Film - czasopismo

Ogólne dyskusje na tematy cieszące się szerszym zakresem.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Film - czasopismo

Post autor: Rubenos » 2007-11-09, 20:35

Czytacie? Prenumerujecie? Co sądzicie?

Ja osobiście przeglądając numery archiwalne z czasów, gdy czasopismo kupowało moje rodzeństwo i porównując je z obecnym stanem, mogę jedynie zakrzyknąć Zgroza! Kiedyś było 200 stron, obszernie zapełnionych ze znośną liczbą reklam, a obecnie? 120 stron z 40 reklamami. Następnie: super ciekawostki o gwiazdach numeru typu: jej ulubione jedzonko, czy jakie torebki kolekcjonuje. Znów, potrzebne jak łysemu grzebień artykuły o muzyce, czy grach. Jak kupuję czasopismo filmowe, to raczej w wiadomym celu... Zdecydowanie nie podoba mi się coraz większa komercjalizacja pisma i kurs jaki obrało.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Film - czasopismo

Post autor: Aletheia » 2007-11-09, 21:31

Dzięki za temat. Mnie by się tego nie chciało zakładać, ale skoro jest, to chętnie się powyżywam :diabelek:

Najpierw wyjaśnienie dla porządku: filmową prasę zaczęłam kupować od Cinema Press Video, prawie dziesięć lat temu. Po paru miesiącach przerzuciłam się na Cinemę i zostałam jej wierna aż do niechlubnego końca. Przez ten cały czas, do dziś, okazyjnie, średnio co pół roku kupowałam Film. A jak nie kupuję, to przynajmniej przeglądam każdy numer.

Papierowa prasa jest dla mnie jak powietrze do oddychania. Dopiero od tego roku Internet wysunął się u mnie na pierwsze miejsce jako źródło filmowej informacji.
Film kupowałam rzadko, ale jakby nie patrzeć, to najważniejszy polski magazyn filmowy. Tym bardziej żal cztery litery ściska, gdy patrzy się na to co się dzieje z legendarnym pismem.

Najbardziej podobał mi się Film z lat mniej więcej 1992-99 (miałam okazję porównać archiwalia z ostatnich dwudziestu lat). Było wtedy co poczytać! Różnica bije po oczach, choćby przez najzwyklejsze porównanie pod względem powierzchni tekstu i rozmiaru czcionki z tym dzisiejszym pseudo-Filmem. No i teksty miały jakość - rzetelne informacje i dobrze napisane opinie, bez dzisiejszej snobistycznej przemądrzałości.
Najlepszy ówczesny dział - Dyrdymały :641:

A potem to już była równia pochyła. Ilustracje zaczęły się rozrastać i zjadać tekst. Przez jakiś czas była miła równowaga (w końcu od czasopisma filmowego wymagam też fotosów), gdzieś koło 2000-05. Aż stało się to samo co dobiło Cinemę - zmiana redakcji (a podobno nie wymienia się zwycięskiej drużyny?) - i totalna tabloidyzacja.
Trudno się dziwić, jak się na stołku rednacza sadza typa, który nawet w telewizji robi, oględnie mówiąc, wrażenie jakby go nie przyjęli do boysbandu bo za stary. Ale tylko wiekiem, nie umysłem.
Dzisiejszy Film to polityka, "nieomylność" sądów i silenie się na "nadążanie za rynkiem". Efekt jest taki, że magazyn teoretycznie do czytania wygląda jak jakiś designersko-snobistyczny, niskonakładowy żurnal dla Warszawki. Taki w stylu "Wiemy już co będzie modne za pół roku. Przez miesiąc". Jedyne co mają fajne, to okładkę. W dotyku.
A ja toto jeszcze, o zgrozo, czasem kupuję... Co te Empiki robią z człowiekiem :-)
A raczej przyzwyczajenie. I jakaś tam malutka, popiskująca nadzieja.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Film - czasopismo

Post autor: Rubenos » 2007-11-09, 21:43

Ależ proszę bardzo. Można się wyżywać do woli ;)

Sam oględnie przeglądając zawartość ostatniego numeru, postanowiłem że zaprzestaję kupowania, ale zobaczymy... Sytuacja może się stać podobna jak swego czasu, gdy jako tako interesowałem się grami komputerowymi. Niektóre czasopisma kupowałem tylko dla płytki, zawartość pisma olewałem. :D

A skoro się wyżywamy... :P
Jedno z wydarzeń, które zostało uznane za godne uwagi w zestawieniu na "listopad 2007" wg. "Filmu":
"30. Idealny prezent na mikołajki. "Kocham gotować. Magdy Gesser przepis na życie" - to pięknie wydany, niezwykły przewodnik po sztuce gotowania i sztuce życia. Wydawcą jest Świat Książki"
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Film - czasopismo

Post autor: Aletheia » 2007-11-09, 21:53

A prawda, zapomniałam. Mają nowy układ stron, głównie co prawda w recenzjach. Mam wrażenie, że w tym dziale zmierzają w kierunku katalogu video, zamiast poświęcić przynajmniej pół strony na każdy film. W ogóle mam dość tego ich ciągłego "odświeżania" wyglądu. Lepiej zdecydowaliby się na jeden układ i tego trzymali.

Powrotem do starych wzorów jest dość obszerny opis filmów w TV. Czyżby szło ku lepszemu...?
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Film - czasopismo

Post autor: Rubenos » 2007-11-09, 22:00

Hmmm... mi się spodobał bardzo felieton Żakowskiego. Ogólnie wolałbym, by tego typu artykułów było więcej. Następnie: tekst o kinie rosyjskim. Zawsze mnie takowe artykuły o "egzotycznym" kinie interesują. Szkoda, że nie miałem jeszcze okazji zapoznać się choćby z Tarkowskim.
Ale żeby nie było zbyt pięknie... Tekst o umieszczaniu przedmiotów znanych marek w filmach. Nie idzie ku lepszemu...
Poza tym kompletnie nie spodobał mi się ranking polskich aktorów. Wolałbym obszerniejszy, konkretny tekst, niż parę linijek o jakichś aktorach.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Film - czasopismo

Post autor: Aletheia » 2007-11-09, 22:20

Tak, Żakowski to publicysta na poziomie. A tutaj powiedział nawet coś nowego i ciekawego. Jeśli zostanie, będzie chyba dla Filmu tym, kim swojego czasu Ziemkiewicz dla Cinemy. Czasem się przydaje takie spojrzenie kogoś spoza branży.

Mnie zainteresował artykuł o polskich śladach w hollywoodzkich filmach. A szczególnie te opinie światowych reżyserów o Polakach. Zawsze bardzo mnie interesują takie głosy z zewnątrz. Chciałabym więcej!

Tekścik o product placement faktycznie cienki. Taka rozchichotana kronika towarzyska, w której Toma Cruisa i Paris Hilton zamieniono na Mercedesa i Nokię. Nie żeby temat nie był ciekawy, ale albo było to zrobić porządnie, albo w ogóle. I bez pseudofilozoficznych "wniosków".

A ranking polskich aktorów zerżnęli z Polityki - tam co roku dają ranking aktorów teatralnych. Napisali to według bardzo podobnego wzoru. To może być dobre, nawet w tej formule, ale raczej nie teraz tylko po latach - szybka orientacja, kto się w danym okresie liczył.
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642
Rejestracja: 2007-06-27, 17:49

Re: Film - czasopismo

Post autor: MGaździcki » 2007-11-09, 22:22

Kupuję jakoś sporadycznie i muszę mieć ku temu powód-numer lipcowy kupiłem przez Tarantino, sierpniowy przez Panasewicza :), ale lubię tą gazetę.

Oczywiście, mam trochę starych numerów (tiaa, 5 lat wstecz i stary?) i tam bardzo podobała mi się debata po artykule Krzysztofa Kłopotowskiego o tym jak to Wajda, Zanussi i inni "starsi panowie" blokują kino-przyznam, że rzadko mam okazję spotkać się z tak wyborną ironią.

Także sentyment mam do pracy pana Piątka, którego zjeżdżono raz w jakimś liście z innego magazynu i byłem wielce ciekaw któz to taki. Acz czytałem tylko jedno "Dzięki Bogu, już Piątek" to przypadł mi do gustu. A i konkurs, który ogłaszał był zakończony zabawną formułką.

A dziś? A dziś niestety jakoś tak gazeta mi trchoę brzydnie. Szata graficzna wcale mi się nie podoba, do tego ciągłe zmiany działów wprowadzają chaos. Ale merytorycznie pismo ciągle stoi na wysokim poziomie, a dodawanie arcydzieł kinematografii uważam za trafne, choć pewnie nieuniknione teraz posunięcie.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Film - czasopismo

Post autor: Aletheia » 2007-11-09, 22:45

MGaździcki pisze:(tiaa, 5 lat wstecz i stary?)
W zasadzie, to "stary" jest każdy, który był wcześniej niż aktualny. Dla mnie to bardziej kwestia jednoznaczości terminologii - jakoś trzeba się porozumieć - niż wartościowania.
MGaździcki pisze:Szata graficzna wcale mi się nie podoba
Za takie rozplanowanie powierzchni strony powinien być jakiś paragraf. Jeszcze niech na tym napiszą jakiś artykuł o ekologii i oszczędzaniu papieru... :roll: Co prawda, parę numerów temu było gorzej. A to liternictwo... Mało że brzydkie, ale już nieczytelne.
MGaździcki pisze:dodawanie arcydzieł kinematografii uważam za trafne, choć pewnie nieuniknione teraz posunięcie.
Dobrze przynajmniej, że dają wybór - z dodatkiem czy bez.
Pozwólcie, że coś zacytuję.
Zaobserwowałem ostatnio, jak pewien jegomość nabył w kiosku kilka kolorowych czasopism, po czym bezlitośnie wypatroszył je z płyt DVD i cisnął do kosza. Nie ukrywam, że zrobiło mi się trochę smutno, bo doskonale wiem ile trudu i czasu wymaga przygotowanie gazety, a w tym przypadku wspomniany dżentelmen potraktował kupione czasopisma wyłącznie jako papierowe torebki na płytę. To ze wstępniaka Cinemy z marca '04, autorstwa Bartka Fukieta. Nawiasem mówiąc to był dopiero świetny rednacz.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Film - czasopismo

Post autor: Rubenos » 2007-11-09, 22:54

Aletheia pisze:Za takie rozplanowanie powierzchni strony powinien być jakiś paragraf. Jeszcze niech na tym napiszą jakiś artykuł o ekologii i oszczędzaniu papieru... :roll: Co prawda, parę numerów temu było gorzej. A to liternictwo... Mało że brzydkie, ale już nieczytelne.
Cóż poradzić, że zdecydowana większość społeczeństwa woli kolorowe rzeczy, a najlepiej z jak najmniejszą ilością tekstu. :roll: I tak oto, niestety na "Filmie" pokazuje się ciemna strona kapitalizmu.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Film - czasopismo

Post autor: Aletheia » 2007-11-09, 23:05

Ja też lubię kolorowe rzeczy. Ale nie - kolorowe i koślawe. A tymczasem Film wygląda, jakby był przeznaczony dla tych co wieszają na ścianie salonu gigantyczne płótno pokryte jednym kolorem. Albo stawiają kanapę, na której nie da się siedzieć, ale jest z czerwonego plastiku i wygląda na swoją cenę. Tak się czuję czytając Film - jakby mnie ktoś zawlókł do Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
Abberline
Jack Sparrow
Posty: 44
Rejestracja: 2008-02-26, 16:23
Lokalizacja: z Drogi

Re: Film - czasopismo

Post autor: Abberline » 2008-03-06, 01:48

Przyszłam pobyć sentymentalna <zgłaszam brak sentymentalnego emota>

Moja przygoda z "Filmem" zaczynała się i kończyła parokrotnie. Zaczynała zawsze z tego samego względu, czyli z miłości do kina. Kończyła - a to z przyczyn finansowych, a to z chwilowego zaniku pasji czy ogólnego spadku zainteresowania czymkolwiek, a ostatnio najczęściej z powodu narastającego rozczarowania tym wydawnictwem, którego w szczegółach opisywać nie będę, bo uczynili to moi przedmówcy. Jaki "Film" jest, każdy widzi, a ostatnie w nim zmiany, które dumnie wprowadzono we wrześniu, odebrały mu resztki dawnej godności. A jednak wciąż jest to najlepsze na rynku czasopismo filmowe. Ostatnio wprawdzie chętnie sięgam po "Kino" - ze względu na nieoczojebną szatę graficzną i obszerne, nietendencyjne recenzje - ale "Film" nadal pozostaje liderem jak chodzi o gęstość informacji, bez względu na wartość powiązanych z nimi opinii. Innymi słowy, czego by o "Filmie" nie mówić, polski kinoman powinien go chociaż przeglądać, choć oczywiście można też skorzystać z alternatywy w postaci FilmWebu czy Stopklatki. Podobnie jednak jak Aletheia, lubię sobie podotykać to, co czytam :D.

Nie będę już więc się wyżywać (ulżyło mi od samej lektury Waszych postów), tylko opowiem historię sentymentalną. Ostatnimi czasy żyłam w pięknej mrzonce, że kinem zajmę się nie tylko hobbystycznie, ale i w celach zarobkowych i ten sen się prawie ziścił. Prawie czyni wielka różnicę :D. Sfrustrowana wizją braku zawodowej przyszłości (czy może - brakiem wizji), poczuciem niekompetencji w tej dziedzinie oraz ogólnym spadkiem weny, o permanentnych cięciach budżetowych nie wspominając, nie kupiłam lutowego numeru "Filmu" przekonując siebie, że nie jest mi niezbędny do szczęścia. A nie dalej jak parę miesięcy temu obiecałam sobie, że już nigdy tego dobrego zwyczaju nie zarzucę, no bo przecież kino to moje życie i muszę być na bieżąco. Ostatnimi dniami byłam jednak bliska zarzucenia nie tyle filmowej pasji, co pomysłu, by się na tym znać i przy odrobinie pomyślności sprzedawać swoją wiedzę, zamiast robić to z kawą, proszkiem do prania, czy polisami ubezpieczeniowymi... I szczęśliwie trafiłam w porę na doskonały film, który wstrząsnął mną na tyle, że potrzeba zajmowania się kinem przez resztę moich dni wzięła górę nad malkontenctwem. Wybrałam się do kiosku ...i ujrzałam w witrynie marcowy numer "Filmu". Czasem robię sobie różne idiotyczne wróżby. Ta brzmiała "jeśli dostaniesz jeszcze na swoim końcu świata lutowy "Film", robisz to dalej". Dostałam :).
ODPOWIEDZ