Forum Filmowe, Recenzje filmów, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

LOST s.7 odc.2

Twórczość użytkowników związana z "Lost": opowiadania, wiersze itd.
Husarz97
Forrest Gump
Posty: 4
Rejestracja: 2010-07-30, 23:24

LOST s.7 odc.2

Postautor: Husarz97 » 2010-07-31, 09:52

L O S T

-Świetnie to wymyśliłeś Roger (wymyślona postać przez ze mnie)-powiedział Meżczyzna ubrany w garnitur,był wzrostu sredniego,blondyn,oczy zielone.
-Wiem Ron (tez wymyslona postać)-odpowiedział mu Roger.Roger w przeciwieństwie do Rona był bardzo wysokim mężczyzną wieku sredniego,brunet,oczy czarne.Roger i Ron nie należeli do najprzystojniejszych.
-Dobrze dzięki Widmorowi zniszczymy tą wyspe-powiedział Ron.
-Widzisz oto ta wyspa.Twój nadajnik Ron przydał sie-powiedział z szyderczym usmiechem na twarzy Roger.Dopłyneli do plazy,wyszli z łodzi.
R E T R O S P E K C J A
-Panie Widmore my możemy to zrobić błagamy pana-powiedział załamany Ron
-Nie ani ty ani twój kolega nie nadajecie sie na to Gault to zrobi (kapitan frachtowca)-powiedzial Widmore.
Mineło pare miesięcy.
-I co Widmore nie udało ci sie twój plan-powiedział z pogardą Ron
-Mam inny plan ale nie musze ci o tym mówic wynos sie stąd-powiedzial Widmore.
Trzy dni mineły Ron poszedł do Widmora prawie wszedł do jego gabinetu kiedy uslyszal rozmowe.
-Dobrze więc poplyniemy lodzią podwodną-powiedział Widmore.
Ron szybko pobiegl i opowiedział Rogerowi.
-Ron to bardzo latwe będziemy go sledzic a na dodatek weż ten nadajnik-Roger dał nadajnik Ronowi.Nadajnik ten wyglądał jak pluskwa.
K O N I E C RETOROSPEKCJI
-Ben kto to jest-spytał sie Hurley zobaczywszy ludzi wychodzących z łodzi.
-Pewnie te sługusu Widmora-odpowiedział Ben i pobiegł na plaze do tych ludzi z pistoletem.
-Ben ! Ben ! gdzie ty biegniesz?-spytał sie Hurley ale nie uzyskał odpowiedzi.
Ben wbiegł na plaże.
-O prosze kogo my tu mamy Benjamin Li....-Ron nie zdążył odpowiedzieć.Ben szybko wycelował w jego piers i strzelił.
-Ron! Jak mogles go zabić?-spytał sie przerazony Roger
-Przez wypadek Rogerze Johnoson-Powiedzial Ben i wycelowal w niego pistolet
-Zabij mnie Ben tak i tak przybedzie tutaj więcej ludzi z bronią nie macie szans-powiedział Roger.
-Chesz zginąć prosze bardzo-powiedział Ben i wycelował w jego pierś.
-Nie zabijesz mnie.Nie jestes mordercą-powiedział Roger .
Pierwszy strzał,drugi,trzeci.Roger zsunął sie na piasek martwy.
-Ben! coś ty zrobił.-Powiedział Hurley który własnie dobiegł do Bena.
-Hurley musze znowu przeniesc wyspe jezeli mówil prawde to wszyscy zginiemy-powiedział Ben i kontunuował
-Spotkamy sie przy wlazie prowadzącego jak wy to nazywacie do bunkra-powiedział Ben i zaczął biec.
Mieneło kilka godzin.
Hurley doszedł do włazu.Nagle jakby bomba wybuchła swiatło nic wiecej tylko światło bylo widać.Hurley stracił przytomność.
-Hurley obudz sie!-powiedział Ben.
-Ben co sie stało?-spytał sie Hurley.
-Straciłeś przytomność lezałęs tak jakies 4 godziny-opowiedział Ben.
Nagle hałas.Spojrzeli w góre i zobaczyli smaolot Oceanic 815.Rozpadał sie.
-Ben ale jak przeciez cos ty zrobi?-spytał sie zszokowany Hurley
-Chyba nie tylko zmienilem miejsce wyspy ale i czas-powiedział Ben wystrasoznym glosem.
-Ale jakbys przeniosl nas w czasie do bunkier by tu był-powiedzial przeraozny Hurley.Miał racje w miejsu bunkra była wielka dziura.
-Cholera nie wiem co sie stało.Ale idz na plaze,mogą niczego nie pamietać,wez Jacka do serca wyspy tam sobie powinien wszystko przypomnieć.A póżniej Przyprowadz Sawyera,Kate,Sayida i Locka-powiedzał Ben.

L O S T

[ Dodano: 2010-07-31, 21:24 ]
bardzo bym prosił o jakieś komentarze :)

Wróć do „Twórczość własna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość