Strona 1 z 1

2x01 Man of Science, Man of Faith

: 2007-12-15, 21:43
autor: Dusqmad
Świetny początek! Koniec pierwszego sezonu zapowiadał nam, że w drugim może być znacznie ciekawiej i tak właśnie jest. Pierwszy odcinek trzyma w napięciu bardziej, niż jakikolwiek inny z pierwszej serii. Nieźle to wszystko pogmatwali :)

Re: 2x01 Man of Science, Man of Faith

: 2008-01-23, 10:46
autor: Morgoth
o ile dobrze pamiętam mamy tu retrospekcje z Jackiem, który spotyka na stadionie Desmonda :) nastepnie w bunkrze mamy tego samego typka :D bardzo szybko zgadłem że ten typek w bunkrze to Des, długo przed pokazaniem jego twarzy ^^ moze po kolorze i tej plątaninie włosów mimo że miał je spięte :D
Odcinek bardzo dobry jak juz wspomnial Dusq ciągle trzyma w napięciu pokazuje bunkier z najmroczniejsze chyba z mozliwych stron
Moja ocena: 9/10

Re: 2x01 Man of Science, Man of Faith

: 2008-11-17, 00:27
autor: B...
Rzeczywiście odcinek bardzo ciekawy, tym bardziej mozna odniesc takie wrazenie, gdy jest sie po paru 'zwalniajacych tempo' odcinkach z koncówki 1 sezonu. Az ma sie ochote siegnąc po kolejną część, ale niestety pora dosc pozno a rano wstac trzeba^^

fajnie wpleciono retrospekcje Jacka, postac Desmonda równiez :-D
sposob prezentacji bunkra podnosił ciśnienie, szczególnie gdy pojawiła się ta pierwsza"łuna" światła, gdy Kate schodzila w dół...
juz w 1 odc widac różnicę w koncepcji na serial miedzy 1 a 2 sezonem.

ps. nie wiem co gorsze: Sawyer w związanych włosach czy Jack bez zarostu i w takiej fryzurze jak w tym odcinku...zenuaa :lol:

Re: 2x01 Man of Science, Man of Faith

: 2008-11-17, 15:34
autor: Morgoth
Przypomniały mi się moje własne uczucia z początku tego odcinka: widzimy jakiegoś faceta, który wydaje się że spędza kolejny nudny dzień w domu, wykonuje zwykłe czynności... aż tu nagle coś łupnęło... gdy wszyscy starają się domyślić o co chodzi (a ci szybciej myślący już wiedzą :D) okazuje się że przez te pierwsze minuty odcinka widzieliśmy... mieszkańca tego, co znajduje się za włazem do którego podążali rozbitkowie ... początek kolejnego sezonu zapowiada się wspaniale, wiemy nareszcie co jest za włazem... nie żadna "ziemianka" czy coś takiego tylko wielki, głęboki bunkier, z porządnym wyposażeniem i co najważniejsze, z załogą.
Ogólnie rzecz biorąc Desmond z początku wydaję się typem złego gościa, mordercy, a może i innego. Jako wstęp do kolejnego sezonu odcinek ten pasuje idealnie

Re: 2x01 Man of Science, Man of Faith

: 2009-02-06, 20:52
autor: Dominik676
Pamiętam jak oglądałem to po raz pierwszy to nie za bardzo podobał mi się pomysł takiego "zbiegu okoliczności", że Jack spotkał na wyspie kogoś, kogo już kiedyś spotkał i z nim rozmawiał. Później jednak wiedziałem już, że to jednak nie zbieg okoliczności i nic w tym dziwnego, że akurat oni się spotkali na wyspie, przecież jak wiemy rozbitkowie mieli w przeszłości też trochę ze sobą wspólnego, chociaż o tym nie wiedzieli.
Jednak odcinek bardzo mi się podobał, działa się tam na prawdę dużo, no i był to pierwszy odcinek mojego ulubionego jak na razie sezonu Lostów.

Re: 2x01 Man of Science, Man of Faith

: 2009-10-30, 10:28
autor: Matthew
Drugi sezon, kolejne tajemnice, kolejne zwroty akcji... Początek genialny - to co byśmy zobaczyć na końcu pokazane jest nam na początku :D Pierwszym razem to nawet do głowy mi nie przyszło co może być w środku ... Wszystko się ze sobą łączy Desmond-Jack. Retrospekcje Jacka do przejścia. Wiemy jak uratował Sahrę. Właz w środku wydaję się na jakąś stację z wielkim magnesem zarazem miłe mieszkanie. Człowiek nauki - Jack, człowiek wiary - Locke. Hmm ta przemowa to bardzo dobrze oddaję. I ten Walt ... Wyspa staję się bardziej mroczniejsza... kwarantanna, właz, Walt, Czarny Dym... co dalej... ?

Re: 2x01 Man of Science, Man of Faith

: 2009-11-07, 00:18
autor: weird0ther
Otwarcie tego epizodu było po prostu mistrzowskie. Włączasz pierwszy odcinek II sezonu, spodziewasz się kontynuacji sprzed ostatnich klatek I sezonu, a tu wielkie ogłupianie widza, można go nazwać - efekt WTF?! - który jest bardzo powszechny i obecny w LOST + szalona muzyka ^^ Kiedy już widzimy, że scena ta odgrywa się w bunkrze efekt WTF dochodzi do gigantycznych rozmiarów, bo pamiętam jak około 3 w nocy oglądałam pierwszy raz ten odcinek . No i w tym momencie operacja Jacka psuje całe 7 minutowe napięcie ....Pojawiający się napis Quarantine pozwala wyostrzyć nieco fantazję na to, co mogło się tam stać. Znów przerwa i typowy speech bohaterów pokroju Jacka :"everything's gonna be ok", na szczęście Locke ratuje sytuację i idzie do bunkra, Kate musiała jednak dołączyć i wiecie co ? Wiedziałam, że ta latarka spadnie w dół, zawsze się tak dzieje, kiedy kogoś spuszczają ... No i końcowa scena, wiadomo ... bardziej dramatycznie nie mogła się zakończyć ^^ Wtedy zarwałam całą noc na włączenie kolejnego ;)