. Może zbyt długie czekanie mi się na łeb rzuciło :P


UWAGA! Ten post zawiera masę spoilerów które mogą zepsuć oglądanie odcinka. Tylko dla tych co już widzieli.
Po pierwsze i najważniejsze - twórcy są genialni. Przez 8 miesięcy fani na całym świecie głowili się - udało się zmienić bieg wydarzeń czy nie? Wszyscy liczyliśmy na odpowiedź w tym odcinku, mieliśmy już scenariusze - co jeśli tak i co jeśli nie? ale, choć zdawało się to niemożliwe - twórcy znowu nas zaskoczyli. Puszczenie dwóch alternatywnych wersji było strzałem w dziesiątkę. Która jest prawdziwa? Może obie są? Co wy na to, żeby w finale obie te alternatywne linie czasu łączyły się tak czy siak, a nasi rozbitkowie widocznie mogą zmienić swój los ale Wyspa tak czy siak w ten czy inny sposób sprawi, że ich przeznaczenie się wypełni, jakkolwiek ma się wypełnić? Ale to tylko taka moja cicha teoria :>

Szczególnie podobały mi się sceny w linii czasu, kiedy samolot się nie rozbija. Po pierwsze - wielki ukłon w stosunku do fanów znających całą serię. Wracamy niemal do pierwszego odcinka, a wszystko jest inne. Rozwija się zupełnie inna historia na tym, co znaliśmy. Pokazuje, jak niewiele potrzeba by nasze życie potoczyło się zupełnie innym torem. Oglądaliście Efekt Motyla? Tam był podobny motyw, dzięki czemu film należy do moich ulubionych. Wracając do Lost - szczególnie podobała mi się scena, kiedy Jack oferuje sparaliżowanemu Lockowi operację. Niesamowite, jak w innym świecie splotły się ich losy - tych zaciekłych wrogów z "naszej" linii czasu.

Ponadto poznaliśmy odpowiedzi na mnóstwo pytań i wątpliwości - w końcu jesteśmy pewni natury czarnego dymu, wiemy co robi popiół i dlaczego był on rozsypany wokół chatki [pamiętacie, jak Ilanę zaniepokoiła przerwa w okręgu z popiołu wokół chatki? zapewne czarny był tam więziony (nie mógł przekroczyć popiołu) ale w jakiś sposób się wydostał], wiemy o świątyni, wiemy co się stało z Cindy i dziećmi, wiemy co było w futerale na gitarę... I w końcu - dlaczego trumna którą Jack znalazł na Wyspie była pusta - była, bo to była inna trumna a trumna z jego ojcem nigdy nie trafiła na pokład! Pewnie i tak o czymś zapomniałem. W każdym razie - dowiedzieliśmy się dużo. I bardzo dobrze, że w końcu przychodzą odpowiedzi, nawet na pytania jakie były nieruszane od 3, 2 a nawet 1 sezonu.

Nie sądzę, żeby Jack w linii czasu w której nie było katastrofy znał innych. Desmond to zapewne w samolocie przypadek. Kojarzą się bo kiedyś razem biegali na stadionie - pamiętacie? ;) Tylko to nagłe zniknięcie Desmonda jest ciekawe... I ta ranka na szyi Jacka - czy tylko ja odniosłem wrażenie że to był pewnego rodzaju tatuaż?

Nie podobało mi się ledwie kilka motywów. Np. "wskrzeszenie" i zaraz nagłe uśmiercenie Juliet. Zabicie Brama [myślałem, że w tym sezonie w końcu okaże się kimś istotnym dla całej historii...]. Hmm, w sumie tyle.

