1x20 Do No Harm

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków pierwszego sezonu.
Awatar użytkownika
Dusqmad
Administrator
Posty: 1955
Rejestracja: 2006-08-01, 06:40

1x20 Do No Harm

Postautor: Dusqmad » 2007-12-26, 19:10

Aż bym otworzył szampana, gdyby nie abstynencja – Boone, zszedł skarbie, Boone zszedł :D . Bardzo spodobała mi się reakcja jego siostry – najpierw mina jakby zobaczyła tyłek św. Mikołaja w kominie (zdziwienie pomieszane z euforią), później wyraz twarzy jakby przy szczotkowaniu zębów (lub wykonywaniu innych czynności oralnych) zraniła dziąsło. Świetna aktorka ta Siostra Brata. Zaprawdę powiadam Wam: Nami Watts chyba musi poćwiczyć wokal...

Yeah, kto następny? :582:
Morgoth
Nosferatu
Posty: 3136
Rejestracja: 2007-12-27, 22:16

Re: 1x20 Do No Harm

Postautor: Morgoth » 2009-01-05, 18:22

Ktoś chyba nie przepadał za Boonem :D
Taki sobie ten odcinek. Trochę odpoczynku po tym co było i przed tym co będzie. Niesamowicie podobał mi się Jin podczas porodu :D Jego zachowanie było zabójcze :D Najlepsze już jak Claire trzyma bobaska, a Jin Charliemu chce podać rękę, po czym rzucają się sobie w ramiona :D
Locke chyba ma kłopoty^^
Awatar użytkownika
weird0ther
Darth Vader
Posty: 752
Rejestracja: 2009-06-21, 20:12

Re: 1x20 Do No Harm

Postautor: weird0ther » 2009-09-26, 00:21

W tym odcinku (za drugim razem) doszło do mnie, że Jack rzekomo główny bohater ;P strasznie jest monotonny. Gdyby jego rola w serialu składała się z retrospekcji poza Wyspą, to byłby to definitywny koniec tego serialu. Niewydarzony poeta i doktor medycyny. "Twój dotyk ogrzewa moją skórę ..." ,"... a poeci umierają w grobach strof ..." :D Nie mogłam też znaleźć uczucia smutku przy śmierci Boona, kiedy wcześniej oglądałam, jak kręcili tę scenę i wszyscy w koło wylewali łzy, ale śmiechu. Ginie Boone, a na świat przychodzi (spoiler) Aaron .Ogółem odcinek średni, końcówka mówi nam, że Locke ma przechlapane :D
Ostatnio zmieniony 2009-10-24, 14:14 przez weird0ther, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Matthew
Tyler Durden
Posty: 493
Rejestracja: 2009-11-27, 20:14

Re: 1x20 Do No Harm

Postautor: Matthew » 2009-10-24, 14:16

'Coś się kończy, coś zaczyna' - motyw przewodni odcinka, taki piękny a zarazem tak zmarnowany (postać Jacka) chodź w tym odcinku Jack mi się bardzo spodobał: kulturalny, gra na pianinie, zamyślony (retrospekcje) ale na wyspie już zdenerwowany i 'nie odpuszcza sobie nigdy' . Ciężkie do zniesienia ratowanie Boone... nie mógł nasz Doktor dać mu od razu umrzeć i by się nie męczył tylko jeszcze jakąś gilotyną chciał mu nogę odcinać :/ aż w końcu umiera... ale rodzi się synek Claire po długich męczarniach. Sawyer odmieniony bez wahania dał Kate wszystek alkohol jaki miał... Romantyczny wieczór Sayida i Shannon pewnie by taki nie był, gdyby od razu wiedziała, że jej brat chociaż przyrodni umiera...

Wróć do „Sezon I”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość