Lot 316 a nasi bohaterowie

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków piątego sezonu.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Lot 316 a nasi bohaterowie

Post autor: Morgoth » 2009-02-24, 17:08

Jak myślicie, jak to się stało, że na tym samolocie znalazło się tyle osób, które znaliśmy i które miały się na nim znaleźć? Co się stało w dzień lotu i w jego przeddzień?
fourth
Tyler Durden
Posty: 443
Rejestracja: 2009-02-12, 12:44
Lokalizacja: Gdynia

Re: Lot 316 a nasi bohaterowie

Post autor: fourth » 2009-02-24, 18:07

Sayid - myślę, że został wrobiony przez Bena w jakieś przestępstwo i trzeba było go przetransportować do innego kraju, jednak to nie wyjaśnia dlaczego był tak spokojny gdy się spotkali w samolocie.
Hugo - mam wrażenie, że Charlie mu powiedział co robić, tylko jak go przekonał? Może powiedział mu, że to wszystko skończy.
Ben - coraz bardziej przekonuję się do teorii, że zabił (lub próbował zabić) Peny (pasowało miejsce skąd dzwonił i to co powiedział Jackowi przed opuszczeniem kościoła), ale mocno od kogoś dostał, a to co zrobił spowoduje to, że Desmond będzie go ścigał i trafi na wyspę.
Lapidus - moim zdaniem to "zwykły zbieg okoliczności" spowodowany przez wyspę :-D
Kate - znowu pojawia się pytanie "What Kate did?". Mówiła jakby zabiła Aarona, ale wydaje mi się, że oddała go matce Claire (w końcu sam Jack jej o niej powiedział), a na wyspę chce wrócić by być z Jackiem lub Sawyerem, ewentualnie po to by ich ocalić.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Lot 316 a nasi bohaterowie

Post autor: Morgoth » 2009-02-24, 22:11

Mówiąc o spokoju Sayida używałeś ironii, czyż nie? :D On w żaden sposób się nie spodziewał zobaczyć kogokolwiek z naszych bohaterów... a dobrze wiemy że potrafi nieźle główkować... Gdyby został wrobiony... to raczej by się domyślał kto może to zrobić... ale najprawdopodobniej nie spodziewał się że samolot jest częścią planu, który przyszykował sobie Ben, zapewne spodziewał się czegoś na miejscu lądowania...
Hugo - myślę dokładnie o tym samym, to musi być Charlie, albo któryś inny duch, ale raczej Charlie^^ A jak go przekonał? Go nie trzeba było zbytnio przekonywać, Hurley raczej nie miał nic przeciwko powrotowi na Wyspę, przeszkadzała mu osoba Bena^^
Ben... wszystko pasuje idealnie do tego że poszedł po Penny, czuję że ją zabił... Desmond, który właśnie wracał... by go z pewnością zabił, ale Ben wskoczył do wody (był cały mokry) i uciekł... albo poszedł do Penny, a Desmond już tam u niej był i gdy tylko Des go zobaczył się na niego rzucił, trochę go pookładał, puścił gadkę typu "nie chcę cie tu więcej widzieć" i wrzucił go do wody... a dlaczego go zaatakował? - dostał cynk od Widomre'a, że Ben chce krapnąć jego ukochaną... w końcu jak się ma trochę chęci i kasy, to można znaleźć każdego^^ a że Widmore nie widział córki od lat... i wiedział w jak wielkim jest niebezpieczeństwie... wystarczająca motywacja :D
Lapidus - nic dodać nic ująć :D
Kate... to jest dla mnie największa zagadka... była totalnie załamana... nie wiem czy doznałaby takiego wstrząsu gdyby po prostu oddała komuś Aarona... może nie byłaby zbyt szczęśliwa... ale ... takiego szoku by raczej nie doznała. Chłopca ktoś musiał zabrać, gdy robiła zakupy... A zrozpaczona Kate, która straciła sens życia... która nie widziała celu w życiu w tym świecie w którym się znajdowała... postanowiła zabrać się z naszą wesołą gromadką :D
Aaron... pewnie leci gdzieś w luku bagażowym xD
fourth
Tyler Durden
Posty: 443
Rejestracja: 2009-02-12, 12:44
Lokalizacja: Gdynia

