Może drobiazg, ale...

Ogólne dyskusje na tematy cieszące się szerszym zakresem.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Może drobiazg, ale...

Post autor: Aletheia » 2007-09-03, 20:30

Aktorzy odjeżdżający z planu "Władcy Pierścieni" zabierali niektóre rekwizyty. Ian McKellen powiedział (Cinema 1/04, s.51) "Ja wyprosiłem dla siebie uchwyty drzwi z wieży Sarumana. Są wspaniałe, z włókna szklanego, zrobione w kształcie jaszczurki. Chociaż w filmie trudno je zauważyć, są przekonywującym dowodem, że podczas produkcji nawet najmniejszy detal traktowano z taką samą starannością jak kluczowe ujęcia. Jeszcze bardziej zaskakujący był fakt, że kiedy pokazałem te uchwyty fanom, od razu wiedzieli skąd pochodzą. Nie do wiary, nieprawdaż? Można prawie sądzić, że ludzie oglądali ten film przez lupę."

Drobiazgi, szczegóły, drobne fragmenciki...
Może to być coś w kostiumie postaci. Albo plamka światła rzucona w jakiś konkretny punkt. Jakiś intrygujący statysta przemykający gdzieś w tle. Urywek piosenki. Widok z okna domu bohatera.
Za to Oscarów nie dają, co najwyżej ogólnie za kostiumy czy scenografię. Prawie nigdy nie wspominają o tym w streszczeniach i recenzjach. Często nawet nie zauważamy tego świadomie. Ale to wszystko składa się na duszę filmu, a czasem jest jedynym co pamiętamy po latach. Na pewno macie takie swoje "perełki" wyławiane z filmów.

Na początek jedna z moich.
Zabójcza broń 3. Riggs właśnie skasował motocykl i zleciał z estakady. Wygrzebuje się z gruzów i cały roztrzęsiony wyciąga z kieszeni jedynego ocalałego papierosa. Tak pogiętego, że to papierosowe półtora nieszczęścia zawsze zrzuca mnie z kanapy. :-D Dlaczego nie dają Oscarów za jeden rekwizyt ?!

Dorzucajcie swoje "perły" :-)
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642
Rejestracja: 2007-06-27, 17:49

Re: Może drobiazg, ale...

Post autor: MGaździcki » 2007-09-03, 20:43

Psy-plama krwi-POWIĘKSZAJĄCA SIĘ plama krwi, w której leży Dziadek, a na którą z przestrachem patrzy Jerzyk. Pierwszy raz tak blisko zetknął się ze śmiercią, sam zaraz oberwi kulę i ledow idąc będzie narzekał, że "Nie po to studiował, żeby go teraz zabili... jak psa";

Człowiek ze złotym pistoletem- Bond wchodzi uzbrojony do pokoju narzeczonej swego wroga, zauważa porzucony na podłodze szlafrok. Wchodzi do łazienki, gdzie przez przeszklone drzwi obserwuje pięknę kształty panny Anders (potem powie, że nie rozponaje jej w ubraniu). Chowa swego Walthera, wita się i zbliża do dziewczyny w stroju Ewy. Drzwi się rozsuwają i wysuwa się mały pistolet-Ewa jest już uświadomiona. 007 rzuca "To jest na wodę, mam rozumieć?";

Transformery-był taki czas, gdy filmy były tłumaczone hmmm... jakośtak mało zgodnie z oryginałem. Taki los spotykał u nas właśnie Transformery i nie ominął filmu pełnometrażowego. Do dziś mam łzy w oczach gdy widzę scenę "Jam that transmission!". I słyszę jak kasety-roboty Rumble, Frenzy, Ravage i Ratbat są przekładane na Hałas, Wściekłość, Zniszczenie i Szczurotoperza.
Awatar użytkownika
KhAn
Tyler Durden
Posty: 329
Rejestracja: 2006-08-01, 09:36
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Może drobiazg, ale...

Post autor: KhAn » 2007-10-07, 22:06

Mnie najbardziej co zaciekawiło to sprzączki w kształcie liści we filmie Władca Pierścieni. Takie sprzączki nosili hobbici ci z wyprawy m.in. Frodo. Bardzo fajna sprzączka i oryginalnie wykonana.
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Może drobiazg, ale...

Post autor: Aletheia » 2007-10-13, 17:41

KhAn pisze:sprzączki w kształcie liści we filmie Władca Pierścieni
Tak, mnie też się spodobały. "Władca Pierścieni" to w ogóle kopalnia takich "drobnych zachwyceń".

Dorzucę coś z całkiem innej parafii. Wiele lat temu zrobiło na mnie niesamowite wrażenie.
Szczęki 2, ostatnia scena.
!!! SPOILER !!!
Dwa ujęcia. Pierwsze, szeryf (Roy Scheider) stojący na łódce i trzymający kabel. Kamera jest za nim, a przed nim, na dalszym planie wynurza się atakujący rekin. Niesamowita była kompozycja całego kadru i woda rozstępująca się przed pyskiem rekina, jakby wstawał sam ocean.
Drugie ujęcie, gdy rekin chwycił kabel - zgrzyt, trzask, iskry i płomienie spomiędzy zębów, dym walący z oczu i przepalonej skóry. W końcu (a ujęcie było długo wytrzymane) potwór tonie. Kwintesencja horroru 70/80 - powinien to zobaczyć każdy, kto uważa, że cyfra może wszystko. Nie, jeszcze nie może. Nie jest tak namacalna, bezpośrednia. Może to i było tanie, może straight-to-video... ale jednak zapadało w pamięć.
ODPOWIEDZ