Strona 1 z 1

Filmy dołujące

: 2009-07-25, 16:56
autor: Dusqmad
Miałem założyć temat w Centrum filmowej pomocy, ale poza zdobyciem przeze mnie dobrych tytułów może uda się tu rozkręcić ciekawą dyskusję :)

Trudno mi napisać dokładnie czego chcę, ale prosiłbym o podawanie tytułów filmów, które fabułą potrafią człowieka mocno zdołować. Słowa kluczowe: 'zdarci' ludzie, bezsens życia, problemy z alkoholem/narkotykami, samotność, stracone marzenia, tragiczna miłość, dno (niekoniecznie z odbiciem się od niego).

Ja mam trzy takie filmy: Skazany na bluesa, The wall, 21 gramów

W tamacie uzależnień oglądałem chyba 2 najbardziej trafiające w temat poszukiwań i nie zrobiły na mnie wrażenia: "Requiem dla snu" przedramatyzowany do niewiarygodności, "Zostawić Las Vegas" - tu brakowało mi lepszego wprowadzenia. Widzimy jak bohater otwiera w środku nocy lodówkę obala flaszkę, ale powodach wiemy za mało. Brakuje mi chociażby jakichś scen-przebłysków z jego wcześniejszych lat.

Zapraszam do aktywności w temacie!

Re: Filmy dołujące

: 2009-12-29, 22:22
autor: Rubenos
Hm, jak na razie do głowy przychodzi mi Control - biografia Iana Curtisa - lidera Joy Division, który popełnił samobójstwo. Mocny film.
Również w pewien sposób pod definicję zawartą w temacie wpisuje się Wiatr buszujący w jęczmieniu, mówiący o rewolucji w Irlandii w latach 20 XXw. Smutny obraz tego, jak polityka może podzielić ludzi, nawet sobie najbliższych.

Re: Filmy dołujące

: 2009-12-29, 22:38
autor: Dusqmad
"Control" oglądałem już jakiś czas temu i nie zrobił na mnie wrażenia. Gdybym nie uwielbiał muzyki Joy Division to pewnie ocenił bym go o połowę słabiej. Historia nie jest zbyt ciekawie opowiedziana. Choć trzeba przyznać, że i sam życiorys Curtisa nie jest materiałem na wielkie kino. Uważam go za nadwrażliwca, introwertyka, który więcej tworzył wewnątrz siebie, niż na zewnątrz w relacjach z ludźmi. Miał w sobie coś z romantycznego bohatera - wybitna jednostka, która nie odnajduje się stworzonych przez siebie i los problemach.

Re: Filmy dołujące

: 2009-12-30, 00:21
autor: Rubenos
W zasadzie pod względem technicznym nie można nic temu filmowi zarzucić. Czarno-biały filtr doskonale się komponował z depresyjną muzyką. Trudno się nie zgodzić z tym, co napisałeś o samej fabule i postaci Curtisa.

Przypomniało mi się jeszcze dzieło, które miałem przyjemność obejrzeć w zeszłym roku. Mianowicie - Liverpool Bardzo specyficzny film. Dialogi, akcja często ograniczone do minimum. Obraz bardzo statyczny, przy czym wiele kadrów jest niezwykle plastycznych. Masa niedopowiedzeń, wieloznaczności. Przedstawiono tam sylwetkę samotnika, człowieka nie mogącego znaleźć sobie miejsca w świecie, "wiecznego żeglarza", nihilisty pogrążonego w alkoholiźmie, który po dwudziestu latach powraca w rodzinne strony. Na mnie wywarł przeogromne wrażenie, na reszcie widowni... mniejsze. ;)

Re: Filmy dołujące

: 2009-12-30, 15:22
autor: Dusqmad
Nie no, technicznie "Control" jest świetnie, dodatkowo wiernie odtworzona epoka oraz wystąpienia zespołu. Tylko dałoby się z tego zrobić coś znacznie lepszego.

Liverpool - tu się zapowiada trudny film. Oglądnę jak będę w odpowiednim nastroju i oczywiście zapostuję o nim na forum :)

Re: Filmy dołujące

: 2010-02-24, 16:31
autor: Mela0607
Kiedyś znajomy polecił mi polski film "Pociąg" z 1959 roku, nie wiem czy się nadaje, bo w dalszym ciągu nie widziałam, ale wciąż szukam jednakże to fabuła mnie najbardziej intryguje...
Marta i Jerzy przypadkowo kupują bilety do tego samego przedziału sypialnego pociągu z Warszawy do Helu. Okazuje się, że na pokładzie tego pociągu znajduję się także morderca... Nie jest to film ani o tym właśnie mordercy ani tym bardziej o pociągu. Ten środek transportu jest raczej swego rodzaju pretekstem do ukazania czegoś głębszego. Pociąg stał się dla bohaterów innym światem i całkiem różnym życiem, ale także sposobem na spalenie za sobą mostów. "Pociąg" wydaję się być studium ludzkiej samotności. Ludzie złaknieni i spragnieni uczuć i prawdziwych emocji zapomnieli, jak je wyrażać. Boją się odrzucenia i cierpienia, bo przecież kiedyś już ich skrzywdzono. Wiedzą, że gdy marzenia się nie spełnią zostaje żal, gorycz i pustka, dlatego przestają marzyć w ogóle. A kiedy podróż się kończy zostaje tylko beznadzieja i rozpacz bez łez czy melodramatu...
źródło: filmweb.pl

oraz dam krótki fragment z recenzji, który może choć trochę Cię przekonać:
O czym jest ten film? Sam twórca Jerzy Kawalerowicz powiedział kiedyś, że "Ten film mówi o głodzie, o tęsknocie uczuć, niekoniecznie zresztą miłosnych". Jest to właśnie opowieść o ludzkim nienasyceniu uczuciami i życiem. Każdy z bohaterów odczuwa jakiś brak, niedosyt czy wręcz rozczarowanie rzeczywistością i kontaktami z innymi ludźmi. Coś co myśliciele związani z egzystencjalizmem określali jako "oścień w ciele" (Kierkegaard) lub "mdłości" (Sartre). Wszyscy pasażerowie pociągu mogliby powtórzyć końcowe frazy z wiersza "Ryba" Czesława Miłosza: "Przyjmowałem, co mnie sądzone. Niemniej byłem tylko człowiekiem,/To znaczy cierpiałem, dążąc do istot podobnych sobie".
źródło: filmweb.pl

Re: Filmy dołujące

: 2010-02-24, 20:45
autor: Dusqmad
Oglądałem, kawał świetnego kina, zdecydowanie jeden z najlepszych polskich filmów! Niezbyt silnie mnie zdołował, ale polecam obejrzeć :)

Re: Filmy dołujące

: 2010-02-24, 21:33
autor: Bates
Ja również oglądałem ten film. I cóż napisać, rewelacja. :-D

Re: Filmy dołujące

: 2010-03-18, 22:15
autor: Elisha
"Last Days". Proponuję jednak na początek zaznajomić się z pierwowzorem historii przedstawionej w filmie. Jeśli to wpłynie emocjonalnie na nasze nastawienie do filmu, nie ma co czekać... Oglądać prędko. Jeśli jednak to niewiele da, to obawiam się, że film się nie spodoba. Nie można oczekiwać po tym filmie akcji, bo właśnie na jej braku polega tragizm głównego bohatera.

Uzbrójcie się w cierpliwość. I uważajcie. Mnie ten film wprowadził w stan... lekko depresyjny na kilka dni. Zaczęłam dostrzegać strasznie dużo szczegółów w moim otoczeniu, błahych, ale sama świadomość mnie... przerażała.

Na razie nie przypominam sobie nic równie dołującego.

Re: Filmy dołujące

: 2010-03-21, 20:29
autor: Dusqmad
"Last days" czeka w kolejce "koniecznie zobaczyć" ze względu na nazwisko reżysera :).
Elisha pisze:Proponuję jednak na początek zaznajomić się z pierwowzorem historii przedstawionej w filmie.
Nie chcę strzelić gafy, ale chodzi o historię Kurta Cobaina? Coś mi się obiło o uszy, że film jest nią inspirowany...

Re: Filmy dołujące

: 2010-03-21, 21:02
autor: Elisha
Dusqmad pisze:Nie chcę strzelić gafy, ale chodzi o historię Kurta Cobaina? Coś mi się obiło o uszy, że film jest nią inspirowany...
Tak. Dobrze, że napisałeś "inspirowany". Wiele ludzi zarzuca temu filmowi, że "to nie prawda, że to się przytrafiło Kurtowi", etc., ale Gus zdecydowanie podkreślił, że postać Blake'a była tylko inspirowana Kurtem.

Myślę, że "Paranoid Park" też było lekko dołujące. Jednak nie tak bardzo jak "Last Days". Ciągle jeszcze nie potrafię zabrać się do "Słonia"...

Nie wiem, jaki masz stosunek do homoseksualistów, ale w tym temacie również pasowałoby "Brokeback Mountain". I może trochę "Przerwana lekcja muzyki".

Re: Filmy dołujące

: 2010-03-26, 20:46
autor: Dusqmad
"Paranoid Park" - lekko owszem, ale nie do tego zmierzam ;)
"Słoń" - podobny potencjał dołujący jak w "Paranoid Park". Mi historia ta była znana z "Zabaw z bronią", ale trzeba przyznać, że van Sant swoją fabularyzowaną historią osiągnął nie mniej od Moore'a.
"Brokeback Mountain" - preferowałbym kowbojki w głównych rolach :P
"Przerwana lekcja muzyki" - podobnie jak pierwszy z wymienionych filmów.

Re: Filmy dołujące

: 2010-04-01, 21:49
autor: weird0ther
Kurcze, widziałam wszystkie wspomniane przez Was filmy, oprócz Słonia, obejrzałam go kilka dnia temu i muszę z przykrością stwierdzić, że to było przykre doświadczenie^^

Paranoid Park, Słoń - bardzo do siebie podobne. Przerwana lekcja muzyki film jest wg. mnie genialny, ale nie odczuwam w nim niczego aż tak dołującego. Od siebie mogę polecić film 'Nasza Klasa' - który jest zbliżony do pierwszych dwóch, tylko nie jest nudny, ma mocną fabułę i wciąga. Skoro nie potrafię sobie takich filmów przypomnieć, widać żadne jakoś dramatycznie na mnie nie wpłynął, może jeszcze 'Pora umierać'...

Re: Filmy dołujące

: 2010-04-02, 12:21
autor: Elisha
BenLinus pisze:'Pora umierać'...
I tu się zgadzam. Nie widziałam całego filmu, jednak ta część, którą udało mi się obejrzeć, potrafiła zdołować.

Myślę, że to, co nas dołuje, to indywidualna sprawa. Ja na przykład po obejrzeniu Last Days i Requiem for a dream chodziłam przez kilka dni otumaniona (żeby nie powiedzieć "jak naćpana"). Prawdą jest, że pierwszy z wymienionych filmów jest mi bliższy (nie mówię tutaj o narkotykach, uzależnieniu), jednak obydwa zadziałały równie mocno. Więc na pewno stwierdzenie, że dołuje nas to, co jest nam bliższe, ma swoje wady. Może nieraz potęguje to odczucie. Nie wiem... ciężko sprecyzować.

Dlatego, że "dół" to pojęcie względne, rzuciłam takimi w miarę przystępnymi (?) tytułami. Bo mnie potrafią nawet zdołować filmy, które niekoniecznie powinny. Mimo całej bajecznej i sielankowej otoczki, dziwne uczucia wywołał we mnie film "The Fall" (po naszemu "Magia uczuć" - oklaski dla tego, który wymyślił ten tytuł). Zdołował mnie też film skierowany do młodszej części publiczności - Most do Terabithii. Niektórzy mogą tego nie zrozumieć, ale w tym tkwi szkopuł. Każdy jest inny i każdy potrzebuje innego bodźca :)

Re: Filmy dołujące

: 2010-04-02, 14:03
autor: weird0ther
Elisha genialnie to ujęłaś, właśnie o to mi chodziło. Nie chcę cytować, ale masz całkowitą rację w kwestii indywidualności. Myślę, że jeśli ktoś ma koszmary z dziecięcej przeszłości, zły kontakt z rodziną, to film, np. Wszyscy mają się dobrze porządnie go zdołuje, etc. Czasami może to być zwykły dramat, który po prostu coś w nas poruszy, jak Into the Wild, czy wołający o Oscara 7 Dusz :)

Re: Filmy dołujące

: 2012-08-29, 20:26
autor: Hefajstos
weird0ther pisze:czy wołający o Oscara 7 Dusz
Popieram w 100%. Po raz pierwszy w życiu popłakałem się na tym filmie. Człowiek, który nieumyślnie wyrządził zło, za wszelką cenę chce naprawić swój błąd. To jest smutne, a zarazem piękne