Re: Lot 316 a nasi bohaterowie

Post autor: fourth » 2009-02-24, 22:35

Co do spokoju Sayida może źle się wyraziłem. Było widać że się innych nie spodziewał (albo wręcz przeciwnie, obawiał się że właśnie ich zobaczy). Może wydawać się dziwne że nie próbował zrobić czegoś aby nie wejść na pokład, chociaż takie zachowanie nie pasowało by do Sayida (byłoby to coś w stylu Hyrleya :-) )
Co do Kate to może Ben obiecał jej zostawić Aarona gdy ta wróci na wyspe, ale czy Kate by mu uwierzyła? Może jednak Benowi udało się zabrac Aarona, ale jaki wtedy Kate miała by cel we wracaniu na wyspę?
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Lot 316 a nasi bohaterowie

Post autor: Morgoth » 2009-02-25, 08:45

fourth pisze:ale jaki wtedy Kate miała by cel we wracaniu na wyspę?
A jaki by miała cel w pozostaniu poza nią? Jedyną rzeczą jaką robiła było wychowywanie Aarona i opływanie w "luksusy", dzięki ubezpieczeniu od Oceanic Lines
Co do Sayida... zastanawiam się po co ta policjantka chciała go zawieźć... do Guam? Dlaczego tam? Guam to maleńka wysepka... między Japonią a Nową Gwineą, na wysokosci ...mniej więcej centralnej części Filipin (z resztą sami sprawdźcie na google.com/maps :D) Może jednak Sayid też w jakiś sposób się dowiedział (np od Hurleya) i chciał wracać, bo nie widział sensu życia poza Wyspą?
Adamox11
Agent Smith
Posty: 698
Rejestracja: 2008-05-30, 19:12
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Lot 316 a nasi bohaterowie

Post autor: Adamox11 » 2009-02-25, 13:54

Kate - hmm naprawde nie mam pojecia co sie stalo z Aaronem ale jak ja zobaczylem przeszlo mi przez mysl ze oddala go do domu dziecka.

Hugo - Mnie ciekawi jak on wyszedl z pudla ? Chyba Ben go wyciagnal.

Lapidus - bez komentarza

Sayid - tu jest najwieksza zagadka , jestem bez pomyslow.
Agnieszka013
Jack Sparrow
Posty: 36
Rejestracja: 2008-04-08, 15:23

Re: Lot 316 a nasi bohaterowie

Post autor: Agnieszka013 » 2009-02-26, 15:06

ale wszystko sie zgadza mieli odtworzyć warunki w jakich lecieli ostatnio zauważyliście że wszystko sie zgadza:
- na pokładzie są Jack, Kate, Hugo, Said
- ostatnio leciała też Ana Lucia która była policjantką, zamiast niej mamy inna policjantkę
- ostatnio leciał Charlie z gitarą teraz gitare ma Hugo
- ostatnio Kate miał kajdanki teraz ma Said
- ostatnio to Lapidus miał byc pilotem ale sie zamienił teraz pilotuje
- no i oczywiście trumna z Johnem wiadomo dlaczego ;-)

Tylko Ben mi nie pasuje do tej układanki.

A co do tego jak sie tam razem znaleźli to myśle że Hugo rozmawiał z Charliem. Był tak przekonany ze sie rozbija że chciał tego oszczędzić innym wykupując bilety. Said był strasznie zaskoczony to musiał być "przypadek" i przypuszczam że Ben w tym nie miał udziału. Wydje mi sie że wyjansnienie tego jak oni wszyscy sie tam znaleźli jest proste. Po prostu wezwała ich wyspa. Na potweirdzenie wystarczy sobie zadac pytanie jak znaleźli sie w samolocie za pierwszym razem?
Splot dziwnych zbiegów okoliczności. ;-)
ODPOWIEDZ