A, i końcówka - WTF? Nieźle to sobie pokombinowali... A już myślałem, że po tak długim oczekiwaniu na ten odcinek wreszcie przestanie mnie męczyć niecierpliwość. Ale nie, oni MUSIELI to zrobić tak żeby znów siedziało się na szpilkach w oczekiwaniu na następny epizod :mrgreen:
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Matthew » 2010-02-03, 20:30

270 dni oczekiwania, fani dostawali w łeb, wysyłali jakiś świrów-nie świrów - ale jednak Darlton się postarał, nie wiem co ja już mam sądzić o tym serialu, ale to już jest coś nowego, coś extra, coś co nie przyszło by nam do głowy w innych sezonów... Mam taki dylemat, producenci/scenarzyści zrobili to tak, że pokazują nam co by się stało, jakby samolot linii Oceanic się nie rozbił, może stanie się to po finale 6 sezonu, czy może mamy taki temat: niebo, piekło. Pierwsze sceny zrobiły na mnie wtf ?, cała wyspa pod oceanem obrośnięta glonami... W ogóle cała alternatywna rzeczywistość jest bardzo miła do zniesienia, ale wolałbym jakby wydarzenia cały czas miały miejsce na Wyspie. Posągowców - o lol, Locke to nie Locke, John na prawdę umarł, ta przemowa tego czegoś, lub kogoś, bo jeszcze nie wiemy czym lub kim jest ten czarny Dym, wzruszyła mnie, a ten cytat: ja chcę wrócić do domu. Nie wiem co o tym sądzić, zniknięcie Potwora i objawienie się w jego prawdziwej postaci - no jeszcze większe wtf, sprytne to bardzo. Popiół - już wiem do czego służy, dlatego nie mógł wydostać się z chatki, Posągowcy pewnie mieli spory zapas z hurtowni, ale dlaczego, eks-John nie może go przekroczyć, przebić... ? Z Hugo zrobili już oszołoma - widzi na prawdę zmarłych i z nimi rozmawia, i to w humorystyczny sposób. Juliet, Jack, Sawyer i te sprawy - to jednak bomba przeniosła ich to współczesnych czasów, ale czy zadziałała, tu zaczyna się dylemat. Podróż do magicznego miejsca przez jakieś tunele, zastanawiałem się właśnie jak oni się na prawdę dostaną do tej Świątyni. Świątynia cud miód, cynamon i orzeszki, ale dlaczego na jej ścianie widoczne były posążki hinduskich bogów ? :o a nie egipskich, lista w krzyżu Ankh również wtf ?. Poznaliśmy innych ze swojej 3 strony, magiczne źródła, roślinki, popioły, klepsydry, i co najważniejsze: Czarny Dym jest ich wrogiem, nie sprzymierzeńcem, ja właśnie myślałem odwrotnie, no cóż, może jest szansa na biały... W kolejnych odcinkach pewnie dowiemy się kolejnych rozwiązań zagadek... Ben skołowany, nie wie co ze sobą zrobić, zawsze był panem Wyspy, manipulator, ktoś ważny, a teraz... ? Przy fajnym panie nie mówiącym po angielsku... nic : (. Wiele tu bym opisywał, ale nie można ogarnąć tego wszystkiego... jutro postaram się obejrzeć jeszcze raz odcinek i wtedy dopiszę coś do posta. Dopowiem jeszcze, że cały czas motyw czarny i biały (nawet brudna woda ze źródełka młodości). ja się boję co będzie w następnych odcinkach jak tu taki shoker... i co się stało z Sayidem... ?
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: ManOnFire » 2010-02-03, 20:33

Desus:
Owszem, pomieszane :D

Beezqp:
Tez mi sie rzucilo skojarzenie z Efektem Motyla (swietny film btw)
Co do teorii ze dym to Czarny, proch go odstrasza widdze wszyscy sie zgadzaja, wiec prawdopodobnie tak jest :D Dlatego tez chce On wrocic do Swiatyni (domu), tyle ze Inni zabezpieczaja sie prochem przed jego nadejsciem (wyraznie byla sugestia). A zaczeli przygotowania po informacji ze Jacob umarl - wiedzieli co to oznacza i kto rpzejal wreszcie wladze.

Co do dwoch lini czasowych to teorie mozna snuc i snuc i i tak nic z tego nei wyjdzie bo tworcy maja swoja odpowiedz. Kiedys scenarzysci glwni powiedzieli ze czy to sie widzom spodoba czy nie, czy to pokochaja czy znienawidza to mimo pomylek i gorszych odcinkow po drodze, mimo tego ze historai byla wymyslana na biezaco, to zakonczenie jest takie jakie zaplanowali robiac pierwszy sezon. niesamowite nie?
Przyznam, ze mimo iz jestem fanem zawiklan w fabule filmow, z angielska tzw.
"mindfu*k", i jest to jeden z powodow dla ktorych kcoham LOST to ucieszylbym sie gdyby zakonczenie bylo JASNE i KLAROWNE wreszcie :D
chocby, jak jedna linia czasowa :P

Rowniez uwazam, ze swietny zabieg z wciaz trzymanie widzow w niepewnosci.
Udalo sie czy nie? Niby sa na wyspie, ale przezyli i przesniesli sie w czasie do wspolczesnosi. Niby sie nei udalo, a jednak Juliet wyraznie chciala przekazac Sawyerowi ze jednak owszem, UDALO sie. No i dochdzi druga linia czasowa w samolocie. Ta happy-endowa. Tyle ze ta tez jest pogmatwana. Co to za zaciecie na szyi Jacka? skad znikniecie Desmonda i w ogole on w samolocie? czemu Hurley mial szcescie a Locke byl na wedrowce?

Tworcy wyraznie wyuspecjalizowali sie w tym co robia i robia to dobrze.
Niezmiennie..

[ Dodano: 2010-02-03, 20:38 ]
Matthew, dobre podsumowanie.
Zgadzam sie neimal w 100 % i sie podpisac moge ;)

z jedna uwaga taka malutka :D
Hurley zawsze widzial zmarlych. W sensie od jakiegos czasu, odkad zostal 'naznaczony' albo cos. W kazdym razie powoli zaczal sie do tego przyzwyczajac. Pamietacie scene jak jacob gada z nim w taksowce a ten ze musisz byc martwy :D
tu po prostu pogodzil sie z tym ze jest specjalny :) nie klatwa a blogoslawienstwem.
jeszcze raz sie rozmowa jacoba z nim klania z koncowki 5. sezonu ktora mu wyraznie dala do myslenia.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Matthew » 2010-02-03, 20:42

Hurley zawsze widzial zmarlych.
Oczywiście, że się zgadzam, ale Hugo uważał się za jakiegoś przeklętego, widział zmarłych, ale tylko on to potwierdzał i nikt więcej (no tu można o Jacku podyskutować), w tym odcinku potwierdza to sam Jacob... czyli ja już nie wiem kim on jest/był :D
ManOnFire
Jack Sparrow
Posty: 35
Rejestracja: 2010-01-06, 19:43
Lokalizacja: aktualnie USA

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: ManOnFire » 2010-02-03, 20:54

No wszystko sie zgadza ;)
Hurley widzial od zawsze zmarlych tylko uwazal to za przeklenstwo.
Pod koniec 5. seoznu podczas rozmowy z Jacobem w taksowce ten dal mu do zrozumienia ze to nie przeklenstwo a blogoslawienstwo (mozesz rozmawiac z tymi ktorych utraciles..),
i zgodnie z zasada Everything happens for a reason, blogoslawienstwo ktore bylo mu potrzebne by moc od zmarlego Jacoba dowiedziec sie o ratunku dla Sayida :)
tak mnie sie zdaje przynajmniej :D
suchyy0007
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2010-02-03, 21:42
Lokalizacja: Szczecin

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: suchyy0007 » 2010-02-03, 22:02

Normalnie nie moge sie doczekac nastepnego odcinka tej byl dla mnie na prawde spoko.
Ciekawi mnie najbardzej kim sa ci inni ( pomoc Jacoba, obrońcy światyni, jakies teorie?). No o co z Saidem wiel sie mowilo ze zostanie uleczony. Richard ciekawe co z nim zrobi czarny no Ben total zagubiony hhehe czekam na kolejny odcinek i mam nadzieje ze pojawia sie jakies nowe zagadki jak to Lost ma w zwyczaju, pewnie duzo sie tez wyjasni :D. Czekam z niecierpliwoscia na srode :D
lordanim
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2009-03-16, 23:18

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: lordanim » 2010-02-03, 23:35

Ciekawe jest też to co powiedział vel czarny dym - lock do ricarda o tych łańcuchach. Zastanawiałem sie nad tym i może to mieczwiązekz czarna skałą. mógł być on jednym z niewolników ze skały apotem cos sie staneło i przestłąsię starzeć.

Co do czarnego dymu który jest wrogiem TAMTYCH można było to wywnioskować z 5 sezonu. I tu kolejne wnioski w chatce nie mieszkał Jacob tylko był więziony czarna koszula a moze tylko jego dusza. TAMCI otoczyli dom popiołem żeby im nie zagrażał. Dlaczego tak się stało niemam jeszcze pomysłu. po wyspie mógł się poruszać tylko w formie dymu dlatego musiał szukać sposobu na przubranie nowego ciała. wiemy że dym może przybierąc różne postacie (wzalerzności do jakiej os chce sie odnieść) i zamnipulował locka do tego by zrealizować sówj plan lock gdy był w tym że domku "usłyszał pomuż mi" co też świadczy o tym że mógł byc tam dym podający się za Jacoba. Pojawia się pytanie dlaczego: był więziony ? tamci boją się tak dymu - locka ? dlaczego dym chce się dostać do świątyni ? co jest wyjątkowego w niej bo to że said zaostał uzdrowiony to jest jeden z elemętów jej wyjątkowości. odemnie narazie tyle.
Beezqp
Agent Smith
Posty: 511
Rejestracja: 2009-04-08, 20:30

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Beezqp » 2010-02-03, 23:38

Co do tych łańcuchów - mnie się wydaje że chodzi o nieśmiertelność Richarda, ten sam podał że jest taki dzięki Jacobowi.
lordanim
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2009-03-16, 23:18

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: lordanim » 2010-02-03, 23:49

nooo nie starzej się dzięki niemu ale to może byćjakas nagroda za pomoc w czymś. natomiast lock stwirdza "miło cię widzeć bez tych łańcuchów" czuli czarny wiadział go w łancuchach tak by z tego wynikało. nie wiązał bym tego z niestarzeniem sie ale odp pewnie da nam dopiero odcinek 9
Adamox11
Agent Smith
Posty: 698
Rejestracja: 2008-05-30, 19:12
Lokalizacja: Olsztyn

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Adamox11 » 2010-02-04, 00:00

Łańcuchy, myślę że chodzi tu o jakąś nietykalność = nieśmiertelność która utracił po śmierci Jacoba przez co Czarny mógł go spokojnie ogłuszyć ; ]
A odcinek sam w sobie typowo LOSTowy , tyle na ten temat :)
Szkoda mi tylko Juliet ;/
kapitandaimos
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2010-02-04, 00:34

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: kapitandaimos » 2010-02-04, 00:43

czemu ex Locke vel Czarny Dym nie może przejść przez popiół? bo to Jacob jest popiołem. Pomyślcie - Czarny dym nie mógł zabić Jacoba więc się posłużył Benem i w co się zmienił Jacob? w popiół. Jacob przecież leżał zabity w ognisku i nagle tam zniknął. Jacob powrócił do swojej starej formy - popiołu, a ex Locke powrócił z dymu w ciało człowieka i to pozbywając się swojego najgorszego wroga - Jacoba
nieźle to wykombinowali, naprawdę ciekawi mnie rozstrzygniecie choć jak wyczytałem wcześniej też się zgadzam, że niektóre wątki jak w twin peaks zostaną niewyjaśnione. Chociaż nie miałbym nic przeciwko by jako pierwsi w końcu wyjaśnili zagadkę całego serialu tak by choć raz w życiu człowiek mógł zaspokoić tak dużą ciekawość filmową ;)
lordanim
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2009-03-16, 23:18

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: lordanim » 2010-02-04, 00:57

to się kupy nie tzyma troche skoro jacob jest popiołem to skąd się wzioł ten popiuł wkoło chatki ?? i w swiątyni ?? przeciez tam niewiedzieli że Jacob nie żyje . a Popiuł mieli

[ Dodano: 2010-02-04, 01:00 ]
pozatym chatka była otoczona opiołem jak Jacob jeszcze żył. ja bym się skłaniał ku temu że zobaczymy jeszcze biały dym
kapitandaimos
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2010-02-04, 00:34

