Obejrzałem sobie odcinek w którym House udawał że ma nowotwór... dawno się tak nie ubawiłem Wszyscy są pewni że Greg umiera, wszyscy go przytulają i gdy Cuddy przytula się do House, ten ją za ... pośladek ( ) i z tekstem : "To małe pacnięcie dla mnie, ale wielki tyłek dla ludzkości" xD Załatwił mnie tym
Albo inna scena.. cała załoga załamana, nie wiedzą co dolega ich pacjentce, chcą się zacząć zajmować Housem, on się nie zgadza, ktoś mówi że ona nie przeżyje, a House "Dobra, już po niej, idziemy do domu..." xD
Uwielbiam ten serial...
A jakiego słodkiego tasiemca jej wyciągnął
_________________ The sacrifice, what Island demanded? ... I won't belive in that anymore...
ale i tak jak dla mnie za dużo w nim się robi 'melancholijnych' momentów.
nie wydaje mi się by tak było, w tym odcinku rzeczywiście był taki nastrój ale i tak raczył nas swoimi trafnymi uwagami patrz wyżej na tekst o tyłku Cuddy House ma chwilami takie momenty ale na szczęście nie trwają długo i znów możemy się cieszyć jego tekstami
a odcinek super jeden z moich ulubionych
_________________
...See the path cut by the moon, For you to walk on, See the waves on distant shores...
mi się podobało jak była ta 'laska' z tikami i jak house pokazywał innym gdy zaciskał kroplówkę to babka miała taki a gdy puszczał to już nie miała i tak się bawił
[ Dodano: 2009-02-12, 21:36 ]
Dzisiaj w tv był fajny odcinek jak House zamiast dziecko to mówił cały czas TEN PŁÓD a potem nowotwór xD bo przez dziecko matka umierała ale potem zrobili operację na dziecku i jak House zobaczył malutkie rączki to jakby się wzruszył
też mi się podobał ten odcinek z tą fotograf, która była w ciąży i za wszelką cenę chciała ją zachować. Fajny był właśnie ten moment jak zobaczył te raczki dziecka i się na to gapił a jak Cuddy go przywołała do rzeczywistości to powiedział: przypomniałem sobie, że miałem nagrać Obcego ten z tikami też pamiętam - ta laska to chyba była ta modelka co upadła na pokazie i okazało się , że jest obojniakiem. Ciekawe przypadki tam wymyślają ten co był wczoraj w tv - pierwszy, który leciał - tez był dobry - jak House dał Wilsonowi bilety do teatru a on poszedł z Cuddy i Greg zrobił się trochę zazdrosny i wysłał mu kwiaty niby od niej uwielbiam jak sobie dogryzają i w ogóle ich dialogi są super
_________________
...See the path cut by the moon, For you to walk on, See the waves on distant shores...
Świetny jest też odcinek w którym akcja dzieje się w samolocie i House każe ludziom mówić takie rzeczy aby przypominali jego pracowników. Bardzo podobało mi się taż jak Wilson ukradł, a właściwie porwał Housowi gitarę
Ale w każdym odcinku trafia się coś (zazwyczaj tekst lub akcja House'a) która bardzo mnie rozbawi.
Świetny jest też odcinek w którym akcja dzieje się w samolocie
Taaak! niedawno leciał w tv... rewelacja odcinek niezapomniany
House w tym odcinku po prostu wymiatał... Jak ktoś nie oglądał to go w skrócie ... streszczę (pominę początek bo nie widziałem xD)
House i Cuddy wylądowali w samolocie, który leciał nad Arktyką (było bliżej ) W samolocie tym pewien Koreańczyk zaczął... wymiotować, dostał drgawek, wyskoczyła mu wysypka itp itd... oczywiście reszta pasażerów nie była tym zadowolona... Po jakimś czasie u kolejnych osób pojawiały się te same objawy. Oczywiście House zabawił się w detektywa i szukał winowajcy - jakiejś bakterii czy wirusa Coś pobadał, pobadał...i zebrał sobię ekipę na wzór tej ze szpitala - dziecko, mężczyznę i kobietę. Do dziecka powiedział że ma się na wszystko zgadzać, facet miał nic nie rozumieć ( nie znał języka, więc się nadawał ) a kobita krytykować. House zaczął wypisywać na tablicy(jak zawsze) te wszystkie objawy i próbował, "rozmawiając" ze swoimi pomocnikami wpaść na to co wywołało tą epidemię. Oczywiście jego drużyna sprawowała się znakomicie - dziecko potakiwało, facet ze zdziwieniem pytał się o co chodzi, a kobita... narzekała
Po skończonej analizie na tablicy House zagadał do Cuddy: "Dobrzy są... weź ich CV" xD Załatwił mnie tym tekstem Było ich od groma... ale nie spamiętałem tak czy inaczej... odcinek był najlepszym ze wszystkich które widziałem... Oczywiście na tym akcja się nie zakończyła... ale... późno jest
_________________ The sacrifice, what Island demanded? ... I won't belive in that anymore...
Obejrzałem 5 sezonów w niecałe 3 tyg. Serial jest nieziemski, finał 4 sezonu > all. Żarty House'a, a w dalszych sezonach Tauba i Kutnera [zwłaszcza 16 odc. 5 sezonu] rządzą. Polecam serial, dopiero w dalszych sezonach akcja się rozkręca na maxa i wtedy to dopiero jest serial godny polecenia, do 3 sezonu raczej same aspekty medyczne.
Wysłany: 2010-03-19, 00:34
Opis: I am Jack's inflamed sense of rejection...
Rozumiem fenomen tego serialu. Tak naprawdę serial nie jest dobry, a postać w którą wcielił się Hugh Laurie. Diabelsko inteligenty facet, odurzony maniakalnymi wizjami, nafaszerowany cynizmem, cięta ripostą, zmęczony resztkami dnia... To ktoś, kim 90% chciałoby być, a nawet jeśli nie, to widzi którąś z tych cech głęboko w sobie, lub też chce widzieć. Nie ukrywajmy, postać Housa jest genialna, być może najlepsza jaką kiedykolwiek i ktokolwiek wykreował. Postać jest wieloaspektowa i zagmatwana, odkrywamy ją w każdym sezonie, w 6 chyba najbardziej... House otwiera nam głowy na pewne sprawy z życia codziennego i ubiera w słowa jakich my chcielibyśmy użyć, aby to opisać, przy okazji wzrusza, rozśmiesza, czasem zawstydza i często szokuje, czego chcieć więcej ? Coś, lub ktoś kto nie istnieje zawsze najbardziej pociąga, rozbudza wyobraźnię. Takiego Wilsona, Cuddy, czy Formana spotkasz co entego na ulicy, a takiego Housa ? Właśnie... czyli fascynacja niemożliwością.
Drugoplanowe postacie są dobre, ale istnieje zbyt duży kontrast między nimi, a samym Housem, przez co wydają się zwykłe i szare, a paleta barw ich blednie, przy palecie Housa. Sam jednak serial jest przewidywalny, a każdy odcinek skonstruowany tak samo z wyjątkami. Jestem fanką tego serialu, ale po 6x01, który był czymś tak genialnym, że żadne słowa nie są w stanie tego opisać, spodziewałam się czegoś więcej. Między skomplikowanymi zagadkami, metaforami i problemami, mamy wciąż ten sam koncept odcinka...trochę mnie już to nudzi. Kto widział 6x01 myślę, że poniekąd to rozumie... Nie mogli też pociągnąć tego wątku z psychiatrykiem, bo wtedy House musiałby się chociaż częściowo zmienić, a to zrujnowano by i zmieniło cały serial...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach