Strona 1 z 1

2x12 Fire + Water

: 2007-12-17, 22:38
autor: Dusqmad
Ostry spadek formy serialu. Zapowiadała się ostra jazda, gdy nagle Ferrari zaczęło hamować. Odcinek nie jest jednak zły. Po prostu pozwala ochłonąć i zdystansować się do wcześniejszych wydarzeń. Wątek z Charliem i narkotykami już jednak się przejada. Mam nadzieję, że to ostatni raz.

Re: 2x12 Fire + Water

: 2009-03-02, 11:27
autor: Snare
Pierwszy moj post!
Ponieważ teraz zaczałem ogladac ten serial!I akurat tez zatrzymałem sie w tym miejscu
Odcinek najgorszy jak do tej pory!Rzeczywiscie ten watek z dragami Charliego juz oziebia sie momentami juz przewijałem te sceny!Jak nagle miał ocalic dziecko...i ta jego mina na koniec!ohh jak dobrze jest byc złym

Re: 2x12 Fire + Water

: 2009-12-16, 19:15
autor: Matthew
Odcinek wabiący tytułem a spadający treścią, przy tym bardzo zmuszający do przemyśleń na temat serialu... ciągle narkotyki, narkotyki, narkotyki, ale Charlie za to nie może podobno narkomaństwa nie można się oduczyć tak jak palenia czy alkoholizmu... na Wyspie akcja stopniowo maleje i rośnie oraz nabiera dziwnych form takich jak anioły, gołębice z nieba itp. Retrospekcje znowu przybliżają nam trochę życie głównego bohatera odcinka jak właśnie te prochy zniszczyły mu życie...

Re: 2x12 Fire + Water

: 2010-01-05, 01:50
autor: weird0ther
Auć, zabolało. Słaby odcinek to zbyt lekkie określanie, był ... żałosny. Szkoda, że dopadł Charliego. Retrospekcje płytkie, jak cała jego przeszłość. Oscylowanie wokół tej postaci doprowadza serial do głębokiego dołka wykopanego w ziemi z resztką białego proszku .
Locke to rozsądny, mądry człowiek, przynajmniej końcówka była na tak. Matthew miał dobrą myśl z formami religijnymi, jednak już teraz nie dostrzegam na przyszłość wiądąceo tropu w 6 sezonie.