Forum Filmowe, Recenzje filmów, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Twórczość użytkowników związana z "Lost": opowiadania, wiersze itd.
.pasztecik.
Tyler Durden
Posty: 433
Rejestracja: 2008-09-06, 14:22

Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: .pasztecik. » 2008-12-11, 18:00

To początek mojej historyjki, napisanej w wolnej chwili. Mały fragment. Nigdy nie piszę długich rozdziałów, wypracowań, etc. Tak już mam, że piszę zwięźle (czytaj: szybko opuszcza mnie wena xD). Jest to opowiadanie poza wydarzeniami z dalszych sezonów, początek całej historii z katastrofą. Bohaterką jest postać przeze mnie wymyślona.

[center]Gwizd czajnika. Krzątam się po kuchni, choć wcale nie mam na to ochoty. "Ile czasu zostało?" - mruczę sama do siebie. Wokół cisza, jak zwykle. Spoglądam na zegarek: "Ach, już tak późno?" Za 15 minut muszę być w pracy!" Zbieram się do wyjścia, gdy nagle uświadamiam sobie, że nie mam kluczy od mieszkania. Zaglądam wszędzie, ale nie mogę ich znaleźć. Słyszę pukanie do drzwi. Spoglądam przez wizjer. "Nie, akurat teraz? Czy ona nie wie, która godzina?" - zastanawiam się. Niechętnie otwieram drzwi.
- Ach, jesteś jeszcze. - z wyrzutem w głosie stwierdza moja matka.
- Nie wiesz, która godzina? Spieszę się do pracy! - odpowiadam.
- Nie przychodziłabym tak wcześnie, gdyby nie to, że byłyśmy umówione. Co prawda na wczoraj, ale gdy do ciebie przyszłam, nie otworzyłaś mi. Nie było cię w domu, czy nie chciałaś wpuścić mnie do środka?
Mama zawsze była bardzo podejrzliwa.
- Pracuję, czy to takie dziwne? Jestem sama, więc muszę zarabiać, by mieć co jeść! - odparowuję.
- Dwa dni temu też tu byłam - stwierdza. - Dzwoniłam trzy razy, ale ciągle cię nie ma.
- Mamo, mam komórkę, dlaczego dzwonisz na telefon stacjonarny, skoro wiesz, że jestem w pracy!
- Na komórkę też dzwoniłam, ale nie odbierałaś. - stwierdza dobitnie.
Nie wiem, co odpowiedzieć.


Otwieram oczy. To już tydzień, od kiedy samolot linii Oceanic, lot 815 rozbił się na tej cholernej wyspie. Wokół sam piasek, woda i ludzie, tacy jak ja, których świat również się zawalił. Nie mogę jednak wydusić z siebie choć krzty współczucia. Siedzę na tej plaży, nie mam ani siły ani ochoty przenieść się w inne miejsce. Czas wstać. Podnoszę się i czuję znów to samo. To, co każdego dnia rano, gdy budzę się tutaj. Mimo, że śpię na ubraniach, które udało mi się odzyskać, a nie bezpośrednio na ziemi, i tak czuję małe ziarenka piasku w każdej części odzieży, którą noszę. Szaleńczo otrzepuję się, co wzbudza zainteresowanie rozbitków. Mało mnie to obchodzi. Kiedy udaje mi się pozbyć się choć w pewnym stopniu piasku, idę znaleźć coś do jedzenia. Na szczęście pamiętam jeszcze, jak wspinać się na drzewa. Gdy byłam mała, właziłam na każde w pobliżu mojego domu, ale te tu na wyspie są o wiele większe i trudniejsze. Docieram do linii drzew, wchodzę do dżungli. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, dziś zjem śniadanie z owoców, podobne do tego wczorajszego i przedwczorajszego... [/center]

To na razie tyle. Proszę ew. o komentarze.
Awatar użytkownika
Cate13
Nosferatu
Posty: 1120
Rejestracja: 2008-07-07, 17:52
Lokalizacja: znad morza... ;D

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: Cate13 » 2008-12-11, 19:02

ciekawy pomysł z wprowadzeniem nowej postaci ale jak na razie to trochę mało, żeby się wciągnąć wg mnie :-D zobaczymy co będzie dalej :-)
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: Morgoth » 2008-12-11, 19:23

Mi się bardzo spodobało. Tworzysz własną postać (najlepszy sposób na opowiadania tego typu[serialowego]).Już da sie odczuć separatystyczny sposób bycia bohaterki, co może zaowocować naprawdę dobrą kontynuacją. Dobry początek, odpowiedni dobór słów, dobra składnia... Całkiem udany dialog z matką... Jak na razie nic nie mogę zarzucić :D
Pisz dalej, idzie Ci to świetnie ;)
.pasztecik.
Tyler Durden
Posty: 433
Rejestracja: 2008-09-06, 14:22

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: .pasztecik. » 2008-12-21, 15:35

Druga część fan fiction.

***
Stoję przed dziwną palmą. Wszystko tu jest dziwne. Od kiedy się rozbiłam, wciąż nie mogę pozbyć się wrażenia, że nie jest to zwykła wyspa. Wypatruję owoców. Są, dwa ostatnie melony. Dobrze, że znalazłam je pierwsza, inaczej reszta ogołociłaby je, pozbawiając mnie przy okazji obiadu. Gdzie by tu postawić stopę... Ostrożnie kładę nogę we wgłębieniu w korze, jednocześnie obejmując drzewo obiema rękami. Druga noga podparta, zaczynam się wspinać. Na początku jest świetnie, jestem na wysokości około 2 metrów. Niestety, im wyżej, tym trudniej. Ręce ślizgają się, a nogą bezskutecznie poszukuję oparcia. Jeszcze tylko kawałek i dosięgnę owoców. W przypływie euforii wspinam się szybciej, nagle stopa zsuwa się z kory, za nią druga, a ja zjeżdżam na sam dół trzymając się jedynie rękoma. Podnoszę się z ziemi, kląc cicho. Zdarłam sobie skórę na rękach. Potwornie piecze, a w dodatku z obiadu nici. Nagle słyszę czyjś głos za plecami.
- Oo, sorry, nie chciałem przeszkadzać. - odwracam się i widzę młodego, dosyć potężnego mężczyznę o sympatycznej twarzy - Jestem Hurley.
- Nie chciałeś przeszkadzać? Jednak udało ci się! - warczę na niego. Wciąż jestem zła na siebie za nieudaną wspinaczkę.
Mężczyzna zaczerwienił się, i zaczął się wycofywać z polanki. - Yyy... to ja już sobie pójdę, jakby co, to mamy trochę owoców na plaży, już zebranych. - rzucił na odchodnym.
- Dziękuję, ale nie potrzebuję! - wołam, ale dziwny osobnik zniknął w zaroślach.

***
Już popołudnie, a ja nic nie miałam w ustach od rana. Znów siedzę na plaży, i obserwuję, jak inni rozmawiają wesoło kilkanaście metrów ode mnie. A może by tak przestać stać na uboczu? Mają owoce... Myślę długo. Dochodzę powoli do wniosku, że źle potraktowałam tego grubaska w dżungli. Byłam zbyt opryskliwa, chciał mi pomóc, na swój, denerwujący sposób, ale jednak. Mam wyrzuty sumienia. Zresztą nie wiadomo, ile tu będziemy. Nadzieja nadzieją, ale jest też zdrowy rozsądek. Przecież nie można siedzieć wiecznie na plaży w samotności, nie odzywając się do nikogo. Postanawiam więc poszukać grubaska. Wstaję i ruszam w stronę rozbitków.
- Hej, wiesz, gdzie jest (przypominam sobie jego imię)... Hurley? - pytam wesołą dziewczynę o blond włosach i błękitnych oczach.
- Hurley... siedzi tam dalej. - mówi blondynka, podnosząc się. Dopiero teraz zauważam, że jest w zaawansowanej ciąży.
- Dzięki. - odpowiadam.
- Nie ma za co. Jestem Claire - dziewczyna uśmiecha się do mnie i wyciąga rękę.
- Amy. - odpowiadam i ściskam jej dłoń. - Do zobaczenia - rzucam jeszcze, i dopiero teraz odwzajemniam uśmiech.
Idę dalej wzdłuż brzegu, mijam kilka prowizorycznych namiotów. Po krótkiej wędrówce poznaję w końcu sympatycznego grubaska.
- Hej, pamiętasz mnie? - pytam Hurley'a niepewnie.
- Jak mógłbym zapomnieć, koleś - grubas spogląda podejrzliwie - himalaistka - dodaje. W normalnych okolicznościach uznałabym tę uwagę za obelgę, ale teraz brzmi to bardziej jak żart, nawet śmieszny.
- Chciałam cię przeprosić, nie powinnam cię tak potraktować. Byłam zła za swoje niepowodzenia, i przeniosłam tę złość na ciebie. - wytłumaczyłam prawie jednym tchem.
- Spoko, nie było sprawy. Chcesz melona? - zapytał, już uśmiechnięty.
- Z chęcią. - odpowiadam. - jestem Amy. - przedstawiam się.
- Miło mi. Masz.
Hurley podaje mi owoc, a ja rzucam się na niego łapczywie. W efekcie mój nowy znajomy wybucha śmiechem. Ja też nie mogę się powstrzymać i oboje śmiejemy się przez chwilę.
To był wspaniały dzień. Dawno się tak szczerze nie śmiałam. Myślę, że to był najlepszy dzień tutaj.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: Morgoth » 2008-12-21, 17:35

Podoba mi się ten twój styl. Jest taki żywy. Ale nie oszukujmy się, pisanie opowiadania, gdzie samemu jest się główną postacią nie jest trudne^^ Za to ile z tego jest przyjemności :P . Jakoś nie mogę się dopatrzeć błędów w tym Twoim dziele... mógłbym jedynie zarzucić brak jakiejś akcji... ale popełniłbym błąd ^^ . Jest świetnie. Umiejętnie wprowadzasz nowe postacie... ... ... się zachwyciłem... xD
Awatar użytkownika
Cate13
Nosferatu
Posty: 1120
Rejestracja: 2008-07-07, 17:52
Lokalizacja: znad morza... ;D

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: Cate13 » 2008-12-21, 18:17

podoba mi się, fajnie się zapowiada :-) ciekawa jestem co wymyślisz dalej ;-) czekam na cd... :mrgreen:
mikobro
Tyler Durden
Posty: 377
Rejestracja: 2008-02-03, 20:31

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: mikobro » 2009-01-21, 19:26

Ciekawe, ciekawe..
Fajnie wprowadasz te wszystkie dialogi miedzy bohaterami..
Czekam na dalsze losy.
Awatar użytkownika
lost003
Tyler Durden
Posty: 319
Rejestracja: 2008-02-04, 12:49

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: lost003 » 2009-02-03, 18:12

Kiedy beda nastepne Fan Fiction moze to i twoj wymysl Pasztecik ale fajne fajne a nawet zajefajne
Adamox11
Agent Smith
Posty: 698
Rejestracja: 2008-05-30, 19:12
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Próby pisania fan fiction, czyli co robię, gdy mam wolne :)

Postautor: Adamox11 » 2009-02-04, 17:57

Bardzo fajne , czekam na nastepna czesc

Wróć do „Twórczość własna”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość