Wysłany: 2009-03-10, 14:26 postacie ulubione i te, które nas irytują ;)
jaka jest Wasza ulubiona postać z serialu? oczywiście poza głównym bohaterem bo jakby się nie lubiło głównego bohatera raczej by się nie oglądało tego serialu - tak mi się zdaje
ja lubię Deb za to, że jest taka...jakby to powiedzieć...bezpośrednia jest silna i wie czego chce, nie ma za bardzo dobrego podejścia do świadków ale z czasem się to zmienia, jest zmienna jak każda kobieta i lubi czasem siarczyście przekląć - prawie jak ja jak pojawiła się Lila to lubiłam ja przez jakieś 3czy4 odc ale potem jak już zaczęła pokazywać swoją prawdziwą twarz i rozkręcała coraz bardziej podejrzane i psychopatyczne akcje to wiedziałam że źle skończy. Rita natomiast czasem mnie irytuje, jest taka dobra i grzeczna że aż się robi niedobrze, chociaż pod koniec 2sezonu jest już trochę lepiej tj już mnie tak nie denerwowała
_________________
...See the path cut by the moon, For you to walk on, See the waves on distant shores...
Oczywiscie tytulowy bohater!
nie wiem dlaczego i skad, ale jakoś czuję taką dziwną 'wieź' z tą postacią xD
Dzieki niemu ten serial jest taki wyjątkowy. Rola swietnie zagrana przez aktora, bardzo skomplikowana, a przez to taka ciekawa.
Kto tam jeszcze?
Deb na pewno. Wlasnie z takich powodów o jakich piszecie. Bezposrednia, nie owija w bawełne, zabawna, z takim fajnym, męskim trochę podejsciem do zycia Choc moglismy poznac ja także od tej drugiej, bardziej wrażliwej i delikatnej strony.
Bardzo lubilam tez Rudy'ego, ale to chyba z powodu urody aktora^^
Masuka & Angel to też fajna parka. Masuka dodaje sporo humoru do serialu, a Angel jest taki poczciwy, nie da sie go nie lubic
Rita jest trochę mdła, ale raczej sympatyczna i mi nie przeszkadza za bardzo.
Do najbardziej nielubianych przeze mnie postaci moge zaliczyc na pewno: Miguela i Lilę. Działali mi na nerwy, szczegolnie ta kobieta...nawet swoim wyglądem i akcentem
Wprowadzili sporo zamieszania i nawet ciekawie sie dzialo za ich sprawą, ale jakos negatywnie ich odbieram...^^ W przeciwienstwie np do Doakes'a, ktory tez tam psocił trochę, a jednak go lubiłam...może dlatego, ze tak a nie inaczej zakonczyli jego wątek...
Podzielam Twoje zdanie, główny bohater jest po prostu świetny.
Masuka jest chyba najśmieszniejszy z całego serialu. Ja jednak mimo wszystko lubiłem Lilę, chociaż nie mogłem doczekać się zabicia jej przez Dexa (byłem tego niemal pewien, tak samo śmierci Miguela, którego nie lubiłem)
Zastanawia mnie jak mogłem polubić Deb. Początkowo bardzo mnie denerwowała właśnie tą swoją bezpośredniością, jednak z czasem polubiłem tą jej cechę, gdyż z niej właśnie wynikały często zabawne sytuacje (większość jej rozmów z Lundym). A przecież tak nie lubię jak kobieta przeklina
ojjjjj
Masuka ma szalony charakterek, a do tego jeszcze taki komiczny wygląd trochę, od razu budzi sympatię, a jak się jeszcze coś odezwie to juz w ogole...^^
LaGuerta tez jest dla mnie pozytywną postacią. Choć ten wątek jej romansu z męzem/chłopakiem tej babki, która przez jakiś czas zajmowała jej stanowisko, tylko po to, żeby ją z niego wykopać^^ trochę zmienił jej wizerunek...
Ciekawe jak rozwiną teraz wątek Quinn'a
Najmniej lubię La Guertę. Babka raz jest w porządku wobec innych, raz dąży po trupach do celu. Denerwuje mnie również ojciec Dextera, który mówi do niego zza światów . Mógłby pojawiać się raz na jakiś czas, ale ostatnio coraz go więcej - bez przesady...
A kogo lubię? Deb, Batistę, Lumen... No i Dexa .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach