Forum Filmowe, Recenzje filmow, Lost: Zagubieni, Seriale | ZERO DOWNLOADU (w tym filmy online), TYLKO DYSKUSJE!

4x09 The Shape of Things to Come

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków czwartego sezonu.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Morgoth » 2008-04-26, 21:26

czytałem juz takie teorie, ale dla mnie to malo prawdopodobne... a z resztą wtedy by mogli od razu zalatwic sprawe w wiosce a tak idą gdzieś
Z resztą jak mogliu by pozbawic serial takiej mistycznej postaci^^
admkryn
Forrest Gump
Posty: 6
Rejestracja: 2008-02-16, 22:34

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: admkryn » 2008-04-26, 23:09

Jeszcze wracając do tej kurtki - to logo na niej jest dla mnie dosyć tajemnicze. Ale nie pamiętaci juz staci Orchidea z trailera? Tam też były numery z telportacją, więc kto wie :)
Awatar użytkownika
Piotrek1230
Indiana Jones
Posty: 141
Rejestracja: 2007-12-26, 14:30

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Piotrek1230 » 2008-04-27, 07:53

jakby się mogli tak teleportować cały czas, to na wyspę pewnie też inni ludzie mogli by sie dostać
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Morgoth » 2008-04-27, 09:48

tyle że teleporter najprawdopodobniej znajduje się na Wyspie (proszę nie mówić o rzeczach z trailerów, nie oglądam ich, toż to czyste spooilery,a o spoilerach w dziale spoilery proszę mówić ;) )
więc skoro znajduje się na wyspie, to mogą materializować sie gdziekolwiek na Ziemi (jak nie lepiej, we Wszechświecie) ale z jakiegokolwiek miejsca raczej nie mogą się teleportować, choć patrząc na to że Ben "wylądował" idealnie w miejscu niedźwiedzia (ziemia skokpana, popękana) to może jednak tylko w jednym miejscu (na 1 kontynencie czyli na każdym kontynencie po jednym miejscu materializacji)
Och ciężko jeszcze się domyślić co do tych ich podróży choć ja bym stawiał na jakieś "Wrota Czasoprzestrzenne"
Awatar użytkownika
Piotrek1230
Indiana Jones
Posty: 141
Rejestracja: 2007-12-26, 14:30

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Piotrek1230 » 2008-04-27, 11:27

miejmy nadzieje, że wyjaśni sie nam to w następnym odcinku, ale znając losty to teraz odcinek pewnie będzie o czymś innym.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Morgoth » 2008-04-27, 11:45

ja mam nadzieję że będą różne rzeczy wyjaśniać stopniowo, wygląd czarnego dymu mogli nam przedstawić najlepiej dopiero w 3x05, gdy zabijał on p.Eko
odcinek będzie się teraz bardziej kręcił wokół grupy na plaży a chatkę Jacoba zobaczymy dopiero pod koniec odcinka zapewne... zastanawia mnie jaki będzie finał sezonu... pewnie coś o tej "Świątyni" się dowiemy^^
Agnieszka013
Jack Sparrow
Posty: 36
Rejestracja: 2008-04-08, 15:23

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Agnieszka013 » 2008-04-27, 12:38

Morgoth pisze:Och ciężko jeszcze się domyślić co do tych ich podróży choć ja bym stawiał na jakieś "Wrota Czasoprzestrzenne"
czyli jednak moja dziwna teoria o teleportacji sie przyjęła :-D , ja myslę że w centrum tych wszystkich tajemnic jest Ben, i to on decyduje kiedy i o czym sie dowiemy a że facet wylewny za bardzo nie jest to marne szanse że rozwiążemy chociaz połowe z nich chociaż teorie są wskazane:-D

acha Morgoth szkielet niedźwiedzia został znaleziony w Tunezji a Ben wylądował na Saharze ale może celem tej "teleportacji" sa po prostu teren pustynne, krótko mówiąc trasa najprawdopodobniej jest taka: wyspa - teren o niskiej temperaturze(Antarktyda?) - tereny pustynne(pustynia w tunezji, Sahara). a dlaczego akurat tak to nie wiem.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Morgoth » 2008-04-27, 18:37

ale, przecież Sahara w Tunezji również jest obecna^^ a Ben zagościł w naszych futurospekcjach w Tunezji, jak możemy wnioskować "tuż po lądowaniu"^^
Co do trasy podróży^^ troche to dziwne^^ może miał coś do załatwienia gdzieś gdzie było zimno(nie możemy wiedzieć gdzie był, mogły to byc jakieś wysokie góry czy coś takiego)
Mało prawdopodobne jest to że on się obudził dopiero co, po zimnej nocy bo data, i brak ekwipunku raczej wykluczają wakacje na Saharze^^
Agnieszka013
Jack Sparrow
Posty: 36
Rejestracja: 2008-04-08, 15:23

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Agnieszka013 » 2008-04-27, 18:47

faktycznie to mogło byc to samo miejsce. czyli wychodzi na to ze "wyjezdzając" z wyspy mozna sie pojawic tylko w jednym miejscu. być może akurat tam sa jakies sprzyjajace warunki jakies pole magnetyczne albo zawirowania czasoprzestrzenne. ale wczesniejszy pobyt w zimnym klimacie jest prawie pewny: ubiór Bena, ta para z jego ust jak przy ogromnym mrozie no i niedźwiedź. wniosek: istnieje jakas siła która potrafi ich przenosic z wyspy na Saharę, nie wiadomo tylko jak ale tym niech sie zajmą fizycy :-D
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Morgoth » 2008-04-27, 20:41

Agnieszka013 pisze:niech sie zajmą fizycy :-D
oj raczej metafizycy^^... Faraday chodź no tu na chwilkę xD
Tam nie było żadnej pary z ust! przyjrzyjcie się dobrze, to jest moment w którym "ląduje" , ten kurz który nazywacie parą wydobywa się spod całej powierzchni jego ciała, a nie tylko z ust, tak więc na pobyt w miejscu zimnym wskazuje jedynie ubiór, możliwe jest że nałożył ten ubiór na wszelki wypadek jakby wylądował tam w nocy (nocki na Saharze są baardzo zimne)
Myślę że to jest rozwiązaniem tej zagadki ^^ (hurra xD)
baxell
Indiana Jones
Posty: 202
Rejestracja: 2008-02-12, 22:56
Lokalizacja: z brzucha mamy

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: baxell » 2008-04-27, 22:04

Wyjaśniła się sprawa jednej z tajemnic o Dharmie. Inicjatywa Dharma posiadała system, który po dezaktywacji ogrodzenia obronnego łączył się z Barakami informując o realnym zagrożeniu.

Zawodowi snajperzy/strzelcy marnują kule na "bez imiennych" zupełnie nam nie znanych ludzi (czytaj: statystów) zamiast w pierwszej kolejności ustrzelić uzbrojonego Sawyera. :roll:

Sayid z własnej woli zaczął zabijać dla Bena :-) , nie można jednak robić z niego takiego miłosiernego samarytanina (z Bena), który bezinteresownie, pomaga znaleźć zabójcę ukochanej. Intencje ma mimo wszystko dobre, ale oczekuje czegoś w zamian (Quid pro quo). Zwróciłem uwagę z jakim uśmiechem odchodzi, gdy Sayid oznajmia, że walka z tymi ludźmi to również jego sprawa. Jestem przekonany, że Linus oczekiwał tego, że Jarrah to powie.

Nie spodziewałem się, że śmierć Alex naprawdę dotknie Bena. Myślał, że Keamy ulegnie jego gierkom psychologicznym. Okazało się, że Keamy ma i "twardą dupę" i "twarde serce" :roll:
Zachowanie Bena utwierdza mnie w przekonaniu, że jest człowiekiem o wielu twarzach, bezwzględny, inteligentny, cwany, mściwy a jednocześnie uczuciowy.


Trochę zdziwiło mnie to, że Ben steruje Czarnym Dymem ale jak zobaczyłem, że wchodzi do jakiegoś dziwnego pomieszczenia podejrzewałem że ma to jakiś związek z Potworem. I tym razem się nie myliłem ^^ . Wszyscy podbiegli za Benem do okna i nagle: wielki "comeback" Cerberusa :mrgreen: Musze powiedzieć, że mi się podobało to "wejście" :-P

Sawyer jaki gotów do poświęceń :shock:
Uratował Claire, chciał zabić Locke'a, gdy się coś stanie Hurley'owi ^^


Jestem ciekaw czy to, że poszedł z John'em i Benem było powodem, że żałował tego, że z nimi poszedł ( [04x01] Rozmowa z Jackiem w psychiatryku)


Plusy:
+ Uratowanie Claire i końcowa scena z wyspy
+ Dużo Cerberusa
+ Rozmowa Keamy'ego z Benem
+ Wykrycie kłamstwa Dana

Minusy:
- Nietykalny Sawyer

=

Starałem się opisać szczegółowo, żeby nie było, że pisze wyłącznie po to by nabic posta ;P
Pawel
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2009-08-10, 15:09

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Pawel » 2008-04-28, 09:20

A ja mam jakies dziwne wrazenie, ze Widmore i Ben graja ze soba w jakas gre... pamietam slowa Bena i jego zdziwienie po zabiciu Alex "on zmienil zasady..."
Moment, w ktorym widzimy Lock'a Sawyer'a i Hurley'a grajacych w jakiegos rodzaju monopol, czy cos podobnego moze byc nawet pewnego rodzaju aluzja do tego co sie dzieje...
Hurley mowi, ze Australia jest kluczem do zwyciestwa w grze, a moze i wyspa jest takim kluczem do gry, w ktora graja Ben i Widmore :roll:
Agnieszka013
Jack Sparrow
Posty: 36
Rejestracja: 2008-04-08, 15:23

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Agnieszka013 » 2008-04-29, 12:12

cos w tym jest. Wydaje mi sie że wyspa jest wierzchołkiem góry lodowej całej walki miedzy nimi. Widmor pewnie chce jakos globalnie wykorzystać właściwości wyspy a Ben zachowuje sie jakby chciał ja bronić, utrzymać jej integralność i nie dać szansy na wykorzystanie jej w jakis "biznesowy" sposób.

[ Dodano: 2008-04-29, 13:19 ]
Morgoth pisze: Tam nie było żadnej pary z ust! przyjrzyjcie się dobrze, to jest moment w którym "ląduje" , ten kurz który nazywacie parą wydobywa się spod całej powierzchni jego ciała, a nie tylko z ust, tak więc na pobyt w miejscu zimnym wskazuje jedynie ubiór, możliwe jest że nałożył ten ubiór na wszelki wypadek jakby wylądował tam w nocy (nocki na Saharze są baardzo zimne)
Myślę że to jest rozwiązaniem tej zagadki ^^ (hurra xD)
i tu sie róznimy poglądami, oglądałam ta scene jeszcze raz wydaje mi sie że to nie chmura piasku. Całe jego ciało paruje co jest normalne gdy z mroźnego klimatu przenosi sie w gorący, a kurtka jest z "tamtego" miejsca w którym był Ben. poza tym gdyby przyjąć Twoja teorie to gdzie przyczepic tego niedźwiedzia polarnego skoro nie bierze w tym udział mroźny klimat. I jeszcze cos zauważyłam: Ben ma problemy z nabraniem powietrza co tez może wiązać sie ze zmiana temperatury wdychanego i wydychanego powietrza.
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Morgoth » 2008-04-29, 15:46

Hmyy...dużą wagę przywiązujemy do ubrań, a dokładniej do kurtki, która jest jak widać na "chłodniejsze dni", ale spodnie (ich ciężko się czepiać, nie wiadomo co jest pod spodem :D , choć raczej gdyby się wybierał na jakąś arktykę to by się zaopatrzył w inne, cieplejsze) i buty, które są zwykłymi butami również nie pasują mi do Grenlandii czy Antarktydy.
Teraz para... to rzeczywiście wygląda tak jak mówisz, ale nie zapominajmy że on najprawdopodobniej odbył podróż w czasoprzestrzeni i być może "lecąc" nie było mu za ciepło, może od tych "Wrót" aż wiało zimnem...
Niedźwiedź... najbardziej przekonujący argument... sam nie wiem co nań odpowiedzieć^^
Myślę że to nie był raczej zwykły niedźwiedź(poza tym że odbył ciekawą podróz) , bo raczej te niedźwiedzie które mieszkały na wyspie nie mogły być zwykłymi polarami^^ jaki niedźwiedź polarny wytrzymałby na takiej wyspie... przecież tam panują kosmiczne jak dla niego temperatury... choć to może być kolejna właściwość wyspy, nie przepuszcza w normalny sposób promieni świetlnych albo coś...
Ciężko powiedzieć i na razie raczej nie da się osądzić czyja teoria jest trafna (choć sam myśle że ani jedna ani druga :D)
Nosek ;o)
Tyler Durden
Posty: 398
Rejestracja: 2008-04-17, 21:24

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Nosek ;o) » 2008-04-29, 17:08

Niedźwiedzie były trzmane w wielkich klatkach, w tych samych byli trzymani Kate, Sawyer i chyba Karl, i łatwo było zobaczyc, że były strasznie zardzewiałe i stare, co z kolei może znaczyc, że misie na Wyspie też były od począku Dharmy.
Z tym, że przeżyły na Wyspie wcale mnie nie dziwi skoro człowiek z połamanym kręgosłupem nagle chodzi, a kobieta z rakiem ozdrowiała xD
mikobro
Tyler Durden
Posty: 377
Rejestracja: 2008-02-03, 20:31

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: mikobro » 2008-04-29, 19:41

Ja mysle że ta cała wyspa to taka jedna kula czasu na której jest inny czas niz w rzeczywistosci, z badan faradaya wynika ze to tylko trzydziesci pare minut ale ja mysle ze o wiele wiecej, moze to działac w dwie strony w przyszłosc i przeszłosc....
Ktos w swoim poprzednim poscie napisał ze uwaza iz gdy ben weszedł do tego pokoju gdzie się zamknoł to wtedy sie przeniósł w czasie.... To tez mozliwe ale troche by nie pasowało bo niby nagle wiedział o człowieku widmore i wogóle :)
Dla wielu z was bedzie to moze tylko jakis tam mój głupi wymysł ale ja tak własnie myśle :) Według mnie są takie trzy kule czasowe jedna tak jak juz mówiłęm na wyspie druga na saharze a trzecia gdzies na arktyce lub antarktydzie....
A by było łatwiej zrozumiec jak wiemy członków dharmy jest a bynajmniej było bardzo bardzo wielu i na wyspie i poza nią, teraz dowiedzielismy sie iz ojciec penny był jednym z jej założycieli tak jak i pewnie ojciec Sun nie jestem pewien podkreslam a wiec nie zdziwił bym sie gdyby na przykład ojciec jacka był jednym z członków dharmy a jesli nawet nie to moze byc jakos z nią powiązany i dzieki tym kulom czasu własnie ożył poniewaz cofnął sie w czasie i nastepnie wrócił ale juz jako żywy, to by wyjasniało spekulacje na temat kim jest jacob, no bo raz go nie ma a raz jest, no bo raz jest w na arktyce raz na saharze a raz na innej czesci wyspy...
Troche to wszystko pomieszałem ale skoncze tego posta pózniej bo teraz nie mam czasu pozdro :)
cwaniak
Forrest Gump
Posty: 2
Rejestracja: 2007-12-03, 16:46

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: cwaniak » 2008-06-29, 17:19

Troche tu namieszaliście więc musze was poprawić :D w 14 odcinku 4 sezonu ben chce ponieść odpowiedzialność za swoje złe czyny, a przy okazji uratować wyspe a robi to w ten sposob ze przenosi ją... ??? troche to dziwne.... Zaklada kurtkę i w stacji nie pamietam jakiej rozwala taką komore i udaje sie w zimne miejsce zchodzi w duł. jest tam naprawde zimno w pewnym momecie zamrozony szczebel drabiny ktorą zlązi ben peka i spada z niewielkiej wysokosci, przy okazji kalecząc sobie reke... jest juz w pomieszczeni w ktorym kręcąc taką nie wiem jak to powiedziec ale pcha cos takiego w kolko i nagle robi sie bardzo jasno widzą to wszyscy na wyspie w wokol wyspy, nagle wyspa znika.......

W odcinku o ktorym mowicie ben znajduje sie na saharze. moim zdaniem poniosl kare za zle czyny i wyspa przeniosla go na pustynie, dowodem na to jest kurtka ktorą ma na sobie a takze rana na ramieniu za ktorą sie odrazy lapie

:mrgreen:
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: Matthew » 2010-01-26, 19:32

Kształt rzeczy jakie mają nadejść... ? Jak to ma być tylko kształt w wykonaniu Bena, to się boje co będzie później :D. Futurospekcje: nie da się tego opisać. Jaki ten Linus, przebiegły, mądry i manipulacyjny ^^. Pierwsza jest bardzo dziwna: Sahara, Benjamin wkrótce na mrozy z jakimś dziwnym logiem Dharmy ? - przeszłość, teraźniejszość czy przyszłość ? - takie się pytanie za tym kryje... Ten jego uśmiech, jak Sayid się zgodził dla niego pracować - takich rzeczy nie da się opisać. Za to na Wyspie - ał. Martwy lekarz na wyspie, na frachtowcu żywy, mający się dobrze... oy to już na prawdę zaszło za daleko w tym serialu... no ale nie krytykuję bo odcinków centrycznych Manipulatora. W barakach - coś niesamowitego, jeszcze tego nie było. Wojna Linus vs. Widmore rozpoczęta. Ta dawka emocji w domku Bena sprawia coś wspaniałego w środku. Alex martwa - dla Bena to rozpacz czy szczęście, raczej nienawiść. W ukrytym pomieszczeniu, następne ukryte - jakieś egipskie drzwi - nagle po tym wkurzony Czarny Dym... trochę fantastyki, ale za to pięknie przedstawione... ha kto z Linusem zadziera ten żałuje :D. Ciekawi mnie czy Jacob im pomoże... jak to Locke miał mu pomóc.
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 4x09 The Shape of Things to Come

Post autor: weird0ther » 2010-01-28, 02:10

Morgoth pisze:.......................... [..]naprawde... ślina... mi .. cieknie...
... co za ... k**** wywalisty ... odcinek...
Morgoth, jak to przeczytałam, to kilka razy zastanawiałam się, czy ktoś nie zalogował się zamiast Ciebie :D

Emocje w czasie premiery też by mnie poniosły. Odcinek jest rewelacyjny. Jakich słów jest w stanie człowiek użyć, by zastąpić słowo rewelacyjny, nie stosując żadnych innych synonimów. Nie chcę streszczać odcinka, ale scena z fortepianem (teraz to mam fazę, Ben w roli Draculi) i tajemniczym kodem złamała mnie na kawałki, "where'd you hear that?" fazowe zdziwienie, strzelba i Sawyer "woaahoh" Najważniejsze jest jednak to, że odcinek zawiera jedną z moich ulubionych scen z Benem^^ Oglądając za pierwszym razem, jak Ben używa swojej pałki teleskopowej i atakuje tego Araba, miałam lepszego face'a niż Jack, przewijałam tą scenę kilkanaście razy. W stanie tej ekscytacji mam wrażenie, że komentuję ten odcinek jak połowa komentarzy usytuowana na NK ... Najlepsze w tym wszystkim jest to, że każdy jest w stanie pracować dla Bena, mimo konsekwencji, doświadczeń z nim związanych, oni dalej będę nabierać się na jego zagrywki... I tu doceniłam efekty retro i futurospekcji^^ Keamy wzbudził we mnę taką nienawiść, że zapominam o tym , że jest tylko aktor. Scena, której się spodziewałam, ale podświadomość łudziła się, że jednak to nie nastąpi, bezwzględność jest końcem istnienia. Postać, o której myślimy, że nie jest nas w stanie niczym zaskoczyć, po czym robi to ze stężeniem silniejszym niż zwykle, ja już nie wiem, jak to nazwać, okay Ben wywołał czarny dym, powinnam teraz przejść do działu teorie, problem w tym, że wyszedłby z tego pusty bełkot. Tym odcinkiem dowalili na całej linii, końcówka genialna, sceny w małym pomieszczeniach, jak to ujął Michael i Terry wymiatają :D
ODPOWIEDZ