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: kapitandaimos » 2010-02-04, 01:07

bo to nie jacob siedział w chatce
a co do wątpliwości siły popiołu jeszcze za czasów życia jacoba to wyjaśnia ją teza, że jacob i popiół to była jedna i ta sama osoba pod dwoma postaciami tak samo jak teraz ex locke i czarny dym to jedno
lordanim
Forrest Gump
Posty: 5
Rejestracja: 2009-03-16, 23:18

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: lordanim » 2010-02-04, 01:27

mi sie wydaje że popiół to tylko narzędzie tak jak woda w świątyni. Ma swojego rodzaju "cudowne właściwści" coś w stylu wody święconej chroniącej przed wamprami czy coś koło tego. pisząc że niemożliwe jest by popiuł i JAcob byli tym samym i podając argument że popiół był już za życia Jacoba koło chatki miałem na mysli to że Jacob by musiał ciagle byc w postaci popiołu otaczjąc chatke. i przebywajac w światyni . natomiast tak nie było.

Proszę, abyś starał się pisać poprawnie, robisz rażące błędy ortograficzne.
Twoja przeglądarka oferuje korektę, podkreślając błędy na czerwono ;)

~ BenLinus
Ostatnio zmieniony 2010-02-04, 02:23 przez lordanim, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: weird0ther » 2010-02-04, 02:15

Jeszcze nigdy nie doznałam takiego uczucia, związanego z oglądaniem czegokolwiek.
Przez cały odcinek asystowały mi podniosłe emocje, razem z eskortą ciarek.
Beezqp pisze:A ja dla odmiany jestem zachwycony. Może zbyt długie czekanie mi się na łeb rzuciło :P
Dokładnie, a sam odcinek mimo iż 80 minutowy, nigdy nie wydawał się być krótszy. Naprawdę to będzie długi tydzień ... Przeczytałam wszystkie Wasze posty, czy też teorie i w każdym jest trochę racji. Nawet jeśli nie, to są ciekawe ;) Również pragnę podziękować scenarzystom za zrobienie nas w balona i ukazanie dwóch linii czasowych, Damon i Carlton mieli racje : "wszystko będzie się działo w alternatywnej rzeczywistości". Cały odcinek niesie za sobą bardzo lostowy klimat, nie wiem, jak oni to zrobili.

W odniesieniu do Jacka, to rzeczywiście wygląda na to, jakby znał wszystkich w samolocie, ale wydaje mi się to błędnym założeniem, ponieważ z Desmondem miał już wcześniej kontakt, a obserwowanie reszty pasażerów jest tylko relacją z kamery, może oni chcą, byśmy tak myśleli, albo się nad tym zastanawiali... Jeśli wydarzenie na Wyspie są możliwe, by je udaremnić, to taki Jin będzie wciąż panem dyktatorem i nigdy nie przejdzie przez cudowną przemianę, podobnie, jak reszta... Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o Terrym i Michaelu^^ Terry, sam przyznał w wywiadzie, że musiał się pogodzić z tym, że jego bohater nie żyje i grać całkiem inną postać - diabelnie dobrze mu to wychodzi, gra MiB'a i nie widzę w nim już więcej Johna, to cholernie dobry przejaw, przejaw dobrego aktorstwa. Ta relacja, jaka jest teraz między nimi zapowiada się być czymś wyjątkowym. Scena w której MiB zamienia się w czarny dym i zabija wszystkich, jak dotąd najlepsza - mina Bena i trwoga na jego twarzy - bezcenna.

