Lektor, napisy czy dubbing?

Ogólne dyskusje na tematy cieszące się szerszym zakresem.

Najlepszym rozwiązaniem związanym z wersją dźwiękową filmu jest:

dubbing
3
4%
lektor
9
13%
napisy
55
82%
 
Liczba głosów: 67
sekiwake
Forrest Gump
Posty: 3
Rejestracja: 2006-12-20, 10:52

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: sekiwake » 2006-12-20, 14:26

Lektor Lektor i jeszcze raz lektor :!: :!: :!: ale trzeba oddać honor dubbingowi jaki zrobiono dla shreka 1 i 2 jak na polskie warunki mistrzostwo śwaita :lol:
POZDRO
susan
Jack Sparrow
Posty: 28
Rejestracja: 2007-01-06, 11:27
Lokalizacja: Lublin

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: susan » 2007-01-06, 11:55

tylko i wylacznie napisy,wtedy naprawde wiadomo co aktor tak wlasciwie powiedzial,lektorzy potrafia byc tak strasznie wkurzajacy,szczegolnie gdy tlumacza co drugie zdanie,jedyny pozytyw lektora to filmy animowane
Awatar użytkownika
Scourge33
Indiana Jones
Posty: 182
Rejestracja: 2007-01-13, 12:26
Lokalizacja: Wrocław / Sieradz

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Scourge33 » 2007-02-07, 16:32

W zdecydowanej większości gatunków tylko napisy mają sens; jeżeli chcemy ocenić aktorstwo warto słuchać oryginalnych kwestii dialogowych, przecież to głos oddaje emocje...
Lektor dobry, ale tylko w filmach dokumentalnych. Dubbing nieoceniony przy Pixarowskich animacjach itp.
Mela0607
Agent Smith
Posty: 615
Rejestracja: 2007-02-10, 11:22

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Mela0607 » 2007-02-12, 08:59

hmm... zależy do jakiego filmu? :) Jeśli chodzi o animację to wolę Dubbing, ale mi nie chodzi tutaj np. o film "noc w muzeum", który jest strasznie głupi z dubbingiem :-| jak i eragon, filmu nie widziałam i jak będę chciała zobaczyć to tylko w wersji. ang. bo Rachel oddaje tam głos smokowi - Saphirze, więc to muszę słyszeć :) A co do ogólnie filmów to jednak napisy =)
Ocky
Indiana Jones
Posty: 284
Rejestracja: 2007-02-14, 21:54
Lokalizacja: Wrocław

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Ocky » 2007-02-15, 23:36

przede wszystkim chcialabym zauwazyc, ze filmy typu Shre, Ice Age czy nawet Harry Potter czesci wszelkie z koniecznosci musza byc obrabiane dzwiekowo,bo grupa docelowa tych filmow, mimo wszystko,sa dzieci, dla ktorych koniecznosc czytania napisow bylaby niemozliwa do zrealizowania.W ogole badz w takim stopniu aby jednoczesnie nie zatracic sensu filmu. TV puszcza lektora, bo tak jets po prostu wygodniej,zwlaszcza,ze malo jest filmow, na ktore zasiada sie z zapartym tchem i nie wstaje z tej pozycji do napisow koncowych. Zeby zatrzymasz widza trzeba zapewnic mu mozliwosc quasi ogladania filmu i robienia jeszcze czegos, tak,ze de facto ten film sie bardziej slucha niz oglada.
w pozostalych wypadkach lektor jest irytujacy, dla mnie zreszta wyszukiwanie filmow pod katem tego,czy jest z lektorem czy nie (moj brat tak robi), to oznaka potwornego lenistwa i podchodzenia do kina jako do jednej z mozliwych rozrywek. Dla mne to sztuka i nie lubie jak ktos mi sie wpie***a miedzy aktora a mnie-odbiorce. Zreszta jak ktos chce to zapraszam na priva po linka do felietonow zapalonego kinomana Tomasza Beksinskiego, ktory szczegolnie sobie upodobal pewnego lektora :D
Ostatnia staram sie tez wywalac napisy,zeby mi ekranu nie zasmiecaly
A, bo ktos tu jeszcze wspominal,ze lubi lektora zapodanego na filmy nie-anglojezyczne. Ale zwroccie uwage,jaki to daje fenomenalny klimat temu filmowi, jaki on staje sie dla nas egzotyczny tylko dlatego,ze nie osluchalismy sie z takim sposobem wypowiadania sie. Ja uwielbiam jezyk francuski, wciaz znam go za slabo, ubostwiam go sluchac, bo jest przepiekny. Z japonskim tak samo.

[ Dodano: 2007-02-15, 23:38 ]
zapomnialam dodac: wiekszosc tlumaczen do bajek robi ten sam facet,on zeszta tez wzial w swoje lapska Asterixa i Obelixa Misje Kleopatre. Chyba mu sie powoli pomysly zaczynaja konczyc, albo my juz przywyklismy
KeniG
Indiana Jones
Posty: 167
Rejestracja: 2007-03-04, 17:26

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: KeniG » 2007-03-13, 00:55

Zależy też jaki lektor ja na przykład mam ogromny sentyment do tych starych lektorów :) Kiedyś jednak w większości filmów lektorzy to byli prawdziwi profesjonaliści z otpowiednim głosem i umiejętnościami teraz niestety jest to żadsze. A co do dubbingu to u nas on tylko wychodził w kreskówkach i chyba nikt nie zaprzeczy że filmy animowane miały u nas świetny podkład głosów :) i nie chodzi mi "Szreka". No i nie ma nic gorszego niż niemiecki "dubing" :| Wtedy każdy film to komedia.
blue berry
Tyler Durden
Posty: 338
Rejestracja: 2007-02-24, 12:24
Lokalizacja: z Arkadii

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: blue berry » 2007-03-14, 18:53

Ja jestem wielką fanką napisów. Lektora jeszcze przeżyje, bo czasem kiedy oglądam film w TV to najzwyczajniej nie chciałoby mi się czytać tego wszystkiego, ale w kinię to uwielbiam napisy. Co do dubbingów to w sumie tylko w kreskówkach mi się podoba. Nawet dubbing do Harry'ego Pottera mnie wkurza. Podsumowując w kinie chce napisy, w telewizji lektora, a w kreskówkach dubbing, czyli mi się podoba jak jest :D
iskierka
Terminator
Posty: 77
Rejestracja: 2006-09-30, 15:56
Lokalizacja: wyspa

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: iskierka » 2007-03-14, 22:17

jezeli film jest po polsku albo angielsku to nie uzywam niczego, jezeli filmy sa francuskie czy jakiegos innego obcego jezyka to slucham lektora:)
Moshi
Forrest Gump
Posty: 3
Rejestracja: 2007-03-14, 14:19
Lokalizacja: Księżyc

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Moshi » 2007-03-15, 13:04

Osobiście wolę napisy, ponieważ czasem lektor jest do bani i cały film traci swój urok.
Awatar użytkownika
blek
Mad Max
Posty: 65
Rejestracja: 2007-06-28, 20:39
Lokalizacja: Opole

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: blek » 2007-07-01, 22:47

napisy przede wszystkim, no ale lektor też może być, szczególnie, że jest się na niego skazanym we wszystkich filmach w telewizji, byleby się za bardzo nie wczuwał w to co czyta albo nie miał idiotycznego głosu to nie mam nic przeciwko (;
a dubbing to tak jak wyżej mądrze prawią, w bajkach, filmach animowanych. no ale powiedzcie czy was też nie trafia szlag przy oglądaniu Harrego Pottera z dubbingiem? przecież to jest straszne o.O'
Ktoś
Indiana Jones
Posty: 178
Rejestracja: 2007-05-06, 10:52
Lokalizacja: Zakopane

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Ktoś » 2007-07-02, 12:25

blek pisze:napisy przede wszystkim, no ale lektor też może być, szczególnie, że jest się na niego skazanym we wszystkich filmach w telewizji, byleby się za bardzo nie wczuwał w to co czyta albo nie miał idiotycznego głosu to nie mam nic przeciwko (;
Wcale nie jesteś skazany na słuchanie lektora w telewizji, wystarczy telewizji nie oglądać ma to wiele plusow: nie musisz słuchać lektora, nie ogłupiasz sie sieczką serwowaną t tego gówna, zyskujesz węcej czasu na inne porzytezne sprawy itd, itd ;-)
a dubbing to tak jak wyżej mądrze prawią, w bajkach, filmach animowanych. no ale powiedzcie czy was też nie trafia szlag przy oglądaniu Harrego Pottera z dubbingiem? przecież to jest straszne o.O'
Nawte mi nie mów o dubbingu w Potterze, to jest zwyczajna profanacja :571: jakby byl kiedyś plebiscyt na najgorszy dubbing filmowy to Potter bezsprzecznie by wygrał. Do tego dubbing od 4 częście jest dużym nieporozumieniem. Z jednej strony ostrzegają że historia młodego czarodzieja przestaje być dla dzieci, a z drugiej z uporem maniaka trwają przy tym żalosnym dubbingu.
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642
Rejestracja: 2007-06-27, 17:49

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: MGaździcki » 2007-07-02, 14:18

Zależy jaki lektor... Jak pan Pijanowski albo pan Borowiec to ja dziękuję. Jak pan Kozioł, albo pan Gajewski to może, może, zależy w jakim będę nastroju. Jak pan Frącza albo pan Olejniczak to nawet nawet. Jak pan Szydłowski, pan Knapik, albo pan Gudowski-OBOWIĄZKOWO!!!

Wersje z napisami z płyt DVD mają jeden minus-plus to naturalnie fakt, że nikt się nie wcina w interpretację aktora. Otóż minus ten to tłumaczenie niemal, że dyletanckie. Do wersji lektorskich teksty pisali tacy Mistrzowie jak Tomasz Beksiński (prawie cała seria Bonda, zabił się przed "Świat to za mało") czy Elżbieta Gałązka-Salamon ("Zed zszedł").

Dubbing? Nie, po stokroć nie, chyba, że zrobi się porządne dialogi jak w "Misji Kleopatra", ale od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że te polskie dialogi są robione na jedno kopyto: wstawki typu "zajawkowo, spoko, max", odniesienia do pop-kultury i polityki, lekkie nazewnictwo "te lala, ej gostek". To się już powoli robi nudne...
Awatar użytkownika
blek
Mad Max
Posty: 65
Rejestracja: 2007-06-28, 20:39
Lokalizacja: Opole

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: blek » 2007-07-02, 15:52

Ktoś pisze:Wcale nie jesteś skazany na słuchanie lektora w telewizji, wystarczy telewizji nie oglądać ma to wiele plusow: nie musisz słuchać lektora, nie ogłupiasz sie sieczką serwowaną t tego gówna, zyskujesz węcej czasu na inne porzytezne sprawy itd, itd ;-)
no tak, ale czasami lecą fajne filmy, a na latanie do wypożyczalni za często albo kupowanie filmów to nie zawsze stać ;p
Ktoś
Indiana Jones
Posty: 178
Rejestracja: 2007-05-06, 10:52
Lokalizacja: Zakopane

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Ktoś » 2007-07-02, 17:19

No tak to ból jest :-) nie no wiem o czym mówisz, ale ja sie już przyzwycziłam do lektora w TV i nawet mi on nie przeszkadza, ale tylko w TV.
Awatar użytkownika
MGaździcki
Agent Smith
Posty: 642
Rejestracja: 2007-06-27, 17:49

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: MGaździcki » 2007-07-02, 17:40

Gdzieś słyszałem, że Polska to jedyny kraj na świecie, gdzie istnieje ktoś taki jak l e k t o r. Wszędzie gdzie indziej filmy są dubbingowane (słaby pomysł), albo z napisami (dobry pomysł).

I przychylam się do opinii Ktosia, bo telewizja ostatnim czasy to naprawdę "mniej niż zero", bardziej jej już do elektronicznego cyrku niż miniatury kina.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Dusqmad » 2007-07-02, 18:34

MGaździcki pisze:Gdzieś słyszałem, że Polska to jedyny kraj na świecie, gdzie istnieje ktoś taki jak l e k t o r. Wszędzie gdzie indziej filmy są dubbingowane (słaby pomysł), albo z napisami (dobry pomysł).
Przywróciłeś mi więc resztki patriotyzmu. Gdybym miał oglądać filmy z dubbingiem przerzuciłbym się na czytanie scenariuszy.
Ostatnio zmieniony 2007-07-03, 17:12 przez Dusqmad, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627
Rejestracja: 2006-08-24, 14:00

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Aquariia » 2007-07-02, 18:40

A ja myślałam, że to tylko Niemcy są tacy głupi, żeby wszystko dubbingować.
Ktoś
Indiana Jones
Posty: 178
Rejestracja: 2007-05-06, 10:52
Lokalizacja: Zakopane

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Ktoś » 2007-07-02, 21:35

Dusqmad pisze:
Ktoś pisze:Gdzieś słyszałem, że Polska to jedyny kraj na świecie, gdzie istnieje ktoś taki jak l e k t o r. Wszędzie gdzie indziej filmy są dubbingowane (słaby pomysł), albo z napisami (dobry pomysł).
Przywróciłeś mi więc resztki patriotyzmu. Gdybym miał oglądać filmy z dubbingiem przerzuciłbym się na czytanie scenariuszy.

To wypowiedź MGaździckiego nie moja tak dla sprostowania ;-)

Dusqmad» Poprawione
Ostatnio zmieniony 2007-07-03, 17:12 przez Ktoś, łącznie zmieniany 1 raz.
benq26
Forrest Gump
Posty: 1
Rejestracja: 2007-09-15, 04:01

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: benq26 » 2007-09-15, 04:18

Zdecydowanie napisy, ale nie pogardzę również dobrym filmem z porządnym lektorem. Ciekawe, że na zachodzie (np. w Niemczech) wszystkie filmy są z dubbingiem, a każdy amerykański aktor ma "swój" niemiecki głos...
Awatar użytkownika
Aletheia
Tyler Durden
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-14, 11:58

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Aletheia » 2007-09-15, 10:24

Zagłosowałam na napisy, ale przy tych wynikach to i tak tylko formalność :-)
Dla mnie napisy są częścią magii ciemnej sali, pomagają się wczuć. A raczej pomaga się wczuć naturalna, niezagłuszona ścieżka dźwiękowa. Przychylam się do zdania większości, głos aktora ma ogromne znaczenie. Człowiek się napracował, zmienił akcent, niejeden potrafi zmienić barwę i modulację głosu do każdej postaci... I co? Niszczyć to wszystko? Zbrodnia.
A niemiecki (włoski też, o ile pamiętam) patent na przypisanie tego samego dubbingowca do aktora w każdym filmie to niewypał. Umyka im część kina i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Nie wyobrażam sobie jak można podmienić choćby Jeffa Goldbluma.

Napisy też oczywiście mają swoje minusy. Rozpraszają, gdy film jest mocno gadany. Gubią się na jasnym tle (czy to niewykonalne, nałożyć czarne lub białe napisy w zależności od aktualnego kadru?). Ale zaletą jest rzeczywiście osłuchanie z językiem. Skandynawia podobno ma napisy nawet w telewizji, procentuje im to osłuchaniem i oczytaniem od dziecka.

Lektor kojarzy mi się z filmami najmocniej, bo moje filmowe dzieciństwo to jednak telewizja. Lektora już właściwie "nie słyszę". Ale MGaździcki ma rację, zależy jaki lektor - Knapik, OK. Jest wielu, którzy się mocno zasłużyli w polskiej telewizji. Wręcz osobnym rozdziałem był Jan Suzin, potwornie "słyszalny" w filmie, ale jednak westerny z nim miały specyficzny urok :-)
Za to czystym koszmarem są różne lektorzyny kasetowe. Między innymi przez nich przestałam pożyczać filmy i zostałam przy telewizji, nie mogłam już zdzierżyć tych głosików.

Dubbing tak, ale WYŁĄCZNIE w kreskówkach. Nie potrafimy dubbingować aktorskich filmów, wychodzi piskliwie, sztucznie, dziecinnie. Już Niemcom idzie lepiej. Natomiast polski dubbing animacyjny to moim zdaniem mistrzostwo świata. O "Shreku" już powiedziano wszystko, ale przecież przed tym wybuchem cyfrowej animacji, Wierzbięty, aktorów kinowo-serialowych w dubbingu i całym tym zamieszaniem byli równie dobrzy fachowcy, o ile nie lepsi. Czy już nikt nie pamięta świetnego Krzysztofa Tyńca? Teraz jest kojarzony z biesiadami i innymi "Tańcami z gwiazdami", czy jak to się tam nazywa... A komu zawdzięczamy Królika Bugsa czy Timona z "Króla Lwa"? Nawiasem mówiąc, mam jeszcze w domu "Króla Lwa" na kasecie z lektorem. Wierzcie mi, nie warto.
A wracając do cyfrówek, muszę stanąć w obronie Wojciecha Malajkata. Wieszano na nim psy, że nie jest Banderasem. A mnie się jego Kot w Butach bardzo podobał. Piękny, koci aksamit w głosie. A Banderasa i tak nie lubię.
Awatar użytkownika
fenek73
Vincent Vega
Posty: 19
Rejestracja: 2008-01-06, 21:32

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: fenek73 » 2008-01-06, 22:15

Napisy, napisy, napisy ! Duzo lepiej sie oglada, slychac glosy aktorow no i oczywiscie na moim przykladzie, mozna sie wiele nauczyc ( j. angielski ) :)
Abberline
Jack Sparrow
Posty: 44
Rejestracja: 2008-02-26, 16:23
Lokalizacja: z Drogi

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Abberline » 2008-03-05, 20:55

No i nie powiem nic nowego. Prawie :)

Dubbing? Nieee! Nawet dobry odbiera filmowi zbyt wiele. Przecież głos to jeden z podstawowych aktorskich środków wyrazu. O marnych dubbingach szkoda gadać. Wyjątki? Jak przy każdej regule. "Shrek" oczywiście :). I inne animacje. Oraz kontrowersyjne "RRRrrrr", które ja - bo dziwna jestem - uwielbiam :D. Może z napisami ten film byłby równie pyszny, ale dubbing z pewnością niczego mu nie odbiera.

Lektor? Przydaje się. Zwłaszcza przy filmach "do słuchania", jak zauważyła Ocky. Także dlatego, że - jak z kolei zauważył MGaździcki - tłumaczenia w napisach są często potwornie dyletanckie. Nie wiem, czy "Klątwa Czarnej Perły" zwaliłby mnie z nóg, gdybym odkrywała ją z napisami (dołączonymi do wersji DVD), a nie - jak z lenistwa uczyniłam - słuchając Szydłowskiego (tak! jeden z lepszych polskich lektorów!), czytającego ze swadą tekst przetłumaczony znacznie lepiej, bo bez koniecznych skrótów. I to kolejna wyższość lektora nad napisami. Napisy do divxów są z natury dyletanckie, bo wiadomo, jak są w większości przypadków "produkowane" (chyba tylko Abberline chce się cyzelować tłumaczenie przez miesiąc, i to z pomocą filologa ze specjalizacją z angielskiego dramatu :D). Nieco bardziej profesjonalne tłumaczenia dystrybutorów ograniczone są z kolei ...szerokością ekranu. Tekst nie może być za długi, na czym wiele filmów (zwłaszcza moich ukochanych dramatów i obyczajowych) bardzo traci.
Nie unikam filmów z lektorem przede wszystkim z lenistwa, jak już wspomniałam :D. Zdecydowanie wygodniej się tak ogląda (oko nie musi wciąż uciekać w dół ekranu). Ale to takie oglądanie "robocze". Kiedy chcę się danym obrazem naprawdę nasycić, wybieram...

...Napisy. Przede wszystkim dlatego, że nie zagłuszają oryginalnej ścieżki dźwiękowej, co ważne podwójnie, bo cenię sobie ekspresję w głosie aktorów oraz muzykę (niekiedy wręcz bardziej słucham filmów niż je oglądam). Ale jest też inny powód. Każdy przekład zawiera, siłą rzeczy, interpretację. A ja zawsze dążę do czystej formy :D. Przy filmach innych niż anglojęzyczne jestem skazana na tłumacza. Angielski znam na tyle dobrze, by radzić sobie jedynie z pomocą napisów, czy wręcz - z napisami, ale angielskimi. I to niekiedy otwiera przede mną całkiem inne oblicze filmu, niż to, które serwuje tłumacz.

Dlatego - w miarę możliwości - staram się oglądać filmy bez tłumaczenia w ogóle :). Te ważne. Za pierwszym razem wspieram się lektorem czy napisami, by załapać ogólne pojęcie o czym mowa :lol: A potem to już cieszę się detalami, niekiedy ślęcząc godzinami nad słownikiem. Zboczenie? Kocham kino :D.

PS Jako że lubię pokiwać Alethei :D:
Aletheia pisze:Skandynawia podobno ma napisy nawet w telewizji, procentuje im to osłuchaniem i oczytaniem od dziecka.
<kiwa> Filmy angielskie tylko z napisami. Wszyscy Norwegowie śmigają po angielsku jak native speakerzy.
Azgaroth
Tyler Durden
Posty: 445
Rejestracja: 2006-12-07, 16:39

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Azgaroth » 2008-03-05, 21:59

Ja do dubbingowych wyjątków dorzucę Asterix i Obelix: Misja Kleopatra, bardzo dobrze oglądało mi się ten film z dubbingiem.
Rubenos
Darth Vader
Posty: 783
Rejestracja: 2006-08-03, 11:33
Lokalizacja: z Kosmosu

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Rubenos » 2008-03-05, 22:08

Mi się z kolei wydaje, że to właśnie filmy z lektorem najbardziej skłaniają się do stosowania skrótów, nie raz i nie dwa psując przy tym klimat. A poza tym, często słyszeliście kiedyś lektora stosującego przekleństwa? :) Cóż... nie pamiętam jaki to był film, ale zastępując tam zwroty typu "ty skur..." na "ty palancie" itp. można się było nieźle uśmiać.

Jeszcze odnośnie napisów. Nieraz jakość zależy od szczęścia szukającego. Fani jakieś serii, znający ją od podszewki (np. LoTR) potrafią czasem zrobić robotę prawdziwie solidną, klimatyczną i co ważne nie odstającą wcale od profesjonalnego tłumaczenia.
Awatar użytkownika
Aquariia
Agent Smith
Posty: 627
Rejestracja: 2006-08-24, 14:00

Re: Lektor, napisy czy dubbing?

Post autor: Aquariia » 2008-03-06, 14:44

Rubenos pisze:Jeszcze odnośnie napisów. Nieraz jakość zależy od szczęścia szukającego. Fani jakieś serii, znający ją od podszewki (np. LoTR) potrafią czasem zrobić robotę prawdziwie solidną, klimatyczną i co ważne nie odstającą wcale od profesjonalnego tłumaczenia.
Właśnie takie tłumaczenia wg mnie są bardzo dobre. Przede wszystkim wierne. Tam zazwyczaj nikt nie dodaje nic niepotrzebnego. No chyba, że ktoś kto zna język tylko trochę bierze się do tłumaczenia.
Przy wersjach z lektorem dodawane są interpretacje. Dla mnie napisy zawsze będą przewyższać nad lektorem, zapewne głównie dlatego, że mogę wsłuchać się w muzykę. Chociaż czasami przy nie anglojęzycznych filmach z angielskimi napisami przy dłuższym tekście muszę zatrzymać bo nie nadążam :P
ODPOWIEDZ