Zastanawiający jest również motyw tego popiołu, kiedy tylko czytam na ten temat, to druga osoba migiem obala tę teorię. Żałuję tylko, że Bram zginął, podobnie, jak Beezqp po tylu spoilerach myślałam, że zagości na dłużej w serialu i obok Ilany będzie kimś ważnym. Dzięki scenarzystom za wtopienie Jacka w cieniu Sawyera - nareszcie, pan "fix it things" zniknął, bynajmniej w jednej z linii czasowych, teraz to zagubiony i skołowany Jack. Nie spodziewałam się także, że scena z Juliet i Sawyerem, tak niesamowicie pochłonie mnie wzruszeniem, kapitalnie zagrana, emocje przeniosły się na mnie z niesamowitą siłą. Inni "Inni" to dopiero brainwash. "Ochrzczenie" Sayida było marnym pomysłem, mogli wymyślić coś lepszego, niż motyw z tą wodą, ale pewnie wątek dopiero się rozwinie. Łańcuchy, trumna, "udało się", to trzy rzeczy, z którymi chyba spocznę w grobie. Łańcuchy, może to metafora, ale pierwsze, co przeszło mi przez myśl, to kajdany i łańcuchy jakie znalazły się w 3x19 - XIX- wiecznego statku do przewozu niewolników, którzy pracowali w kopalniach, może nie mieć to związku, ale od razu o tym pomyślałam.
kapitandaimos pisze:czemu ex Locke vel Czarny Dym nie może przejść przez popiół? bo to Jacob jest popiołem. Pomyślcie[...]
Niezła teoria, ale myślę, że kiepsko współgra z Cabin Fever i The Man Behind the Curtain.
lpu183
Forrest Gump
Posty: 9
Rejestracja: 2010-02-03, 21:47

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: lpu183 » 2010-02-04, 10:50

Odpowiedzieliście na większość pytań, ale na najważniejsze nie ;). Skoro zły duch siedzi w ciele Locka, to co u licha leży na plaży? :) Klon? Więc, jeśli nie jest to ciało to może duch w duchu? lol Tutaj nieźle namieszali scenarzyści...A odnośnie łańcuchów to tak jak inni twierdzę, że chodzi o usługiwanie Jacobowi. Richard był jakby jego namiestnikiem, teraz gdy nie ma Jacoba jest wolny. Po prostu :]

Co do alternatywnej rzeczywistości. Nie sądzę, że to można tak nazywać. Przypomnijcie sobie 5 sezon, gdzie wątki z wyspy były przeplatane wątkami z "przyszłości". Tutaj jest podobnie. Dlatego Jack ma wrażenie, że kogoś zna i dlatego tyle scenek, które splatają losy rozbitków już po wylądowaniu.

Ludzie w świątyni pojawili się nagle, bo przecież do świątyni udał się Ben z Lockiem i co? Nikogo nie spotkali...Więc tutaj też scenarzyści coś dodatkowego wymyślili....Albo po prostu jako strażnicy świątyni nie wychodzili poza ten obszar i nie kontaktowali się z innymi. Sądzę, że Richard o nich wiedział, bo rozpoznał znak...

edit:
It worked - udało się, dokończyła zdanie po prostu :) - "Uderzyłam w bombę i udało się (wybuchła)". Skąd ma wiedzieć, że plan się powiódł?
Ricardus
Indiana Jones
Posty: 105
Rejestracja: 2009-02-12, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 6x01-02 LA X

Post autor: Ricardus » 2010-02-04, 11:20

Odcinek po prostu genialny. Dał nam wiele odpowiedzi np:
1.Czarny to Potwór;
2.Wygląd świątyni;
3.Popiół chroni przez Potworem;
4.Po wybuchu bomby nasi bohaterowie z 1977 przenieśli się do czasu rzeczywistego.
Świątynia ma również swojego przywódcę :shock:. Głównym motywem sezonu wydaje się, że będzie woja Inni vs. Potwór. Teraz aktor który grał Locke'a
będzie bardziej czarnym charakterem niż był nim Ben.
Gdy czarny wieże mu coś zagraża zamienia się w potwora i wszystkich zabija.
Jedyną obroną przed nim wydaje się być jedynie popiół. Gdy ktoś przerwał krąg popiołu wokół chatki (raczej to nie był Hugo) czarny zaczął manipulować Locke'iem w jakiś sposób, aby się później w niego zmienić i zabić swojego "starego przyjaciela" poprzez Bena. Jedyne co mi się nie podobałow tym odcinku to ta alternatywa rzeczywistość.
Ocena 9/10 za alt- rzeczywistość .
ODPOWIEDZ